tolerancja..

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Re: Czy jesteś dziwakiem?

Post autor: DZIEWICA8 » 30 maja 2011, 12:07

Zito pisze:
DZIEWICA8 pisze:Jak dla mnie to nie jest normalne, że kobieta ważąca już 270 kilo celowo się tuczy i chce przytyć jeszcze 180 kilo.
A dla mojego kolegi nie jest normalne, że ktoś mówi, iż jest osobą aseksualną. Na szczęście nikogo to nie interesuje.
Możesz sobie pisać co chcesz i tak mnie nie przekonasz, że to jest normalne. Jest przecież już uznanych kilka chorób związanych z zaburzeniami jedzenia - anoreksja, bulimia, a to może być coś przeciwnego do anoreksji - czyli nadmierne tuczenie się.
Zito pisze:
DZIEWICA8 pisze:Do leczenia psychiatrycznego są kwalifikowani ludzie, którzy są zagrożeniem dla siebie lub otoczenia, a ona jest zagrożeniem dla siebie, taka otyłość może prowadzić do wielu chorób i śmierci w młodym wieku. Wtedy kilkuletnie dziecko zostanie sierotą. :arrow: http://pl.wikipedia.org/wiki/Oty%C5%82o%C5%9B%C4%87
Aha. Zamiast wrzucać linka do wikipedii może uściślij co to znaczy, że do leczenie kwalifikowani są ludzie stanowiący zagrożenie dla siebie/otoczenia. Jacy ludzie? Za jakie zagrożenie? Proszę o konkretne ustawy, rozporządzenia.
To co napisałaś, to oczywisty slogan, zupełnie nie przystający do rzeczywistości, bo odnosi się tylko do wyjątkowych sytuacji. Chyba, że Ty żyjesz gdzieś poza Polską. Ja żyję w Polsce, i nie słyszałem, aby zakwalifikowano do leczenia kogoś otyłego tylko ze względu na sam fakt otyłości [w domniemaniu: jesteś gruby możesz wcześniej umrzeć]. Bo na takiej zasadzie kwalifikowani do leczenia byliby wszyscy palacze, alkoholicy, górnicy umierający na raka i jeszcze cała masa ludzi.
Wiem, że tak nie jest w Polsce, ale powinno być w przypadku alkoholizmu. Często pijani powodują wiele krzywdy innym np. powodują wypadki samochodowe, znęcają się nad rodziną. Podobno alkoholizm to choroba, a choroby się leczy. Palenie papierosów jest zaś nałogiem nie chorobą. Natomiast górnik to zawód, o podwyższonym ryzyku, ale bardzo potrzebny. Często jest tak, że gdy ktoś zabije drugiego człowieka, to ludzie z jego otoczenia mówią, że on już od dawna zachowywał się nienormalnie. Może jakby się częściej reagowało wcześniej, w porę to zapobiegło by się wielu nieszczęściom.
Zito pisze:
DZIEWICA8 pisze:As nie jest zagrożeniem dla siebie, ani otoczenia, trudno porównywać te dwie sprawy i stawiać je na tym samym poziomie.
Oczywiście, że jest zagrożeniem dla otoczenia, bo jeśli dojdzie do sytuacji, że będą samy asy, które w dodatku za cholerkę nie będą chciały się stukać, to człowiek jako taki przestanie istnieć.
Kompletna, totalna bzdura! Taka sytuacja, że wszyscy ludzie na świecie w jednym czasie staną się aseksualni i przestaną uprawiać seks jest absolutnie nierealna, niemożliwa i nie ma sensu nawet się nad tym zastanawiać.
I tyle!
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
meg
ASter
Posty: 694
Rejestracja: 24 mar 2011, 09:46

Re: Czy jesteś dziwakiem?

Post autor: meg » 31 maja 2011, 07:39

"jeśli dojdzie do sytuacji, że będą samy asy, które w dodatku za cholerkę nie będą chciały się stukać, to człowiek jako taki przestanie istnieć."


Jakoś dla mnie wizja wyginięcia gatunku ludzkiego nie jest przerażająca. Wprost przeciwnie myślę, że Ziemia tylko by na tym skorzystała. Oj, chyba jestem jednak niezłym UFOlcem :mrgreen:

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Czy jesteś dziwakiem?

