Feminizm a stereotypy

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: panna_x »

Może nie tylko faceci, ale jednak głównie oni. Tak zdaje się mówią statystyki.
Tu pewnie narażę się zwolennikom feminizmu, ale uwazam, że kobieta jest przewaznie slabsza fizycznie,mniejsz waga, mniej miesni na ogol, nie mowie o wyjatkach, kobietach silnych czy regularnie trenujacych cos, ale chyba nie jest ich az tak duzo. Takze zgadzam sie, ze kobiety przewaznie sa slabsze od facetow. Takze facet latwiej moze napasc kobiete i ja zdominowac, zmusic, a odwrotnie to troszke ciezko mi sobie wyobrazic kobiete, ktora napada faceta i go zmusza do seksu. Chyba, ze mowimy o gwaltach w wiezieniu, miedzy kobietami, ale to ekstremalne okolicznosci.
Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: dimgraf »

No to, że faceci częściej to i racja zwłaszcza ze względu na owy czynnik fizyczny. Ale też jeśli chodzi o statystykę to przez wspomniany stereotyp wiele przypadków nigdy nie zostało zgłoszonych. Tylko zmusić do seksu można także psychicznie np. Za pomocą jakiegoś szantażu. Ale nie mam zamiaru bronić zboczeńców rzecz jasna. Moje argumenty mają tylko na celu zwrócić uwagę na problemy, które są nie dostrzegane przez większość feministek, a bynajmniej tych głośno argumentujących swoje racje w mediach.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek
panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: panna_x »

Hmm, nigdy nie myslalam o tym w ten sposob. A moze (?) faceci postrzegają to nie jako gwalt, tylko jak nieudany seks z kobieta, ktora ich nie kreci, bardziej jako konieczne poswiecenie sie dla innej sprawy? Nie wiem, nie jestem facetem, takze ciekawi mnie ich punkt widzenia. Mnie gwalt kojarzy sie jednak bardzo mocno z klasycznym znaczeniem tego slowa- napasc, agresja, przemoc bezposrednia, czesto pobicie, uszkodzenie ciala. Absolutny brak wyboru- nie ma sie przeciez wplywu na to, ze sie spotka gwalciciela na swej drodze. Szantaz to jednak dla mnie troszke cos innego, bo w koncu jakis wybor jest, mozna mu nie ulegac ( tyle, ze konsekwencje moga byc bardzo przykre, ale jednak nie jest to taki przymus jak przy napasci, nie wiem, czy dobrze wytlumaczylam, o co mi chodzi).
W koncu patrzac w ten sposob mozna powiedziec, ze np. awans w pracy za seks to tez gwalt, bo kobieta zostala zmuszona do niego okolicznosciami, presja stanowiska itd ( slynna ostatnia sprawa z wojewodztwa podkarpackiego). A jednak nawet w prawie nie nazywa sie tego gwaltem, tylko naduzywaniem wladzy dla wlasnych korzysci. Co oczywiscie tez jest zle i nie usprawiedliwiam tego.
Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: chochol »

Wg mnie gwałt występuje wtedy, gdy jedna strona pomimo słowa "NIE" padającego z ust strony drugiej, lekceważy owy sprzeciw i zabiera się do dzieła/do spełnienia swojego zamiaru.
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"
Awatar użytkownika
Falka
pASsanger
Posty: 472
Rejestracja: 11 sie 2012, 19:55
Lokalizacja: Lublin/Podlasie

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: Falka »

Chochol wg. mnie też. Nie rozumiem też całkowitego zwalania winy na kobietę za to, że została zgwałcona. Jeśli jakiś zbok nie jest w stanie nad sobą zapanować to jego problem, a nie kobiet.
Nie próbuje nawet być normalna,
bo normalność to pierwszy syndrom
śmiertelnie groźnej choroby...
Gdy tylko czuję, że nadchodzi normalność
natychmiast szukam antidotum
Zito
mASełko
Posty: 100
Rejestracja: 21 kwie 2010, 15:29

