aseksualizm a praktyki BDSM

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: panna_x » 5 kwie 2013, 12:56

Tak, ale w przypadku filmu nie ma mowy o jakimś zagrożeniu, które mogłoby tłumaczyć takie fizyczne objawy. A stale przyspieszony puls to co innego, niż jak przyspiesza tylko w pewnych okolicznościach :)

Awatar użytkownika
Ray
starszASek
Posty: 37
Rejestracja: 23 sty 2013, 14:41
Lokalizacja: Śląsk/Kielce

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: Ray » 5 kwie 2013, 20:20

Ale temat... :D Ja też nie ogarniam, co takiego fajnego jest w BDSM i kojarzy mi się to tylko z fabułą "Pięćdziesięciu twarzy Greya" :P

Awatar użytkownika
Layla
wASp
Posty: 1945
Rejestracja: 11 lut 2011, 11:06
Lokalizacja: Gliwice

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: Layla » 6 kwie 2013, 06:40

Ray pisze:Ale temat... :D Ja też nie ogarniam, co takiego fajnego jest w BDSM i kojarzy mi się to tylko z fabułą "Pięćdziesięciu twarzy Greya" :P
To tam była jakaś sensowna fabuła? Bo nie zauważyłam :P Inna sprawa, skończyłąm czytać w połowie, bo książka mnie zwyczajnie nudziła :P
- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
- Kiedy?
TO MOMENT POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Lavylites

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: panna_x » 8 kwie 2013, 09:44

Nie wiem, jak to widzą inni. Mnie się wydaje, że tym, co może być dla kogoś fajne, jest poczucie władzy, mocy, taka "zabawa w Boga" ( ma się w ręku czyjeś życie, decyduje się, co się z tym kimś zrobi, a ta osoba jest zależna i poddana).
Myślę, że wielu ludzi marzy o władzy, zawsze była ona bardzo pożądana ( obok pieniędzy)- czyżby więc sporo ludzi miało ukryte skłonności bdsm? Widać władza jakoś nakręca ludzi. :) Ale to tylko takie moje gdybanie.

A co do drugiej strony czyli masochistów, to też nie wiem, co w tym dla nich fajnego, ale może to kwestia mózgu- bodźce bólu są odbierane jako bodźce przyjemności ( podobno za jedno i drugie odpowiada ten sam ośrodek w mózgu, więc wystarczy, że mózg błędnie interpretuje sygnały).

szczecinianin
łASuch
Posty: 189
Rejestracja: 29 mar 2013, 19:02
Lokalizacja: Szczecin

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: szczecinianin » 9 kwie 2013, 08:21

50 twarzy greya to zwykle romansidlo... szybko sie czyta ale jest nudne.. jedyny plus to ze wieksza rzesza ludzi dowiaduje sie na czym polegaja takie praktyki.. i ze wcale nie musza byc jakies krwawe zy brutalne...

tak naprawde poza skrajnymi formami w bdsm przede wszystkim chodzi o dominacje i uleglość natury "psychicznej" a fizyczbne kary sa tylko dodatkiem...

klapouchy
zapASnik
Posty: 651
Rejestracja: 22 mar 2006, 22:45

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: klapouchy » 9 kwie 2013, 12:23

Ja myśle, że ci ludzie chyba jednak troche lubią ból, niekoniecznie jakiś wielki ale jednak ból. Są przecież znacznie przyjemniejsze metody zeby poczuc dominację niż bycie torturowanym.

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: panna_x » 10 kwie 2013, 11:21

Ale czy wszystkie metody bdsm to są tortury? Jakaś część na pewno pod to podbiega poniekąd, ale są też takie, których ja bym tak nie określiła np. zamykanie w klatce, wiązanie rąk itp. Też zachodzi tam dominacja/ uległość, ale nie ma zadawania bólu.

szczecinianin
łASuch
Posty: 189
Rejestracja: 29 mar 2013, 19:02
Lokalizacja: Szczecin

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: szczecinianin » 12 kwie 2013, 08:07

panna_x pisze:Ale czy wszystkie metody bdsm to są tortury? Jakaś część na pewno pod to podbiega poniekąd, ale są też takie, których ja bym tak nie określiła np. zamykanie w klatce, wiązanie rąk itp. Też zachodzi tam dominacja/ uległość, ale nie ma zadawania bólu.
bardzo dobre podejscie

szczecinianin
łASuch
Posty: 189
Rejestracja: 29 mar 2013, 19:02
Lokalizacja: Szczecin

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: szczecinianin » 6 maja 2013, 09:17

ktos jeszcze sie wypowie?

