Feminizm a stereotypy

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: marisaxyz »

chochol pisze:
dimgraf pisze:Szczególnie się sprzeciwiam aborcji jako zamiatania pod dywan braku odpowiedzialności. Co innego gdy kobieta została zgwałcona, a co innego np. powód finansowy. No sorry to, że ciebie nie stać na dziecko nie może być argumentem do zabicia dziecka. Było trzeba o tym pomyśleć zanim rozłożyłaś nogi.
Zrzucasz winę jedynie na kobiece jajeczko w tym momencie. Można też to odwrócić, nie trzeba było wyrzucać z siebie plemników. Wiem, że z tego powstać mogą jedynie przepychanki słowne, jednak mam nadzieje, że się one nie pojawią.
niestety największymi ofiarami są potem dzieci, które w najlepszym wypadku lądują w domach dziecka w najgorszym są zabijane i chowane w beczkach,chyba każdy z nas słyszał makabryczne historie więc może czasami aborcja to najlepsze wyjście?
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...
klapouchy
zapASnik
Posty: 651
Rejestracja: 22 mar 2006, 22:45

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: klapouchy »

marisaxyz pisze:
chochol pisze:
dimgraf pisze:Szczególnie się sprzeciwiam aborcji jako zamiatania pod dywan braku odpowiedzialności. Co innego gdy kobieta została zgwałcona, a co innego np. powód finansowy. No sorry to, że ciebie nie stać na dziecko nie może być argumentem do zabicia dziecka. Było trzeba o tym pomyśleć zanim rozłożyłaś nogi.
Zrzucasz winę jedynie na kobiece jajeczko w tym momencie. Można też to odwrócić, nie trzeba było wyrzucać z siebie plemników. Wiem, że z tego powstać mogą jedynie przepychanki słowne, jednak mam nadzieje, że się one nie pojawią.
niestety największymi ofiarami są potem dzieci, które w najlepszym wypadku lądują w domach dziecka w najgorszym są zabijane i chowane w beczkach,chyba każdy z nas słyszał makabryczne historie więc może czasami aborcja to najlepsze wyjście?

Jak ktoś uważa, że nie jest w stanie wychować dziecka to są domy dziecka, są okienka życia...... Ja nie mówie, że jestem przeciw aborcji w ogóle. Ale zgadzam sie z Dimem, że traktowanie aborcji jako antykoncepcji i krzyczenie "moja macica moja sprawa" (niektóre feministki tak uważają) to barbarzyństwo. I prosze nie zwalać winy na facetów. Tak czasem, też facet jet winny, nawet bardzo często, a nie tylko czasem......Czasem jednak facet chce dziecka a kobieta nie chce i uważa, że to jej sprawa bo to jej ciało. A to nie tylko jej ciało.... W tym momencie sa dwa ciała. I nikt nie ma prawa z tak błachego powodu zabijać drugiego człowieka. Mówie tu w sumie bardziej o kwestii moralnej niż prawnej.

Bo w sensie prawnym chyba jednak aborcja na życzenie jest najlepszym rozwiązaniem. Dlaczego? Dlatego, że ta ustawa, która jest niestety nie działa. Niby jest dobra, ale nie działa (przykład Alicji Tysiąc), a jeśli nie działa to znaczy, że nie jest dobra. Ale znowu krzyczenie przez feministki, że w Polsce kobiety nie mają praw reprodukcyjnych jest grubą przesada.
Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: dimgraf »