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: Zito »

marisaxyz pisze:
klapouchy pisze:Wyobrażacie sobie parytety w wojsku? armia w 50% z kobiet?
ja sobie wyobrażam, bo w niektórych krajach służba w wojsku jest obowiązkowa dla wszystkich
To zależy, co rozumieć przez słowo "armia". Czy całość sił zbrojnych danego państwa, czy grupę operacyjną wojsk przeznaczonych do działań bojowych.
Jeśli to drugie, to obecność w nich kobiet jest minimalna, i większa być nie może, bo na przykład w przypadku parytetu taka armia straciłaby nie tylko 50% wartości [50% kobiet] w stosunku do męskiej armii przeciwnika, ale dużo więcej, bo kobiety by zawadzały. Nie wiadomo co trzeba byłoby z nimi zrobić. Skutkowałoby to jak przypuszczam całkowitym samounicestwieniem takiej armii :mrgreen: .
W pierwszym przypadku, rzeczywiście, weźmy Izrael. Służba jest obowiązkowa też dla kobiet. Ale właśnie, mówimy o służbie obowiązkowej, co dla Izraela jest może historycznie i geopolitycznie uzasadnione, ale dla normalnych krajów jest już po prostu anachronizmem. Zresztą, ten sam Izreal posiada równiez korpus wojsk zawodowych, w których kobiety stanowią już dużą mniejszość.
Dzisiaj liczą się armie zawodowe, a obecność w nich kobiet musi być minimalna, z przeznaczeniem ich do służby w administracji, jako pielęgniarki, może w łączności, systemach teleinformatycznych itp. O użyciu bojowym kobiet mowy być nie może. Ale to dobrze :) .

Marisa - nigdy Ci nie powiedziałem, więc powiem teraz. Kiedy już go nie ma. Miałaś kiedyś bardzo fajny avatar :P .
klapouchy pisze:Nie mam nic przecikwo kobietom w wojsku, ale niech zdaja takie same egzaminy z wf i niech maja wszystkie takie same obowiązki. Wtedy 90% z nich musiałaby odpaść.
Do policji kobiety mają takie same wymagania jak faceci.
Osobiście muszę jednak powiedzieć, że panie mundurowe są - na ogół - super :P.
Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 264
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: Aenyeweddien »

dimgraf pisze:No to jest chore ten stereotyp. Choć w drugą stronę też panuje stereotyp, że tylko faceci gwałcą. Ale tu jest spora racja i z tym trzeba walczyć tak jak z pomówieniami, bo też część z owych gwałtów jest kłamstwem mającym na celu zemstę, a orzecznictwo sądowe często nawet nie zadaje sobie trudu weryfikacji zeznań kobiety i bezwzględnie bierze jej stronę.
1.To, że tylko faceci gwałcą to faktycznie nieprawda, ale w większości sprawcami są mężczyźni, przynajmniej rejestrowanych przypadków. O gwałcie kobiety na mężczyźnie czytałam 3 czy 4 historie, panie te zdecydowanie należało zamknąć w psychiatryku. No i dochodzą przypadki gwałtu mężczyzny na mężczyźnie (nie tylko w więzieniach).
2. Tak, część z oskarżeń o gwałt jest nieprawdziwa. Ale statystyka mówi, że jest to podobny procent jak w wypadku oskarżeń o morderstwa. A że ostatnio gwałty były w modzie w politycznej walce to się wydaje, że to często fałszywe oskarżenia. W sumie rozumiem, że można trochę się bać takiego oskarżenia. Ale nie przesadzajmy. Równie łatwo można oskarżyć kogoś o kradzież. Dimgraf boisz się, że ktoś zgłosi na policji, że zabrałeś mu z kieszeni jego wyczesanego nowego Samsunga/iPhona/Xperię/Nokię (ogólnie telefon wart ponad 1250zł, bo o ile dobrze kojarzę od takiej kwoty zaczyna się traktowanie czynu jako przestępstwa i ściganie winnego).
3. Nie wiem jak Ty Dimgraf ale ja częściej słyszę o sprawach gdzie osoba zgłaszająca została potraktowana niepoważnie niż o tym żeby bezwzględnie brano jej stronę. Ba! Stereotyp tego, że kobieta jest nawet częściowo współwinna gwałtu tylko potwierdza to, że takie oskarżenia nie zawsze są brane na poważnie. Jakaś statystyka by się przydała spraw zgłoszonych i spraw rozstrzygniętych na korzyść zgłaszającej, najlepiej jeszcze z czasem dochodzenia. Może gdzieś znajdę, bo na razie takiej nie czytałam jeszcze.
panna_x pisze:W koncu patrzac w ten sposob mozna powiedziec, ze np. awans w pracy za seks to tez gwalt, bo kobieta zostala zmuszona do niego okolicznosciami, presja stanowiska itd ( slynna ostatnia sprawa z wojewodztwa podkarpackiego). A jednak nawet w prawie nie nazywa sie tego gwaltem, tylko naduzywaniem wladzy dla wlasnych korzysci.
To jest osobny paragraf. Wymuszenie zgody poprzez szantaż czy obietnice jest jednak inne od nie brania pod uwagę jakichkolwiek życzeń ofiary. W dodatku przy wykorzystywaniu władzy do zmuszenia kogoś do seksu dochodzą jeszcze motywy drugiej osoby. Na przykład jeśli awans był za seks, wszystko było za zgodą to obie osoby postąpiły nieuczciwie. W wypadku wymuszenia szantażem dochodzą też paragrafy za szantaż, groźby itd.