Awatar użytkownika
Patryk
bASyliszek
Posty: 1003
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn
Kontakt:

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: Patryk » 9 maja 2013, 14:50

Jak dla mnie coś w podobie do stwierdzenia Layli.BDSM to seksualność powiązana ze znęcaniem.BDSM bez seksu czyli znęcanie bez seksu czyli po prostu znęcanie.

Awatar użytkownika
tymczasowy
pASibrzuch
Posty: 238
Rejestracja: 14 cze 2011, 02:05
Lokalizacja: Londyn

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: tymczasowy » 9 maja 2013, 16:51

Bo ja wiem. Bez seksu jest co najwyzej odmienna od normy (od potrzeb wiekszosci) potrzeba psychiczna obu partnerow.
Nadal nie.

Awatar użytkownika
Patryk
bASyliszek
Posty: 1003
Rejestracja: 20 lis 2011, 00:47
Lokalizacja: Starogard Gdański, Londyn
Kontakt:

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: Patryk » 9 maja 2013, 21:50

W każdym razie BDSM bez seksu każdy z nas ma serwowane na co dzień lub sam serwuje innym.Szef dominant poniżający pracowników,znieczulica w okienkach ZUSu,politycy pastwiący się nad narodem,wojny na swiecie...Nie trzeba związku by dać upust swoim potrzebom dominacji lub odwrotnie.Co do treści tematu jeśli wykluczymy czynnik seksu pytanie aseksualizm a BDSM uważam ze nie ma sensu.Potrzeba poniżania kogoś nie jest zależna od orientacji seksualnej.

szczecinianin
łASuch
Posty: 189
Rejestracja: 29 mar 2013, 19:02
Lokalizacja: Szczecin

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: szczecinianin » 13 sie 2013, 08:04

Patryk pisze:W każdym razie BDSM bez seksu każdy z nas ma serwowane na co dzień lub sam serwuje innym.Szef dominant poniżający pracowników,znieczulica w okienkach ZUSu,politycy pastwiący się nad narodem,wojny na swiecie...Nie trzeba związku by dać upust swoim potrzebom dominacji lub odwrotnie.Co do treści tematu jeśli wykluczymy czynnik seksu pytanie aseksualizm a BDSM uważam ze nie ma sensu.Potrzeba poniżania kogoś nie jest zależna od orientacji seksualnej.
ciekawe podejście :)

szczecinianin
łASuch
Posty: 189
Rejestracja: 29 mar 2013, 19:02
Lokalizacja: Szczecin

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: szczecinianin » 9 paź 2013, 08:25

Trafiłem na taki artykuł - poniżej cytuje a źródło tutaj http://two-steps-from-hell.blog.pl/2013 ... zysci-209/

Aseksualni fetyszyści (209)
Gdybyście mieli scharakteryzować osobę aseksualną, to jak byście wyobrażali sobie jej osobowość? Jak taka osoba zachowuje się w relacjach z innymi ludźmi? Jaki ma temperament? Myślę, że większość z Was wyobraża sobie takiego człowieka jako romantycznego, wrażliwego, delikatnego, może nawet płaczliwego, jako tak zwaną „ciotę”. Właściwie stereotypowy aseksualista jest podobny do stereotypowego homoseksualisty. Dla ludzi, heteroseksualni mają potencjalnie cały wachlarz przeróżnych cech. Biseksualistom przypisuje się nawet więcej drapieżnego temperamentu niż osobom hetero. Ale „aseksualny” albo „gej” kojarzy się ‚miękko’. Jednak wszyscy wiemy, ile prawdy jest w stereotypach. Tak więc, i takie wyobrażenie aseksualnych nie jest do końca prawdziwe. Jeżeli spodziewasz się od aseksualnego mężczyzny bukietu róż, a aseksualną kobietę widzisz w jedwabnej kobiecej sukience, możesz być zaskoczony. Owszem, wśród aseksualistów jest mnóstwo osób, które idealnie pasują do powszechnego wyobrażenia o nich. Jednak ludzie są różni – bez względu na orientację seksualną. Wśród aseksualnych istnieją również tak zwani fetyszyści. „Co?! W aseksualizm mogę jeszcze uwierzyć, ale aseksualny fetyszysta? Nie, to nie ma racji bytu ani sensu!”. Jeżeli aseksualnym romantykom mało kto wierzy, to co mają powiedzieć aseksualni fetyszyści? Seksualnym ludziom trudno jest zrozumieć, jak można robić ‚takie’ rzeczy i nie chcieć seksu. „Przecież je się robi właśnie po to, żeby seks był fajniejszy – żeby w ogóle był.” – powiecie. Niekoniecznie!