Chochol pisze:Zrzucasz winę jedynie na kobiece jajeczko w tym momencie. Można też to odwrócić, nie trzeba było wyrzucać z siebie plemników. Wiem, że z tego powstać mogą jedynie przepychanki słowne, jednak mam nadzieje, że się one nie pojawią.
Raczej to miał być taki apel do feministek ale masz racje - na dziecko "składają się" dwie osoby więc winny jest też facet i on też powinien jakoś odpokutować swoje winy np. wziąć pełnie odpowiedzialności i zająć się swą kobietą przez te 9 miesięcy, a potem jeśli nie chcą tego dziecka zrzec się do niego praw pozostawiając w szpitalu. Są też okna życia gdzie można kilku miesięczne dziecko zostawić. I to też jest odpowiedź na argument Marisaxyz. Uważam, że zamiast dawać przyzwolenie na aborcje to edukować i promować pozostawianie niechcianych dzieci we wspomnianych przeze mnie instytucjach. I takie dziecko szybko znajduje nowych rodziców. Domy dziecka są przepełnione ale dziećmi o niejasnej sytuacji prawnej. Często są to przypadki gdzie rodzice nie są wstanie opiekować się dzieckiem, a jednocześnie nie są pozbawieni praw rodzicielskich. Wiem bo nieraz już odwiedziłem dom dziecka. Akurat noworodki o czystej prawnie karcie szybko znajdują nowy dom. Poza tym cały czas będę wracać do argumentu czasu. Niech będą usuwane zarodki, a nie żywe istoty z bijącymi sercami, rozwiniętymi częściowo bądź w pełni kończynami, układem nerwowym i zmysłami. Te istoty mogą czuć ból i strach. Najbardziej mnie przeraża gdy za aborcją opowiadają się osoby będące wegetarianami z powodów ideologicznych (jako sprzeciw zabijania zwierząt). Dla mnie to straszna hipokryzja - nie dla zabijania bezbronnych zwierząt ale tak dla zabijania bezbronnych istot własnego gatunku.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek
Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: marisaxyz »

dimgraf pisze:Niech będą usuwane zarodki, a nie żywe istoty z bijącymi sercami, rozwiniętymi częściowo bądź w pełni kończynami, układem nerwowym i zmysłami. Te istoty mogą czuć ból i strach. Najbardziej mnie przeraża gdy za aborcją opowiadają się osoby będące z wegetarianami z powodów ideologicznych (jako sprzeciw zabijania zwierząt). Dla mnie to straszna hipokryzja - nie dla zabijania bezbronnych zwierząt ale tak dla zabijania bezbronnych istot własnego gatunku.
jak mówię o aborcji to mam na myśli zarodki,zarodek to jeszcze nie człowiek, więc wybacz ale nie czuję się hipokrytką, aborcja to jest zawsze dramat, więc mówienie jesteś za aborcją to jesteś mordercą i popierasz zabijanie niewinnych istot to straszne uproszczenie
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...
Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: dimgraf »

Ale ja przecież nikogo nie nazwałem mordercą. Zwracam tylko uwagę na problematykę tego co kryje się pod pojęciem aborcji i krytykuje osoby, które tak chętnie wychodzą z transparentami aborcja dostępna dla każdego bezwarunkowo (najlepiej jeszcze refundowana z publicznych pieniędzy).
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek
panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: panna_x »

A mowienie na ludzi, ktorzy nie sa zwolennikami wege, ze sa okrutni i nieczuli, bez serca, nie maja uczuc i emocji, to nie jest uproszczenie? i tak moglibysmy plynąć bez konca.
Skoro ludzki zarodek nie jest czlowiekiem, to tym bardziej czlowiekiem nie jest zadne zwierze, zatem idac ta logika, ani zarodkom, ani zwierzetom nie powinny sie nalezec zadne prawa, bo nie sa ludzmi.
Ale to nie ten temat.
Generalnie nie chodzilo mi tyle o prawa do aborcji, ile o pewien stereotyp, nie na temat feministek, ale wlasnie tworzony przez feministki- ale wpisuje sie to w glowny temat przeciez. Chodzi mi o stereotyp ofiary, tak staraja sie przedstawic rozne sytuacje, zeby wyszlo na to, ze to dziewczyna jest skrzywdzona bidulka. I stad o tych nastolatkach. Prawo w tej kwestii mowi, ze sa ofiarami. Ja pisalam o moich subiektywnych odczuciach, nie zgadzam sie z taka wykladnia prawa i nie uwazam, ze sa jakimis ofiarami, ze ktos je skrzywdzil i ze naleza im sie nagle jakies dodatkowe prawa.
I niekoniecznie to wina doroslego, ktory sie zgodzil, partnerem moze tez byc nastolatek, tylko odrobine starszy, ale i tak wg prawa taki seks bylby przestepstwem- chyba tak rozpatrywany bylby kazdy kontakt seksualny ponizej pewnego wieku ( chyba 16 lat).
Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 264
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: Aenyeweddien »