Chociaż ja bym gwałtu jednak nie ograniczała do napadu w parku (nawet czytałam statystykę, że gwałty przez nieznajomych stanowią 9% zgłaszanych spraw).
chochol pisze:Wg mnie gwałt występuje wtedy, gdy jedna strona pomimo słowa "NIE" padającego z ust strony drugiej, lekceważy owy sprzeciw i zabiera się do dzieła/do spełnienia swojego zamiaru.
A co w momencie kiedy osoba jest nieprzytomna? Albo zakneblowana albo jest niemową, czemu by nie... Nie może powiedzieć nie. Czy to znaczy, że to nie był gwałt? W dodatku jaka jest definicja sprzeciwu? Co z osobami, które sparaliżowane strachem nie są w stanie nawet pisnąć? Chcę tylko zwrócić uwagę, że zdefiniować gwałt nie jest tak prosto. Bo dodatkowo dochodzą jeszcze takie rzeczy jak zgodna na stosunek wczoraj, a dziś już nie. Albo gwałt małżeński (w większości państw niestety nie uznawany).
Zito pisze:Jeśli to drugie, to obecność w nich kobiet jest minimalna, i większa być nie może, bo na przykład w przypadku parytetu taka armia straciłaby nie tylko 50% wartości [50% kobiet] w stosunku do męskiej armii przeciwnika, ale dużo więcej, bo kobiety by zawadzały.
Rozwiązaniem jest stworzenie armii w 100% składającej się z kobiet ]:-> sobie nawzajem by nie zawadzały, stworzyłyby sojusz jajników i zniszczyły każdego kto zrujnowałby ich plany na miły dzień w spa! ]:->
Muahahahahahaha te stereotypy mnie zawsze bawią. Dobre jest jeszcze to:
-Dlaczego kobiety nie powinny iść do wojska?
-Bo dwie nie mogą ubrać się w takie same ciuchy!
]:->
A to chyba w Izraelu ma gość obstawę z samych kobiet? Czy gdzie? Gdzieś na wschodzie kojarzę. No i w Rosji są szkolone ostre dziewczyny do oddziałów bojowych złożonych głównie z kobiet (filmiku szukać należy na youtube lub joemonster ;) ).
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec
Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: dimgraf »

Skoro zostałem wywołany do odpowiedzi to odpowiem.
Dimgraf boisz się, że ktoś zgłosi na policji, że zabrałeś mu z kieszeni jego wyczesanego nowego Samsunga/iPhona/Xperię/Nokię
Przykro mi nie kradnę. Poza tym kradzież jest chyba łatwiej udowodnić. W przypadku gwałtu bez przemocy czy środków odurzających to jest właściwie słowo przeciw słowu (bo równie dobrze może kłamać, że zgody nie było, a była). I z tego co słyszałem, że (nie wiem ile w tym prawdy, więc nie będę się twardo przy tym upierał ale...) w przypadku oskarżenia o gwałt czy inne przestępstwo na tle seksualnym to z reguły wobec oskarżonego faceta nie ma domniemanej niewinności. Często nawet jeśli udowodni w sądzie, że to pomówienie to i tak jakoś trafia to do tzw opinii publicznej jako winny. I mimo iż nikomu nic nie zrobił to jest wytykany palcami i wyzywany od zboczeńców. Takie oskarżenie działa jak stereotyp i potrafi zniszczyć życie.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek
Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 264
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: Aenyeweddien »