Post autor: DZIEWICA8 » 31 maja 2011, 07:43

Dla mnie samo bycie otyłą osobą nie oznacza wcale, że taka osoba jest nienormalna. Jest po prostu otyła, bo za dużo je, nieprawidłowo się odżywia, ma problemy metaboliczne. Przeważnie taka osoba przejmuje się swoją otyłością, stara się schudnąć. Natomiast nienormalne w tej kobiecie jest to, że ona świadomie, celowo się tuczy, mimo że waży już 270 kilo.
Zaś co do tolerancji, to fakt, że nie podoba mi się czyjeś zachowanie lub wygląd nie jest jeszcze niczym złym i nie oznacza jeszcze, że nie potrafię być tolerancyjna. Po prostu wyrażam swoje poglądy, ale nie robię tym nikomu krzywdy.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
Lachesis
AS gaduła
Posty: 419
Rejestracja: 6 lut 2009, 19:20
Lokalizacja: Smerfów Świat

Re: Czy jesteś dziwakiem?

Post autor: Lachesis » 31 maja 2011, 09:10

meg pisze:
Zito pisze: jeśli dojdzie do sytuacji, że będą samy asy, które w dodatku za cholerkę nie będą chciały się stukać, to człowiek jako taki przestanie istnieć.


Jakoś dla mnie wizja wyginięcia gatunku ludzkiego nie jest przerażająca. Wprost przeciwnie myślę, że Ziemia tylko by na tym skorzystała. Oj, chyba jestem jednak niezłym UFOlcem :mrgreen:
Oj Meg, napiszę Tobie, że zgadzam się z Twoim zdaniem... Jako gatunek jesteśmy zbyt zachłanni, cwani i zapewne kiedyś obróci się to przeciwko nam. W zasadzie to już się obraca, bo żeśmy mocno przyrodę przekształcili i rozregulowali.
Tak, tak UFOlec ze mnie jak się patrzy ;)

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Czy jesteś dziwakiem?

Post autor: DZIEWICA8 » 3 cze 2011, 14:21

Chyba niektórzy nie rozumieją czym jest tolerancja. Tolerować to można to, że ktoś ma inny kolor skóry, inną narodowość, inne poglądy polityczne, inną religię, inną orientację seksualną, (bo homoseksualizm jest już uznany za orientację, a za nie zboczenie).
Natomiast osoby z zaburzeniami psychicznymi trzeba po prostu leczyć, często dla ich dobra lub dla dobra ich otoczenia.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

auglen
ASiołek
Posty: 69
Rejestracja: 3 mar 2011, 11:06

Re: Czy jesteś dziwakiem?

Post autor: auglen » 3 cze 2011, 14:46

DZIEWICA8 pisze:Chyba niektórzy nie rozumieją czym jest tolerancja. Tolerować to można to, że ktoś ma inny kolor skóry, inną narodowość, inne poglądy polityczne, inną religię, inną orientację seksualną, (bo homoseksualizm jest już uznany za orientację, a za nie zboczenie).
Natomiast osoby z zaburzeniami psychicznymi trzeba po prostu leczyć, często dla ich dobra lub dla dobra ich otoczenia.
DZIEWICA8
Tylko co jest zaburzeniem psychicznym?

Jak coś za bardzo nie pasuje społeczeństwu jako całości to wtedy uznają, że to zaburzenie psychiczne.

Ja uznaje zasade, że jeśli ktoś nie wyrządza bespośredniej, fizycznej krzywdy innym to przymusowo nic mu robić nie wolno. To, że coś komuś zwyczajnie przeszkadza nie powinno być podstawą do jakiś przymusowych leczeń.

Oczywiście problem jest z rzeczami na pograniczu fizyczności i bespośredniości krzywdy. Np. śledzenie kogoś itp
Tutaj trudno o dobre rowiązanie.

Zito
mASełko
Posty: 100
Rejestracja: 21 kwie 2010, 15:29

Re: Czy jesteś dziwakiem?

Post autor: Zito » 3 cze 2011, 17:16

.

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Tolerancja

Post autor: DZIEWICA8 » 6 cze 2011, 09:27

auglen pisze: Tylko co jest zaburzeniem psychicznym?