dimgraf pisze:Raczej to miał być taki apel do feministek ale masz racje - na dziecko "składają się" dwie osoby więc winny jest też facet i on też powinien jakoś odpokutować swoje winy np. wziąć pełnie odpowiedzialności i zająć się swą kobietą przez te 9 miesięcy, a potem jeśli nie chcą tego dziecka zrzec się do niego praw pozostawiając w szpitalu. Są też okna życia gdzie można kilku miesięczne dziecko zostawić. I to też jest odpowiedź na argument Marisaxyz. Uważam, że zamiast dawać przyzwolenie na aborcje to edukować i promować pozostawianie niechcianych dzieci we wspomnianych przeze mnie instytucjach.
Czytając to to tak mi się pomyślało, że wśród tej edukacji powinno się też znaleźć coś,co pokazałoby młodym ludziom, że dziecko to nie tragedia, że nie niszczy to życia. Bo niestety coraz więcej osób postrzega posiadanie dzieci negatywnie. No bo potrzebne są pieniądze na nie, bo przeszkadzają w karierze (głównie w karierze kobiety ale i mężczyzny, bo nagle nie mogą się już tak przeprowadzić do innego miasta na przykład). Gdyby udało się zmienić taki pogląd na dzieci na pozytywny sądzę, że liczba chętnych na aborcję by trochę spadła. Znajoma ma dwie córeczki, pracy przez to nie straciła, wciąż żyją sobie bardzo fajnie wraz z mężem plus mają dodatkową radość z dzieci (pod koniec zimy była podjarka,że starsza nauczyła się jeździć na nartach :) może to nie dla mnie ale fajnie jak ktoś pozytywnie podchodzi do posiadania dzieci).

I przypomniał mi się utwór KNO - Spread your wings, w którym to autor/podmiot liryczny opowiada o swoim nienarodzonym dziecku. Ten kawałek jak nic innego przekonuje mnie, że ojcowie też powinni mieć coś do powiedzenia w tej sprawie i odważnie działać. Nie dać się przekonać popularnym opiniom tak po prostu, bez refleksji.
marisaxyz pisze:niestety największymi ofiarami są potem dzieci, które w najlepszym wypadku lądują w domach dziecka w najgorszym są zabijane i chowane w beczkach,chyba każdy z nas słyszał makabryczne historie więc może czasami aborcja to najlepsze wyjście?
Sądzę, że pani od beczek wcale nie zrobiła tego ze względu na brak dostępu do aborcji... I śmiem twierdzić, że większość takiej masakry ma podłoże gdzie indziej. Bo to wcale nie takie łatwe tak po prostu zabić. Ludzie boją się rybę czy kurczaka zabić, a co dopiero innego człowieka. W asortymencie mamy jeszcze wszelkie traumy, szoki, depresję poporodową, choroby psychiczne lub stany psychotyczne. Czynników zapalnych takich stanów też mamy dużo, łącznie z brakiem dostępu do aborcji ale mając tak duży zbiór możliwości ja bym nie podciągała wszystkiego pod ten jeden, który akurat się reklamuje.