dimgraf pisze:Przykro mi nie kradnę. Poza tym kradzież jest chyba łatwiej udowodnić. W przypadku gwałtu bez przemocy czy środków odurzających to jest właściwie słowo przeciw słowu
Gwałcić też chyba nie gwałcisz, ne? ;) No i w momencie kiedy jest słowo przeciwko słowu (bo "zguba" się nie znajduje nigdzie) to sprawa jest równie nierozstrzygalna jak w wypadku gwałtu. Nie ma dowodów winy, zatem oskarżany jest niewinny. Tak przynajmniej powinno to wyglądać bo:
dimgraf pisze:w przypadku oskarżenia o gwałt czy inne przestępstwo na tle seksualnym to z reguły wobec oskarżonego faceta nie ma domniemanej niewinności
Niezależnie od przestępstwa powinno zachodzić domniemywanie niewinności (bo taka jest koncepcja prawa). Powinno. Z tym, że nie zawsze tak jest to inna historia...
dimgraf pisze:Często nawet jeśli udowodni w sądzie, że to pomówienie to i tak jakoś trafia to do tzw opinii publicznej jako winny. I mimo iż nikomu nic nie zrobił to jest wytykany palcami i wyzywany od zboczeńców. Takie oskarżenie działa jak stereotyp i potrafi zniszczyć życie.
Tak samo będzie jeśli zostanie ktoś oskarżony o kradzież. Też będzie wytykany palcami. Z tą różnicą, że będą go nazywać złodziejem. I też potrafi to zniszczyć życie. Trafia do opinii publicznej jako winny i tyle. Ale! Nawet jeżeli nie było żadnej sprawy w sądzie jeśli rozniesie się plotka o tym, że ktoś jest gwałcicielem albo złodziejem ma tak samo przesrane. Prędko znajdzie się ktoś, kto widział jak koleś z sądu czy komisariatu wychodził. Ale to wcale nie oznacza, że jest problem ze zgłaszaniem przestępstw. Problem jest w plotkujących ludziach i można ich oskarżyć o oczernianie ]:->
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec
Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: dimgraf »

Gwałcić też chyba nie gwałcisz, ne? No i w momencie kiedy jest słowo przeciwko słowu (bo "zguba" się nie znajduje nigdzie) to sprawa jest równie nierozstrzygalna jak w wypadku gwałtu.
No oczywiście, że nie gwałcę. W przypadku kradzieży jest szansa, że są świadkowie, monitoring, ślady na odzieży etc. W przypadku gdy rzekomy gwałt był w zaciszu domowym, seks był (do czego oskarżony się przyznaje), nie ma śladów przymusu fizycznego i tylko ona twierdzi, że on ją zmusił, on zaś, że ona chciała. Nikt przecież nie spisuje umowy o stosunku na piśmie:D
A co do pomówienia o kradzież to jakoś społecznie szybko taka plotka się zaciera, ale nie twierdzę, że też nie mogła by komuś zniszczyć życia.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek
panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: panna_x »