Jak coś za bardzo nie pasuje społeczeństwu jako całości to wtedy uznają, że to zaburzenie psychiczne.
Dobre pytanie. Myślę, że naukową definicję mogą podać tylko specjaliści w tej dziedzinie - psycholodzy, psychiatrzy. Tacy laicy jak my rozumieją ją po swojemu. Dla każdego może to oznaczać, co innego. Potrafię zrozumieć, że dla osoby lubiącej seks i nie wyobrażającej sobie bez niego życia, ktoś aseksualny, czyli niepotrzebujący seksu może być uznany za nienormalnego i zaburzonego psychicznie. Z jego punktu widzenia tak właśnie jest. Asa zrozumie tylko drugi as.
auglen pisze:Ja uznaje zasadę, że jeśli ktoś nie wyrządza bezpośredniej, fizycznej krzywdy innym to przymusowo nic mu robić nie wolno. To, że coś komuś zwyczajnie przeszkadza nie powinno być podstawą do jakiś przymusowych leczeń.
Ależ ja nigdzie nie napisałam, że leczenie tej kobiety, od której zaczęła się nasza dyskusja ma być przymusowe. Chodziło mi tylko o to, że świadome i celowe tuczenie się kogoś kto waży już 270 kilo jest nienormalne. Według mnie takie zachowanie kwalifikuje się do leczenia jako po prostu nienormalne. To jest tylko moja prywatna opinia na ten temat, przecież ja nie mam takiej władzy, żeby kierować ludzi na leczenie.
auglen pisze:Oczywiście problem jest z rzeczami na pograniczu fizyczności i bezpośredniości krzywdy. Np. śledzenie kogoś itp
Tutaj trudno o dobre rozwiązanie.
Tak, to prawda nie każde zachowanie innej osoby można tolerować, a więc tolerancja ma pewne granice. Nie wolno tolerować np. gwałcicieli czy pedofilów bo oni bardzo krzywdzą kobiety i dzieci wykorzystując ich bezbronność czy nieświadomość. Czasem rzeczywiście trudno jest ustalić granicę, bo palacz i alkoholik mogą szkodzić tylko sobie, ale często krzywdzą też innych np. wypadki powodowane przez pijanych kierowców, znęcanie się alkoholików nad rodziną, bierne palenie osób niepalących, wady rozwojowe płodu palącej ciężarnej kobiety.
Często może być tak, że człowiek szkodzi tylko sobie samemu i zorientuje się w tym, gdy na pomoc jest już za późno. Była taka modelka chora na anoreksję, która w pewnym momencie podjęła leczenie, ale było już za późno, umarła. Może gdyby pomoc przyszła wcześniej żyłaby - młoda kobieta, która mogła mieć przed sobą całe życie, wiele szczęśliwych lat.
Także ta tucząca się kobieta jest z pogranicza, szkodzi samej siebie, bo taka otyłość jest przez medycynę zaliczana jako stan chorobowy, a u niej będzie się nadal powiększać. Poza tym ona ma kilkuletnie dziecko, które może zostać sierotą właśnie z jej winy.
Tak, więc temat zaburzeń psychicznych jest mocno dyskusyjny i niejednoznaczny, trudno tu o jednoznaczne rozwiązania. Ja wcale nie chcę narzucać komuś mojego zdania, po prostu je przedstawiam, tak jak Wy tu przedstawianie swoje zdania. Możemy po prostu dyskutować, od tego rzeczywistość się przecież nie zmieni.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 1 wrz 2011, 11:21