I nie, aborcja nigdy nie jest najlepszym wyjściem. Jest półśrodkiem, zwłaszcza w momencie kiedy wszystkie wyjścia są złe. Dlatego zgadzam się z ogólną odpowiedzialnością. Jednak spore grono osób nie wie, co to słowo znaczy. W słowniu niezrozumiałych są jeszcze dalsza przyszłość, konsekwencje i plany. Tak co najmniej. I to nawet już nie dotyczy niechcianych ciąży, a bardzo wielu aspektów życia.
panna_x pisze:I niekoniecznie to wina doroslego, ktory sie zgodzil, partnerem moze tez byc nastolatek, tylko odrobine starszy, ale i tak wg prawa taki seks bylby przestepstwem- chyba tak rozpatrywany bylby kazdy kontakt seksualny ponizej pewnego wieku ( chyba 16 lat).
W Polsce to 15 lat (coś więcej http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiek_przyzwolenia). I tak, każdy kontakt seksualny z osobą poniżej tego wieku to przestępstwo, choć powiem, że nie wiem, co by było gdyby obie osoby miały poniżej 15 lat. Sąd by się zdziwił, zwłaszcza, że oboje odpowiadaliby jako nieletni i oboje jednocześnie byliby sprawcami przestępstwa. Cóż, takie prawo już jest, że czasami przy dziwnych kombinacjach wydaje się tracić sens.
panna_x pisze:Ja pisalam o moich subiektywnych odczuciach, nie zgadzam sie z taka wykladnia prawa i nie uwazam, ze sa jakimis ofiarami, ze ktos je skrzywdzil i ze naleza im sie nagle jakies dodatkowe prawa.
Skoro one nie są ofiarami to druga osoba nie jest sprawcą/przestępcą/winnym jakkolwiek by go nie nazywać. Przestępstwa nie było. Ale czy usunięcie paragrafu o minimalnym wieku przyzwolenia i traktowanie zgody każdej nastolatki jako wiążącej prawnie byłoby mądre? W dodatku w takich momentach ingerują raczej rodzice dziecka, niż samo dziecko (bo ono się przecież zgodziło). Należy więc dodatkowo sprawę rozpatrzyć z punktu widzenia rodziców takiego dziecka.
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec
Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: dimgraf »

Aenyeweddien pisze:Czytając to to tak mi się pomyślało, że wśród tej edukacji powinno się też znaleźć coś,co pokazałoby młodym ludziom, że dziecko to nie tragedia, że nie niszczy to życia. Bo niestety coraz więcej osób postrzega posiadanie dzieci negatywnie.
Masz absolutną rację. Cały czas się szerzy taka jakaś dziwna propaganda głosząca, że dziecko to coś negatywnego. Ja znam wiele kobiet, które po ciąży normalnie wróciły do pracy i nie narzekają, a nawet mówią, że jest lepiej bo dziecko zmiękcza faceta i jest bardziej czuły niż kiedykolwiek wcześniej (i to jest prawda dziecko bardzo mocno oddziałuje na wrażliwość większości facetów, nie tyczy się to chyba tylko d... szukających wyłącznie rozrywki i przyjemności).
Aenyeweddien pisze:choć powiem, że nie wiem, co by było gdyby obie osoby miały poniżej 15 lat. Sąd by się zdziwił, zwłaszcza, że oboje odpowiadaliby jako nieletni i oboje jednocześnie byliby sprawcami przestępstwa. Cóż, takie prawo już jest, że czasami przy dziwnych kombinacjach wydaje się tracić sens.
Wtedy mówi się chyba o wykroczeniu lub działaniu sprzecznym z zasadami i nie jest to traktowane jak przestępstwo. Często jest to po prostu załatwiane polubownie między rodzicami tych dzieci, a jeśli już trafia do sądu to oboje dzieciaków dostaje kuratora, no chyba, że zostanie stwierdzony gwałt ale to już inna sytuacja.
Co do tego przyzwolenia to akurat mam mieszane uczucia. Z jednej strony dla mnie jest czymś nienormalnym seks z dzieckiem nawet jeśli ono tego chce. Z drugiej zaś patrzę na inne kultury, które mają praktyki u nas uważane za sprzeczne moralnie u nich zaś mocno zakorzenione w tradycji. Dlatego bardziej skłaniam się do liberalizacji "przyzwolenia" ale też mimo wszystko powinien być pewnego rodzaju nacisk na rodziców i ich metody wychowawcze. Można by np. sam seks za przyzwoleniem nieletnich traktować jako wykroczenie i karać nie ich samych tylko rodziców za dopuszczenie do takiej sytuacji.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek
Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: chochol »

