Wegetarianizm - choroba psychiczna?

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: morowy » 18 lut 2015, 11:44

Libra pisze:Zwróć uwagę, ze owe suplementy od których uginają się półki w aptekach, B12, witamina C, potasy, żelaza, vigory etc nie powstały tylko i wyłącznie z myślą o weganach :)

Zresztą- co komu przeszkadza, że ktoś wcina witaminy czy jakiekolwiek tabletki ;) Wszak jego wybór :)
Zwróć uwagę, że wszystkożercy nie opowiadają na lewo i prawo: jaka to moja dieta jest zdrowa i naturalna (w przeciwieństwie do wielu wege-oszołomów), jednocześnie po kryjomu suplementując się chemią z apteki.

A co do anemii, to przecież brak pewnych związków w pożywieniu (diecie) jest tylko jedną z przyczyn zapadania na niedokrwistość. Jednak wege na własne życzenie fundują sobie jedną z tych przyczyn poprzez swoją super "naturalną i zdrową" dietę :wink:
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: Libra » 18 lut 2015, 12:01

Robaczku morowy - ja wege od 2006 i wyniki w normie :) Z chemii z apteki wpierniczam leki na alergie, bo roztocza chcą mnie unicestwić.
Zwróć uwagę, że wszystkożercy nie opowiadają na lewo i prawo: jaka to moja dieta jest zdrowa i naturalna (w przeciwieństwie do wielu wege-oszołomów), jednocześnie po kryjomu suplementując się chemią z apteki.
ależ opowiadają :D, akcentujac, że to mój sposób żywienia jest nienaturalny ;) Bycie oszołomem nie zależne jest od menu - znajdzesz ich wśród wszystkożerów, trawożerów, chipsożerów jak i też żywiących się światłem. To cecha charakteru, nie zawartości talerza.
What's mooo?

Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: morowy » 18 lut 2015, 12:42

Libra pisze:Robaczku morowy - ja wege od 2006 i wyniki w normie :)
To się ciesz :) A wege wege nierówny, np. jeden mówi, ze jest wege od 2006r, ale jajek nie je dopiero od roku. Drugi znów mleko pije, a i serem nie pogardzi. Świetnie tez, że żarcie dla wege od razu faszerują odpowiednią chemią, zeby ich oddani klienci nie zachorowali od nadmiaru zdrowia i naturalności :P
ależ opowiadają :D, akcentujac, że to mój sposób żywienia jest nienaturalny ;)
czyli odpowiadają, a nie opowiadają - tak to się odbywa najczęściej :wink:
Bycie oszołomem nie zależne jest od menu - znajdzesz ich wśród wszystkożerów, trawożerów, chipsożerów jak i też żywiących się światłem. To cecha charakteru, nie zawartości talerza.
Oczywiście, że oszołomem każdy być moze, raz trochę lepiej, a raz trochę gorzej. Ja tu nazwałem oszołomami tych, którzy twierdzą, że odżywiają się zdrowo i naturalnie, suplementując swoją dietę w aptece i jeszcze na dodatek innych , a wtym mnie terroryzują nakłaniając do takiej niebezpiecznej diety.
Jeśli zdarza ci sie np. czytać dyskusje pod artykułami na Pudelku, Sforze itp. :P , to pewnie niejednokrotnie trafiłaś na wpisy wege-oszołomów, bo tego jest tam mnóstwo. Pomimo, ze na bieżąco są usuwane przez moderatorów - wcale ich nie ubywa. O takie oszołomstwo mi chodziło mniej więcej, nie o ciebie, więc nie robaczkuj mi tu :wink:
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: Libra » 18 lut 2015, 13:43

Nie chciałbyś zebym ja piła mleko, po mleczku burczę zadem niestety(puszczam motyle bo dziewczęta nie puszczają bąków, tylko motylki) - Kiepsko u mnie z tolerancja laktozy :D ;)
Świetnie tez, że żarcie dla wege od razu faszerują odpowiednią chemią, zeby ich oddani klienci nie zachorowali od nadmiaru zdrowia i naturalności
a co teraz nie jest faszerowane? ;) A odnośnie witamin B12 - często znajdziesz ją w sokach, nie ma bata aby powstała z owoców, są sztucznie dodawane i nie, wcale nie z myślą tylko o odlamie wegańskim.
czyli odpowiadają, a nie opowiadają
nie :) Akurat nie jestem osobnikiem agitującym- jak czasem w towarzystwie wyjdzie, ze miesa ja niet to b. często się zdarza, ze na mnie "wsiadają", że robię sobie szkodę, że powinnam jeść wszystko, że anemia, a rośliny też czują ból etc ;) Dyskusji nie podejmuję, temat zmieniam, mój talerzyk to mój talerzyk, ale czasami sie trafi jakiś uparciuch.
What's mooo?

Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: morowy » 18 lut 2015, 14:15

A czemu to miałbym nie chcieć, żebyś motylki puszczała? Przecież to nie ja je będę wąchał :mrgreen:

Dobra, dobra - widzę, ze już się zaczęło tłumaczenie dla samego tłumaczenia :wink: Może więc zakończmy już ten wątek.
I tak dobrze, że nie otworzyliśmy puszki Pandory z jeszcze innymi, rzekomo etycznymi pobudkami wegan, co do sprowadzenia swej całej egzystencji, właściwie do "poziomu stolca" :P

Summa summarum chodziło mi o to, ze wege-diety, wbrew temu co głoszą ich "gorliwi wyznawcy", wcale nie są ani takie zdrowsze, ani bardziej naturalne od...innych, w miarę zróżnicowanych diet. Mało tego, same w sobie niosą pewne niebezpieczeństwo utraty zdrowia, tak że wszelki wege-terroryzm (jak ja to złośliwie nazywam), wobec powyższego, zaliczam do zwykłego oszołomstwa. Howgh! :)
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: Libra » 18 lut 2015, 20:17

morowy pisze:A czemu to miałbym nie chcieć, żebyś motylki puszczała? Przecież to nie ja je będę wąchał :mrgreen:
oj niewiadomo- świat jest mały ;)
Mało tego, same w sobie niosą pewne niebezpieczeństwo utraty zdrowia
jak każda jeśli niezbilansowana :mrgreen:


Jestem troszkę psychiczna, przyznaję, ale nie z powodu jadła :aniol:
What's mooo?

Awatar użytkownika
Hebi
mASełko
Posty: 119
Rejestracja: 29 sty 2015, 20:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: Hebi » 18 lut 2015, 21:37

Nie rozumiem tego tematu. Czy komukolwiek szkodzi, że ktoś rezygnuje z mięsa? Jak dla mnie wegetarianizm to wybór jak każdy inny. Religia, polityka, dieta - wszystkie ideologie z nimi związane prowokują powstawanie fanatyków. Mnie osobiście drażnią wegeterroryści na tym samym poziomie co wojujący mięsożercy.

W aktualnych czasach fast-foodów o niezbilansowaną dietę łatwo i myślę, że przytrafia się to równie często wszystkożercą (którzy jedzą to co smaczne i tyle) jak i początkującym wegetarianom (którzy cieszą się, że jedzą produkty zielone, nie zastanawiając się nad tym czego potrzebują).

Osobiście mięso jadam - niekoniecznie co dziennie, ale i owszem. Moja siostra jest jednak wegetarianką i powoli przechodzi na weganizm. Tak naprawdę od kiedy zmieniła dietę jest coraz zdrowsza. Niedawno urodziła synka i była aktywna aż do ostatnich dni ciąży, nie utyła, dziecko zdrowe i silne. Więc można? Można - tylko trzeba z głową.
Wszystko jest trucizną,
decyduje tylko dawka.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: Viljar » 18 lut 2015, 22:17

Rezygnacja z mięsa szkodzi jego producentom ;) Ale nie tylko. Wszystko zależy od postawy samych wegetarian, ale - jak wcześniej wspomniałem - jakoś tak się składa, że im bardziej radykalna diet, tym agresywniejsi stają się ludzie jej przestrzegający. Może dlatego, że każda kolejna rezygnacja z czegoś powoduje silniejszą chęć uzasadnienia swojego czynu. Tylko że do swojego, mimo wszystko racjonalnego zachowania, wymyślają nieracjonalne uzasadnienia. A kiedy wchodzą na kwestie ideologiczne, zaczyna się fanatyzm. I problem ludzi wszystkożernych, bo na skutek spotkania z "fanatykami" wszystkich niejedzących czegoś wrzucają do jednego worka i traktują jak świrów.

Ja tylko wobec mięsa z kurczaków mam opory - miałem okazję widzieć zwierzęta z hodowli przemysłowej, takie co to mają same mięśnie, ale bez kości i z trzema nogami. Taki widok zniechęca do mięsa znacznie skuteczniej, niż wszystkie gadki pseudoekologów o cierpieniu zwierząt hodowlanych, uwierzcie mi. Z drugiej strony, jak mieszkałem na Żuławach, to dowiedziałem się, czym faszeruje się rośliny i stwierdziłem, że jedynym ratunkiem jest chyba kupno własnej działki i założenie własnej hodowli zwierzątek na mięso i jajka.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: Poison Ivy » 23 lut 2015, 12:01

Swoją drogą to ciekawe, bo na przykład w mojej rodzinie dwie osoby w chwili obecnej walczą z nowotworem i lekarze zalecili obojgu dietę bezmięsną. Jest to podyktowane względami absolutnie medycznymi. Nic mi nie wiadomo o o tym, żeby lekarze ci byli leczeni psychiatrycznie. ;)

Ja na przykład nie jem mięsa między innymi dlatego, że większość towaru w naszych sklepach pochodzi z hodowli przemysłowych - czyli więcej w nich chemii niż mięsa. Sporadycznie zdarza mi się spożyć jakieś zwierzę ze znanego mi źródła. Mięso z ekologicznych gospodarstw jest drogie, ale wolę zjeść raz na pół roku coś, co mi na pewno nie zaszkodzi niż zapychać się plastikiem.