Tyle już razy zahaczałam o temat tolerancji w swych wypowiedziach, że pora się wypowiedzieć w temacie do tego przeznaczonym. :wink:
Ja byłabym ostrożna w wysuwaniu wniosku typu "jestem tolerancyjny". Piszemy tak niekiedy, ok, ale nie powinniśmy być tego tak na 100% pewni. Dlaczego?
Powiedźcie co Waszym zdaniem oznacza tolerancja?
Czy tolerując dane zachowania, ludzi, sytuacje nie zatracamy samych siebie? Gdzie przebiega granica między tym co można, a co nie można tolerować?
Ja wysunę tu własną "teorię" (liczę na odpowiedź):
To można tolerować, co nie krzywdzi drugiego człowieka. Tolerujemy obcą kulturę, lecz czy mamy zgadzać się na dyskryminację, jawny brak tolerancji u innych osób? Czy buntować się, walczyć o jakąś sprawę oznacza brak tolerancji, czy może to właśnie jest tolerancja? Czy przekonując kogoś do własnego sposobu myślenia, stajemy się mniej tolerancyjni, bo nie podoba nam się ich sposób myślenia? Czy tolerować to to samo co akceptować?
Więcej pytań, niż odpowiedzi. Pewnie wiele powtórzonych, kto inny już je zadawał, ale spróbujmy się przynajmniej nad nimi zastanowić. Macie własne odczucia jeśli chodzi o samą istotę tolerancji? Czy dla Was również tolerancja ma wiele znaczeń?

Awatar użytkownika
Goś
pASibrzuch
Posty: 272
Rejestracja: 10 sie 2011, 17:42
Lokalizacja: Głogów/Poznań

Post autor: Goś » 1 wrz 2011, 12:11

Nie będę się rozpisywać. Jest tylko jedno zdanie, które wbiłam sobie do głowy ucząc się tolerancji.

To, że coś tolerujemy nie oznacza, że to akceptujemy ;)

I zostawiam czytelnika z takim przemyśleniem :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Tuatha
ciAStoholik
Posty: 350
Rejestracja: 18 kwie 2011, 15:19
Lokalizacja: Toruń przez większość czasu
Kontakt:

Post autor: Tuatha » 1 wrz 2011, 16:14

Krótko, zwięźle, i na temat :3

Ode mnie tyle, że jeśli chodzi o to, kim można być i jakie życie prowadzić, moja tolerancja sięga 100%, ponadto staram się zawsze zrozumieć, "rozpracować" taką inność ( @Goś ;) ). Jeśli chodzi o asertywność i pozwalanie innym na narzucanie sobie swojej woli czy stylu życia, to już inna kwestia... Każdy broni się przed tym jak potrafi, wydaje mi się że zwykła zdrowa asertywność wystarcza, o ile nie mamy do czynienia z jakimś prawdziwym przypadkiem terroru (nie wiem... ustroje totalitarne czy coś.. )
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 1 wrz 2011, 18:03

Gosiu, ja słyszałam coś podobnego - od księdza na lekcji religii. Rozumiem o co chodzi,a w tym konkretnym przypadku poszło o osoby orientacji homoseksualnej. Ktoś może tolerować czyli nie będzie obrzucał gejów kamieniami i robił im krzywdy, ale nie będzie akceptować czyli nie uzna tego modelu czy stylu życia za właściwy, albo za równy z modelem tzw. "typowym".
To moje przemyślenia. Pamiętam, że moi rówieśnicy nie zgadzali się z tym. Dla nich tolerancja = akceptacja, dlatego też Gosiu rozwiń proszę swoją myśl, aby i inni dostrzegli różnicę.

Tak, ustroje totalitarne Tuatho z rozwiniętym aparatem represji. Cenzura, poprawność polityczna itp. Zaczyna się niewinnie, a kończy na tym, że ludzie trafiają do więzienia.
Dobrze, jesteś asertywna jeśli chodzi o Twoją osobę, lecz co powiesz jeśli obca osoba np. z prasy, telewizji krzywdzi załóżmy kobietę, swoją żonę ponieważ "takie prowadzi życie"?

Awatar użytkownika
Tuatha
ciAStoholik
Posty: 350
Rejestracja: 18 kwie 2011, 15:19
Lokalizacja: Toruń przez większość czasu
Kontakt:

Post autor: Tuatha » 1 wrz 2011, 18:12

Tu wkraczamy w sferę wolności tej krzywdzonej osoby. Oczywiście, jestem chętna do interwencji, ale.. ta osoba musi jeszcze CZUĆ się pokrzywdzona i CHCIEĆ coś z tym zrobić. Jeśli nie? Trudno, najwyraźniej jest masochistą, tacy ludzie też mają prawo do realizowania swojego hobby xP