dimgraf pisze: Aenyeweddien napisał(a):Czytając to to tak mi się pomyślało, że wśród tej edukacji powinno się też znaleźć coś,co pokazałoby młodym ludziom, że dziecko to nie tragedia, że nie niszczy to życia. Bo niestety coraz więcej osób postrzega posiadanie dzieci negatywnie.

Masz absolutną rację. Cały czas się szerzy taka jakaś dziwna propaganda głosząca, że dziecko to coś negatywnego. Ja znam wiele kobiet, które po ciąży normalnie wróciły do pracy i nie narzekają, a nawet mówią, że jest lepiej bo dziecko zmiękcza faceta i jest bardziej czuły niż kiedykolwiek wcześniej (i to jest prawda dziecko bardzo mocno oddziałuje na wrażliwość większości facetów, nie tyczy się to chyba tylko d... szukających wyłącznie rozrywki i przyjemności).
Wielu też zostaje odstawionych na bok, kobieta nie ma ochoty na stosunek, bojąc się że znowu zajdzie w ciążę itd. Siedzenie przy pieluchach dla jednych wspaniały obowiązek dla innych nie. Czuły czy nie, jest ojcem, ma obowiązki, których niestety nie wykonuje, gdyż po X godzinach pracy chce się w domu "wyluzować", nadrobić pracę w domu. A ona co? Po pracy do domu, prać, sprzatać, gotować, obsługiwać wszystkich, tylko gdzieś już czasu nie starczy na wyluzowanie.
dimgraf pisze:Raczej to miał być taki apel do feministek ale masz racje - na dziecko "składają się" dwie osoby więc winny jest też facet i on też powinien jakoś odpokutować swoje winy np. wziąć pełnie odpowiedzialności i zająć się swą kobietą przez te 9 miesięcy, a potem jeśli nie chcą tego dziecka zrzec się do niego praw pozostawiając w szpitalu.
Nie wydaje mi się, zeby mężczyzna czuł to wszystko co kobieta zabrzuszona, to nie w nim zachodzą zmiany, on moze jedynie się domyślać (w przypadku facetów słabo z tym), wczuwać. To jej brzuch rośnie, to w niej buzują hormony. Łatwo jest pisać i obserwować to z boku. I panowie krzykacze domagający się zakazu aborcji, nie przekonują mnie.
dimgraf pisze:Niech będą usuwane zarodki, a nie żywe istoty z bijącymi sercami, rozwiniętymi częściowo bądź w pełni kończynami, układem nerwowym i zmysłami. Te istoty mogą czuć ból i strach. Najbardziej mnie przeraża gdy za aborcją opowiadają się osoby będące wegetarianami z powodów ideologicznych (jako sprzeciw zabijania zwierząt). Dla mnie to straszna hipokryzja - nie dla zabijania bezbronnych zwierząt ale tak dla zabijania bezbronnych istot własnego gatunku.
Zygota nie ma układu nerwowego, to zlepek 2 komórek.
Znów odwracam pytanie jak możesz zabijać (zjadając) niewinne istoty czujące ból, a swój gatunek chronić? Też z Twojego punktu widzenia jesteś hipokrytą :roll: .
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"
panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: panna_x »