Druga sprawa, to oczywiście okrucieństwo wobec zwierząt. Mam koleżankę, która pracowała w rzeźni jako inspektor weterynarii. Co dziesiąta krowa była zarażona różnego rodzaju pasożytami i szła do utylizacji. Czyli marnotrawstwo w tym przemyśle jest przeogromne. Trzyma się takie zwierzę w fatalnych warunkach, zarzyna, a potem i tak trzeba je spalić.

Awatar użytkownika
morowy
pASibrzuch
Posty: 257
Rejestracja: 15 paź 2014, 08:02
Lokalizacja: Laniakea

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: morowy » 23 lut 2015, 13:57

Poison Ivy pisze:Ja na przykład nie jem mięsa między innymi dlatego, że większość towaru w naszych sklepach pochodzi z hodowli przemysłowych - czyli więcej w nich chemii niż mięsa.
Jakie to szczęście, że artykuły spożywcze pochodzenia roślinnego w naszych sklepach nie pochodzą głównie z upraw przemysłowych - czyli zero chemii :D
"Gdy moderator/-ka banuje użytkownika bez ostrzeżenia, a jedyny argument to argument siły - w tym samym czasie gdzieś na świecie umiera jedna tancerka brzucha albo panda w ciąży." - prawo internetu

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: Viljar » 23 lut 2015, 14:53

Właśnie. Spacerowi wśród pól Mazowsza lub Żuław w sezonie wegetacyjnym towarzyszy nieraz taka gama zapachowa, że można się poczuć jak w Castoramie.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: chochol » 24 lut 2015, 21:56

Poison Ivy pisze:Druga sprawa, to oczywiście okrucieństwo wobec zwierząt. Mam koleżankę, która pracowała w rzeźni jako inspektor weterynarii. Co dziesiąta krowa była zarażona różnego rodzaju pasożytami i szła do utylizacji. Czyli marnotrawstwo w tym przemyśle jest przeogromne.
W produkcji roślinnej również marnotrawstwo występuje. Znajomy pracuje przy sprzedaży płodów, i gdy w 15 kg worku kartofli zauważy się 2-3 pyry "uszkodzone", worek nadaje się do wyrzucenia, na czym korzystają freganie.

Jestem wegetarianką, świadomą wegetarianką. Wysiewam kiełki, sadzę warzywa w doniczkach i staram się kupować zieleninę sezonową na targu, najlepiej od starszych babć, które mają kilka arów upraw (w takich warunkach stosuje się jedynie babocydy - pielenie, przerywkę ręczną itp. bez chemizacji).
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: Poison Ivy » 5 mar 2015, 16:30

morowy pisze:
Poison Ivy pisze:Ja na przykład nie jem mięsa między innymi dlatego, że większość towaru w naszych sklepach pochodzi z hodowli przemysłowych - czyli więcej w nich chemii niż mięsa.
Jakie to szczęście, że artykuły spożywcze pochodzenia roślinnego w naszych sklepach nie pochodzą głównie z upraw przemysłowych - czyli zero chemii :D
Zależy, gdzie kupujesz. Ja mam taką panią w pracy - pasjonatkę hodowli ekologicznej ze wszystkimi możliwymi certyfikatami, ale przede wszystkim po prostu ją znam i jej ufam. Jak się zbiera na burzę, to ta pani pędzi do domu kurki zamknąć, żeby się nie stresowały ;) No i ma wszystkie możliwe warzywa plus ekologiczną kiszoną kapustę domowej roboty.

A druga sprawa jest taka, że jednak zawsze więcej świństw masz w żywności przetworzonej - najgorsze są wędliny.

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: Poison Ivy » 5 mar 2015, 16:33

chochol pisze:
Poison Ivy pisze:Druga sprawa, to oczywiście okrucieństwo wobec zwierząt. Mam koleżankę, która pracowała w rzeźni jako inspektor weterynarii. Co dziesiąta krowa była zarażona różnego rodzaju pasożytami i szła do utylizacji. Czyli marnotrawstwo w tym przemyśle jest przeogromne.
W produkcji roślinnej również marnotrawstwo występuje. Znajomy pracuje przy sprzedaży płodów, i gdy w 15 kg worku kartofli zauważy się 2-3 pyry "uszkodzone", worek nadaje się do wyrzucenia, na czym korzystają freganie.

Jestem wegetarianką, świadomą wegetarianką. Wysiewam kiełki, sadzę warzywa w doniczkach i staram się kupować zieleninę sezonową na targu, najlepiej od starszych babć, które mają kilka arów upraw (w takich warunkach stosuje się jedynie babocydy - pielenie, przerywkę ręczną itp. bez chemizacji).
Żywności produkowanej przemysłowo mówimy nie!
Zgadzam się w 100 %

Gale
młodASek
Posty: 25
Rejestracja: 11 lip 2013, 19:54
Lokalizacja: Sverige

Re: Wegetarianizm - choroba psychiczna?

Post autor: Gale » 7 mar 2015, 22:58

A jak chcesz wyżywić Nowy Jork czy choćby Warszawę bez żywności produkowanej przemysłowo?

ODPOWIEDZ