Oczywiście generalizuję teraz - możemy się zagłębiać w przypadki, w których taka osoba nie czuje się na siłach szukać pomocy lub została wychowana (jak np. wiele Muzułmanek) w przekonaniu, że tak jest dobrze i w porządku. Ale nie o tym ten temat ;)

Jestem tolerancyjna bo nie rzucam w gejów kamieniami.... MUAHAHAHA dobre xP

Denerwuje mnie przeprowadzanie tej granicy tak daleko. Dla mnie przebiega ona dokładnie w momencie ingerencji w czyjeś życie, w JAKIKOLWIEK sposób. Tzn. jeśli jest się "tolerancyjnym" to myśli się co chce, robi co chce (w tym wypadku NIE jest gejem), ale się nikomu swojego poglądu nie narzuca, to znaczy NIE mówi o tych ludziach jako o gorszych i nie traktuje ich w ten sposób. Tu muszę przerwać, bo przy tym temacie zawsze mi ciśnienie skacze a nie chciałabym żeby mnie całkiem poniosło... Napiszę tylko jedno:

WSZYSCY jesteśmy ludźmi i WSZYSCY jesteśmy tyle samo warci. WSZYSCY mamy prawo być, kim chcemy, kochać, kogo chcemy, realizować marzenia i być szczęśliwi. TAK SAMO i BEZ WYJĄTKU.
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 1 wrz 2011, 18:26

Oddychaj, oddychaj bo nam tutaj jeszcze na zawał zejdziesz i do kryminału mnie wsadzą.

Ja staram się nie wplatać religii za bardzo w swoje przemyślenia ponieważ zbyt łatwo obrazić czyjeś uczucia. To niebezpieczny temat, ale czasem nie sposób nie wspomnieć o roli religii i o tym, że niektóre z systemów religijnych dyskryminują kobiety. Taka prawda, kobiety zwłaszcza lepiej wykształcone podejmują walkę o nadanie równych praw i swobód obywatelskich, ale nie dostają pomocy. Większość kobiet zwłaszcza z najbiedniejszych regionów globu myśli po prostu, że tak ma być. Dla nas, kobiet Zachodu nie do pomyślenia jest np. to, że byśmy nie mogły same wychodzić z domu lub decydować kogo poślubić, ale tak niestety jest. Współcześnie.
Dużo tutaj jest ludzi interesujących się kulturą Japonii. Co sądzicie o pozycji kobiety w społeczeństwie japońskim? Jeśli mam aktualne informacje, nie nastąpił jakiś przewrót kulturalny i mentalny, to kobieta w Japonii jest nieco niżej w hierarchii niż mężczyzna. Kobieta powinna być przede wszystkim dobrą, milutką żoną, potrafiącą dobrze gotować. Proszę, wyprowadzić mnie z błędu jeśli się mylę. Mam cichą nadzieję, że tak.

Awatar użytkownika
Tuatha
ciAStoholik
Posty: 350
Rejestracja: 18 kwie 2011, 15:19
Lokalizacja: Toruń przez większość czasu
Kontakt:

Post autor: Tuatha » 1 wrz 2011, 18:40

Spokojnie, nie takie rzeczy się przeżyło ;)

Co do Japonii to mam taki uroczy przykład, który to obrazuje: Tam kobieta nie jest dyskryminowana w taki klasyczny sposób, tzn. nie zabrania się jej za bardzo niczego, więc tej dyskryminacji nie widać. Ale Japonki mają bardzo mocno ugruntowaną świadomość tego, że są stworzeniami słabszymi, gorszymi, itp itd...

Otóż interesuję się bardzo mocno pewną japońską dyscypliną sportu, mianowicie driftem. Najlepsza drifterka w tym pięknym kraju, mogąca konkurować w zawodach najwyższego stopnia, udzielała wywiadu. Zapytano ją, jak to jest być kobietą w typowo męskim sporcie, i o to jak traktują ją inni kierowcy. Jej odpowiedź brzmiała mniej więcej tak, że nie czuje się dyskryminowana, wręcz przeciwnie: mężczyźni zawsze jej pomagają. I nie poradziłaby sobie nigdy bez ich pomocy, bo przecież jest tylko kobietą i jest na to za słaba.

That's Japan for you O_o
Obrazek

ODPOWIEDZ