Ja jestem zwolenniczka lacinskiej zasady, ze chcacemu nie dzieje sie krzywda. Zatem taka zgode uznalalabym za wiazaca. Naprawde nie sadze, zeby osoby w wieku 15, 16 lat byly jakimis ograniczonymi umyslowo, bezmyslnymi, niezdolnymi do podjecia zadnych decyzji, nieswiadomymi wszystkiego wokol istotami, ktore nie wiedza, co robia, ktore nie sa w stanie przewidziec, ze z seksu moze byc ciaza. Sa lekcje biologii, nauki o czlowieku i nikt nie mysli juz przeciez dzis, ze dzieci przynosi bocian :) A antykoncepcja w postaci prezerwatywy tez jest powszechnie dostepna- nawet w sklepach czy na stacjach benzynowych. takze mowienie o braku wiedzy jest dla mnie troche na wyrost.
Czy uwazacie, ze feminizm idzie w parze z pogladami wege? Bo ponoc te 2 srodowiska czesto sie wspieraja- feministki i zieloni. Czym tlumaczyc to zjawisko?
Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: dimgraf »

Chochol pisze:Zygota nie ma układu nerwowego, to zlepek 2 komórek.
No to przecież napisałem, że nie jestem przeciwny usuwania takich komórek. Ja jestem przeciwny tylko aborcji po bodajże 21 dniu od zapłodnienia (nie chce mi się sprawdzać, ale chyba w czwartym tygodniu zaczyna bić serce). Oczywiście zdaje sobie sprawę, że środowiska katolickie życiem nazywają już taki zlepek komórek ale to swoją drogą.
Chochol pisze:Znów odwracam pytanie jak możesz zabijać (zjadając) niewinne istoty czujące ból, a swój gatunek chronić? Też z Twojego punktu widzenia jesteś hipokrytą.
Bo jestem świadomym drapieżnikiem. Czy tygrys zabijający antylopę jest hipokrytą bo nie zabija członków własnego gatunku? To jest naturalne dbanie o własny gatunek. Natomiast jak sobie byś wyobrażała przetrwanie gatunku tygrysa gdyby zamiast jeść antylopy to je chronił i zabijał inne tygrysy. No tak kazała byś mu jeść kiełki. :mrgreen: Zabijanie własnego gatunku jest sprzeczne z naturą.
Czy uwazacie, ze feminizm idzie w parze z pogladami wege? Bo ponoc te 2 srodowiska czesto sie wspieraja- feministki i zieloni. Czym tlumaczyc to zjawisko?
Ciekawe spostrzeżenie i nie mam pojęcia czym to można tłumaczyć. Jedyne co mi przychodzi na myśl to jakiś sprzeciw przeciw religii. To jest ciekawe, spotkałem się z wojującymi wege-ateistami, którzy podnosili argument, że religia jest zła, bo w biblii jest mowa o zabijaniu zwierząt więc dlatego, trzeba odrzucić religię.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek
Awatar użytkownika
Aenyeweddien
pASibrzuch
Posty: 264
Rejestracja: 8 kwie 2013, 21:49
Lokalizacja: Łódź

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: Aenyeweddien »

panna_x pisze:Czy uwazacie, ze feminizm idzie w parze z pogladami wege? Bo ponoc te 2 srodowiska czesto sie wspieraja- feministki i zieloni. Czym tlumaczyc to zjawisko?
Ja uważam, że feminizm nie idzie w parze z poglądami wege. Ciężko mi teraz sobie przypomnieć jakąś feministkę, która byłaby jednocześnie wegetarianką. Są takie, jednej nazwiska sobie nie mogę po prostu przypomnieć. Ja zjawiska nie zauważam. Nie wyklucza się ale jedno nie pociąga za sobą drugiego.