Wielu fetyszystów twierdzi, że taka ‚zabawa’ pobudza, ale mimo to, chcą się tylko tak bawić – bez stosunku seksualnego. Inni z kolei mówią, że fetyszystyczne sprawy w ogóle ich nie podniecają, ale sprawiają przyjemność – inną niż związaną z seksualnością. Jednych i drugich (w końcu nie lubicie rozmieniania się na drobne, no nie?) można nazwać aseksualnymi fetyszystami. Interesuje ich szeroko pojęte BDSM, bondage, związki d/s czy po prostu fetysz w wersji light - tutaj także nie ma „czarnego” lub „białego”, a jest cała skala intensywności. Na FetLife można spotkać mnóstwo aseksualistów. Podobnie jak tak zwani greyseksualni, są oni bardzo często skreślani zarówno przez seksualnych, jak i aseksualnych. Jedni i drudzy podsumowują ich krótko i tak samo – „No way!„. „Jesteś po prostu chory, zboczony. Nie wiem gdzie pasujesz, ale na pewno nie tutaj.” / „Spoko, każdy ma jakieś swoje preferencje, które urozmaicają seks.” Pojawia się pytanie, po co to robić, jeśli nie dla urozmaicenia seksu.

Czy niektórzy z Was nie lubią czasami grać? Nie mam na myśli gier komputerowych czy planszowych, lecz odgrywanie ról – jak aktorzy na scenie lub przed kamerą. Jasne, że wielu uważa to za interesujące. Podobnie jest z aseksualnymi fetyszystami. Przyjemność tkwi dla nich w odgrywaniu ról. Może spotkaliście się kiedyś z takim określeniem jak „drama„. Jest to wchodzenie w określone role po to, aby wniknąć w pewne emocje czy stany psychiczne. Zwykle drama jest sposobem na zrozumienie stanów emocjonalnych i psychicznych innych osób, a także drogą do przekonania się, jak ja bym postąpił w danej sytuacji, czyli do zrozumienia siebie samego. Jednak może być też wykorzystywana po prostu do gry, która jest formą przyjemności. Większości BDSM kojarzy się z bólem i zadawaniem cierpienia, ale przecież BDSM obejmuje także wiele innych form dominacji i uległości – bez cierpienia fizycznego. Mamy także amatorów zwykłych przebieranek, czyli form wchodzenia w role – bez wyższości którejkolwiek ze stron. Niektórzy fetyszyści określają takie zabawy jako pewnego rodzaju katharsis, a z kolei katharsis jako potrzebę, czyli jest to dla nich taka sama potrzeba jak chociażby pragnienie bycia kochanym, akceptowanym, pragnienie posiadania przyjaciół, życia towarzyskiego i społecznego.

Fetyszyzm nie wyklucza się wcale z romantycznością ani platonicznością, ani w ogóle z żadnym rodzajem usposobienia człowieka. Jest po prostu jednym z aspektów ludzkiej osobowości. Nie wyklucza się także z byciem melancholikiem ani z żadnym innym typem charakteru. „Czy jest normalny?”? Jest po prostu zwykłą cechą, która może wystąpić u człowieka, ale nie musi. A powszechnie uznaje się, że jeśli coś nie musi wystąpić, to nie jest normalne. Normalne jest to, że człowiek ma dwoje oczu, bijące serce, itp. itd. – niestety także, że uprawia seks. To, że jest aseksualny, fetyszystyczny albo jedno i drugie – w standardowym mniemaniu, normalne nie jest. Osobiście ‚normę’ rozumiem dwojako – ‚norma’ jako coś co bardzo często występuje (bez oceniania czy to dobre, czy złe) i ‚norma’ jako coś, co powinno występować jako dobre – przy czym to drugie znaczenie jest dla mnie zgoła teoretyczne. Nie widzę żadnego racjonalnego kontekstu użycia tego słowa w tym właśnie znaczeniu.

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2171
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Re: aseksualizm a praktyki BDSM

Post autor: urtika » 9 paź 2013, 09:28

szczecinianin pisze:Trafiłem na taki artykuł - poniżej cytuje a źródło tutaj http://two-steps-from-hell.blog.pl/2013 ... zysci-209/
Ależ to blog naszej forumowej koleżanki Belli Wildrose.
Quirkyalone

ODPOWIEDZ