Dla mnie problematyczne jest okreslenie, co jest gwaltem. Np. wg prawa jest nim seks z nieletnia osoba, a wkazdym razie jest przestepstwem na tle seksualnym. Czesc feminitsek chce, zeby nastolatki w ciazy mialy prawo do aborcji, jak ofiary gwaltu. Skoro bowiem jest to prawnie przestepstwo, to nalezy je traktowac jak ofiary przestepstwa seksualnego.
jednak ja sie nie zgadzam z taka interepretacja. Dla mnie to nie to samo co gwalt czy kazirodztwo- w tamtych przypadkach dopuszaczalabym aborcje. Jednak w moim odczuciu taka interpretacja to tylko wygodna wymowka, zeby nie ponosic konsekwencji okreslonego zachowania. Jesli dziewczyan sie zgadza, nie ma przymusu, sily, odurzenia narkotykiem to dla mnie nie jesto to gwalt ani przestepstwo. Wiek nie ma takiego znaczenia. Moze prawnie jest niepelnoletnia, ale biologicznie to dojrzala kobieta- zdolna do zajscia w ciaze, nie jakies male zagubione dziecko. Mysle, ze taka 15-latka wie, co robi, jak sie zgadza na seks( kiedys w tym wieku bylo sie juz mezatkami). Jesli dobrowolnie sie zgadza, to dla mnie nie bedzie to gwaltem.
Takze feministki tez wg mnie czasem naduzywaja pojec czy je nadinterpretowuja, aby dopasowac do swego punktu widzenia.
Zito
mASełko
Posty: 100
Rejestracja: 21 kwie 2010, 15:29

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: Zito »

Aenyeweddien pisze:Rozwiązaniem jest stworzenie armii w 100% składającej się z kobiet ]:-> sobie nawzajem by nie zawadzały, stworzyłyby sojusz jajników i zniszczyły każdego kto zrujnowałby ich plany na miły dzień w spa! ]:->
Muahahahahahaha te stereotypy mnie zawsze bawią. Dobre jest jeszcze to:
-Dlaczego kobiety nie powinny iść do wojska?
-Bo dwie nie mogą ubrać się w takie same ciuchy!
To pierwsze, o spa, nawet śmieszne :wink: . A drugie? E tam, kobiety zawsze mają jakieś sztuczki, na odróżnianie się od siebie. Wystarczy pofarbować włosy na wściekły rudy, albo coś :D .
Aenyeweddien pisze:A to chyba w Izraelu ma gość obstawę z samych kobiet? Czy gdzie? Gdzieś na wschodzie kojarzę.
Nie, to w Libii było. Kaddafi tak miał. I jak skończył? Powstańcy zastrzelili go jak psa. No ale dobra, to nie wina kobiet, bo ta obstawa to był tylko pic na wodę zboczeńca seksualnego. Żadnej wartości militarnej one oczywiście nie prezentowały, a w konflikcie po stornie dyktatora walczyli mężczyźni.
Aenyeweddien pisze:No i w Rosji są szkolone ostre dziewczyny do oddziałów bojowych złożonych głównie z kobiet (filmiku szukać należy na youtube lub joemonster ;) ).
Oj, obawiam się, że czerpanie wiedzy na podstawie filmików z youtube'a, czy obrazków z demotywatorów, to ciągle zbyt mało.
Rosja to kraj alkoholików, więc różne rzeczy robić tam mogą. Oddziały są raczej uderzeniowe, a nie bojowe, choć uderzać też nie mają w co, bo nikt ich do niczego nie dopuści. Ewentualnie mogą napić się vódki i uderzyć głową w ścianę. Widziałem, jacyś ruscy tak kiedyś robili. Nie wiem dlaczego, ale któż by ich zrozumiał <rozkłada ręce>.
Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 264
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: Aenyeweddien »

Zito pisze:Oj, obawiam się, że czerpanie wiedzy na podstawie filmików z youtube'a, czy obrazków z demotywatorów, to ciągle zbyt mało.
Rosja to kraj alkoholików, więc różne rzeczy robić tam mogą. Oddziały są raczej uderzeniowe, a nie bojowe, choć uderzać też nie mają w co, bo nikt ich do niczego nie dopuści. Ewentualnie mogą napić się vódki i uderzyć głową w ścianę. Widziałem, jacyś ruscy tak kiedyś robili. Nie wiem dlaczego, ale któż by ich zrozumiał <rozkłada ręce>.
Nie no ogólnie branie poważnie niektórych źródeł szkodzi zdrowiu ;) Jak dla mnie to świat powinien się raczej zacząć rozbrajać niż dalej zbroić, ale wiem, .że nic z tego i tak nie będzie.
A Rosjanie... nawet oni po wódce świrują. A może to sposób był na miejsce na jeszcze jednego kielicha? ;)
dimgraf pisze:W przypadku kradzieży jest szansa, że są świadkowie, monitoring, ślady na odzieży etc. W przypadku gdy rzekomy gwałt był w zaciszu domowym, seks był (do czego oskarżony się przyznaje), nie ma śladów przymusu fizycznego i tylko ona twierdzi, że on ją zmusił, on zaś, że ona chciała. Nikt przecież nie spisuje umowy o stosunku na piśmie:D
No nikt nie spisuje umowy na piśmie ale oskarżony w tym wypadku zna kobietę, znają ich inni ludzie. Tworzysz portrety psychologiczne i próbujesz ustalić kto kłamie. Ktoś kłamie na pewno. Jeżeli to nie pierwsza taka akcja, podobne przypadki z innymi partnerami (w końcu może jakaś panna faktycznie ma hobby, że oskarża wszystkich, z którymi jej się nie spodobało). A jak nie da się ustalić, to cóż. To oskarżający ponosi odpowiedzialność za dostarczenie dowodów winy oskarżanego. Jeśli dowodów nie ma, poza niemożliwym do zweryfikowania słowem, to gość jest niewinny, umarzamy śledztwo ze względu na brak dowodów. Postępowanie jak każde inne.