Ale ogólnie kobiety lubią zwierzątka i mam wrażenie, że oddaliły się od natury bardziej niż mężczyźni w tej chwili. Króliczki są już tylko słodkimi zwierzątkami, świnki widzą w telewizji albo śliczne i umyte, albo zabiedzone w jakimś gospodarstwie masowej produkcji. Upolować sarnę? To przecież nieludzkie! Stąd ja raczej obserwuję zjawisko, że wśród kobiet jest więcej wegetarianek niż wśród mężczyzn. Co za tym idzie sporo jest feministek wegetarianek.

Środowiska może się i wspomagają. Częściowo problemy mają podobne, np. pewne wyśmiewanie poglądów, lekceważące traktowanie.

Zastanawia mnie jeszcze liczba feministek wśród wegetarianek.
"Czyny niezaistniałe wywołują często katastrofalny brak następstw." - S. J. Lec
Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: chochol »

dimgraf pisze:Ja jestem przeciwny tylko aborcji po bodajże 21 dniu od zapłodnienia (nie chce mi się sprawdzać, ale chyba w czwartym tygodniu zaczyna bić serce).
21 dni, kobieta może się nie zorientować, że zabrzuszyła.
dimgraf pisze:Bo jestem świadomym drapieżnikiem. Czy tygrys zabijający antylopę jest hipokrytą bo nie zabija członków własnego gatunku? To jest naturalne dbanie o własny gatunek. Natomiast jak sobie byś wyobrażała przetrwanie gatunku tygrysa gdyby zamiast jeść antylopy to je chronił i zabijał inne tygrysy. No tak kazała byś mu jeść kiełki. :mrgreen: Zabijanie własnego gatunku jest sprzeczne z naturą.
Nie nakazałabym, w przeciwieństwie do Ciebie, drapieżco, dałabym mu prawo wyboru.
Nie wiem czy sprzeczne, w świecie ludzkim to występuje i w zwierzęcym też, wiec chyba sprzeczne z natura nie jest.
Taki z Ciebie drapieżca, ze patrząc na krowę/psa/kurę widzisz obiekt do zjedzenia?
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"
Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2628
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: dimgraf »

21 dni, kobieta może się nie zorientować, że zabrzuszyła.
Ciekawie czy przez 21 dni nie może się zorientować, że uprawiała seks bez zabezpieczeń. Jeśli tak to pogratulować spostrzegawczości.
Nie wiem czy sprzeczne, w świecie ludzkim to występuje i w zwierzęcym też, wiec chyba sprzeczne z natura nie jest.
Może i występuje jednak powody zabijania własnego gatunku są z reguły inne skupione przede wszystkim na własnym przetrwaniu lub przekazaniu własnych genów.
Taki z Ciebie drapieżca, ze patrząc na krowę/psa/kurę widzisz obiekt do zjedzenia?
Nie odbieram świata przez pryzmat obiektów do zjedzenia. Patrząc na warzywa także nie widzę pokarmu. Dla mnie zwierze to po prostu zwierzę, a warzywo to warzywo, nie staram się na siłę dorobić temu jakieś ideologii. Dopiero odczucie głodu sprawia, że szukam naturalnej metody zaspokojenia potrzeby.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek
Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2289
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Re: Feminizm a stereotypy

Post autor: urtika »

dimgraf pisze:
21 dni, kobieta może się nie zorientować, że zabrzuszyła.
Ciekawie czy przez 21 dni nie może się zorientować, że uprawiała seks bez zabezpieczeń. Jeśli tak to pogratulować spostrzegawczości.
Dim, nawet najlepsze zabezpieczenia mogą zawieść. Zdarzają się wpadki u kobiet, które biorą tabletki.
Ba, nawet sterylizacja nie daje stuprocentowej gwarancji, że kobieta nie zajdzie w ciążę.
Jedyną naprawdę pewną metodą antykoncepcyją jest celibat. :P A każdy, kto uprawia seks musi się liczyć z możliwością zabrzuszenia.
Quirkyalone
ODPOWIEDZ