Chodzi mi w tym wszystkim o to, że często się mówi, że kobieta może tak łatwo kogoś oskarżyć o gwałt. Oskarżyć faktycznie może ale podać wystarczająco dużo szczegółów żeby w ogóle wszczęto jakieś postępowanie? Udowodnić winę? Za oskarżanie niewinnych ludzi tak po prostu dla zemsty też grożą kary, więc gość nie jest bezbronny, może się odkuć. Takich przypadków jednak nie jest dużo (w sensie fałszywych zgłoszeń). Nie wiem skąd ten strach. Możemy zostać w każdej chwili oskarżeni o cokolwiek. Z zemsty, z chęci pozbycia się nas, z zazdrości. Czemu akurat oskarżenia o gwałt bać się najbardziej? Można udowodnić swoją niewinność! Choć tak naprawdę to nie my udowadniamy swoją niewinność, lecz to inni nam muszą udowodnić naszą winę. A są równie niewiarygodni jak i my, jak nie bardziej, zwłaszcza na początku.
panna_x pisze:Dla mnie problematyczne jest okreslenie, co jest gwaltem. Np. wg prawa jest nim seks z nieletnia osoba, a wkazdym razie jest przestepstwem na tle seksualnym. Czesc feminitsek chce, zeby nastolatki w ciazy mialy prawo do aborcji, jak ofiary gwaltu. Skoro bowiem jest to prawnie przestepstwo, to nalezy je traktowac jak ofiary przestepstwa seksualnego.
No właśnie, przestępstwem na tle seksualnym, nie gwałtem. Niedawna akcja z Wielkiej Brytanii gdzie nauczyciel zwiną się z 15-latką i pobrali się we Francji czy jakoś tak. Wszystko za jej zgodą i chyba nawet częściowym pomysłem. Można twierdzić, że dziewczyna wiedziała co robi. A przynajmniej jej się na pewno wydawało, że wie co robi. Ale dorosły człowiek nie powinien dać się w to wrobić! Dlatego jest to przestępstwo, bo osoba dorosła nie powinna nigdy dopuścić do tego, żeby nawet za zgodą nastolatki do czegokolwiek doszło. W końcu powinniśmy być dojrzałymi, odpowiedzialnymi ludźmi. I dlatego, nawet dając się namówić czy ciesząc się ze zgody nastolatki osoba dorosła popełnia przestępstwo.

I tak, skoro jest to przestępstwo, należy te dziewczyny traktować jako ofiary przestępstwa na tle seksualnym i powinny one posiadać takie same prawa jak ofiary innych tego typu przestępstw. To akurat taki nawet logiczny wywód.

Jak sama napisałaś dziewczyna biologicznie może zajść w ciążę. Ale czy jest psychicznie przygotowana na cokolwiek z tego co ją czeka? Na podejmowanie takich decyzji? Zapewne nie. Na podjęcie decyzji o aborcji też raczej nie jest gotowa. I dlatego jeśli już miałaby mieć prawo do legalnej aborcji to po zgodzie rodziców, konsultacjach z psychologiem. Moim zdaniem to akurat prawo powinno być równe dla wszystkich. I nie wymyślałabym tu jakichś zakazów, czy obostrzeń dla dziewczyny tylko dlatego, że była głupia i niech teraz sama rozwiązuje swoje problemy, bo skutki mogą być opłakane. Pamiętajmy, że dostęp do legalnej aborcji nie oznacza obowiązku aborcji. W ogóle takie decyzje podejmuje się dziś zbyt lekko.

Jak już jesteśmy przy gwałtach i aborcjach to wkurza mnie zastępowanie problemu gwałtu problemem tego, czy kobieta powinna mieć prawo do aborcji czy nie. Do choinki właśnie została zgwałcona! Potrzebuje opieki, rady, często psychologa. A tu jej jeszcze każą decydować o takich rzeczach. Niezależnie od decyzji będzie się z tym czuła źle. Ale rozwiązaniem problemu aborcji po gwałcie nie jest ich dostępność, a obniżenie liczby gwałtów.

A definicja gwałtu jest ciężka do skonstruowania. To takie płynne przestępstwo. Jak kogoś zabili to widać, ze gość nie żyje. A tu? Mnie by nawet trochę odpowiadało klasyfikowanie po tym, jak zareagowała ofiar (ale to musiałby jakiś psycholog/psychiatra ustalać chyba). Są przypadki oczywiste, są nieoczywiste. I jest masa przestępstw na tle seksualnym gwałtem nie będąca. Co nie znaczy, że można je traktować lekceważąco.
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec
Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: dimgraf »

Aenyeweddien generalnie się z Tobą zgadzam ale też zgadzam się z Panną_x odnośnie aborcji. I najbardziej mnie wkurzają takie teksty feministyczne, że ja jako facet nie mam nic do gadania w tej kwestii. Owszem nie moje ciało ale. Szczególnie się sprzeciwiam aborcji jako zamiatania pod dywan braku odpowiedzialności. Co innego gdy kobieta została zgwałcona, a co innego np. powód finansowy. No sorry to, że ciebie nie stać na dziecko nie może być argumentem do zabicia dziecka. Było trzeba o tym pomyśleć zanim rozłożyłaś nogi. No i też z tymi nastolatkami to akurat też się zgodzę z Panną_X choć i argument o braku odpowiedzialności faceta idącego z nastolatką do łóżka też jest trafiony. No ale to zamiast walczyć o liberalizacje aborcji, zwiększyć edukacje społeczną aby decyzja o współżyciu była poprzedzona krótkim lecz istotnym pomyśleniu o ewentualnych konsekwencjach i zabezpieczeniu się odpowiednim. Jednocześnie powinna być stosunkowo łatwo do nabycia pigułka dzień po albo zabieg usunięcia zapłodnionego jajeczka (nie kilku miesięcznego płodu). No jeszcze jest taka sytuacja gdzie kobieta najpierw chce dziecka ale z jakiś powodów roztaje się z ojcem i już dziecka nie chce. No nie wiem ale to znowu pytanie nie wie z kim spółkowała? Tylko dlatego, że to du*ek trzeba zabić dziecko?
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek
Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: chochol »

W idealnym świecie kobiety zachodziłyby w ciążę gdy tego by chciały. Może mam staroświeckie spojrzenie na potomstwo, jednak dla mnie potomstwo powstaje z miłości dwojga ludzi. Nie ma więc mowy o traktowaniu kobiety jako inkubatora, mleczarni i niewolnika ("kobieta stała się niewolnikiem wcześniej niż pojawił się niewolnik")
dimgraf pisze:Szczególnie się sprzeciwiam aborcji jako zamiatania pod dywan braku odpowiedzialności. Co innego gdy kobieta została zgwałcona, a co innego np. powód finansowy. No sorry to, że ciebie nie stać na dziecko nie może być argumentem do zabicia dziecka. Było trzeba o tym pomyśleć zanim rozłożyłaś nogi.
Zrzucasz winę jedynie na kobiece jajeczko w tym momencie. Można też to odwrócić, nie trzeba było wyrzucać z siebie plemników. Wiem, że z tego powstać mogą jedynie przepychanki słowne, jednak mam nadzieje, że się one nie pojawią.
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"
ODPOWIEDZ