Czy mamy epidemię aseksualizmu?

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
CloudninowaSWQ
ASter
Posty: 637
Rejestracja: 25 kwie 2010, 14:06
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re: Czy mamy epidemię aseksualizmu?

Post autor: CloudninowaSWQ »

Layla pisze:Nie mamy epidemii aseksualizmu, jest nas 1, może w porywach 2% populacji. Poza tym to nie choroba, więc nie można mówić o żadnej epidemii.
Dokladnie tak,z tego co ja wiem podobne inf wyczytałam,2-gdyby było mnóstwo asów bardzo łatwo by było znaleźć je w kazdym mieście bez względu na województwo,a nawet na wsiach by ich było prawie tyle co heteroseksualnych,więc masz błędne myśli jeśli myślałeś,że jest epidemia aseksualizmu.Za to mamy epidemie mylenia pojęć,stereotypów,głupoty,wkręcania sobie błędnych definicji pojęć jak to doskonale zoobrazował chochoł

Pau
łASuch
Posty: 175
Rejestracja: 27 mar 2013, 17:46

Re: Czy mamy epidemię aseksualizmu?

Post autor: Pau »

wypuszczają podobno kadm w powietrze

Awatar użytkownika
LonelyDragon
starszASek
Posty: 44
Rejestracja: 26 wrz 2014, 12:27

Re: Czy mamy epidemię aseksualizmu?

Post autor: LonelyDragon »

Postawię śmiałą tezę że nie ma żadnego upadku demograficznego, cały ten szum i panika wywodzi się z naszego błędnego rozumowania. Zmniejszanie się populacji w krajach wysoce uprzemysłowionych jest całkowicie naturalnym procesem jaki funkcjonuje w przyrodzie z powodzeniem od milionów lat: jak przeżywalność potomstwa jest niska to gatunki dostosowują się do niesprzyjających warunków zwiększając rozrodczość i odwrotnie. Nic dziwego że największy przyrost naturalny jest w krajach najbiedniejszych a najmniejszy w najbogatszych...

Główny błąd w rozumowaniu polityków nawołujących do działań na rzecz (sztucznego) zwiększania populacji celem utrzymania archaicznego systemu emerylanego rodem z XiX wieku jest założenie że przyszłość będzie wyglądać tak samo jak teraźniejszość a ład społeczny będzie opierać się na tych samych zasadach. Wszystkie pokolenia zawsze popełniają ten sam błąd, ale tym razem jest on potencjalnie katastrofalny w skutkach – tempo zmian technologicznych przeobrażających wszystko w okół jest nie tylko najwyższe w histori ale też najprawdopodobniej będzie coraz bardziej przyspieszać z każdą nadchodzącą dekadą. Oznacza to że świat za 50 lat może w niczym nie przypominać dzisiejszego.

Oczywiście trudno przewidzieć co się wydaży za 20-40-60 lat ale jest wielce uzasadnione by zakładać że technologia stopniowo wyeliminuje człowieka z większości dzisiejszych prac i zawodów, nie oferując nowych w zamian (jak to miało miejsce do tej pory). Dobry przykład widziałem w jednym z programów dokumentalnych o rozwijanych obecnie technologiach przyszłości. Za 50 lat nikt już nie będzie musiał kupować niczego w sklepie czy online – w każdym domu zaawansowane drukarki 3D, czy jak tam te cuda zwał, w oparciu o nanotechnologię, będą w stanie wyprodukować na miejscu co kolwiek nam potrzeba – wszelkie sprzęty i urządzenia, a kiedyś może nawet i żywność. Gdzie tu miejsce na sklepy, fabryki, logistykę, finanse, i cały ten dystrybucyjny chaos który dziś generuje miliony miejsc pracy, skoro w przyszłości będę mógł ściągnąć online projekt czegokolwiek i wyprodukować go sobie samemu nie ruszając się z miejsca? Nawet kafelki w łazience sam sobię ułożę poprzez komputer i nanotechnologię. A to tylko wierzchołek góry lodowej. Wszelka praca fizyczna nie ma przyszłości, nawet najbardziej wyrafinowana. Podobnie z odtwórczymi-intelektualnymi pracami typu rachunkowość (już możliwymi do zastąpienia przez komputery) i większością usłóg.

Jeżeli w takim kierunku świat zmierza to pytanie po co zwiększać dziś populację skoro w przyszłości nie będzie dla tych armi nowych obywateli prawie żadnej pracy? Może to co się spontanicznie dzieje na zachodzie to nic innego jak natura w ukrytym działaniu dostosowująca się do zmienających sięwarunków życia? Obecny system emerytalny i tak upadnie bo nie ma sensu I nie da się tego dalej ciągnąć – ludzie żyją coraz dłużej, średnio o 3 miesiące co rok wydłuża się "life expectancy" a wiek emerytalny nie i pewnie proces ten będzie się nasilał. Może gdzieś do lat 70-tych XX wieku ten system miał jeszcze uzasadnienie bo warunki pokoleniowe były dość stabilne, ale do dzisiejszych i przyszłych realiów to on już nie przystaje. Każdy musi oszczędzać na siebie, innego wyjścia nie ma, a wtedy "problemu" demograficznego też nie będzie.

Kwestia aseksualności w tym równaniu raczej nie odgrywa żadnej istotnej roli :wink:

Awatar użytkownika
Nes
ASiołek
Posty: 50
Rejestracja: 24 wrz 2014, 11:38
Lokalizacja: Szczecin

Re: Czy mamy epidemię aseksualizmu?

Post autor: Nes »

LonelyDragon pisze: Gdzie tu miejsce na sklepy, fabryki, logistykę, finanse, i cały ten dystrybucyjny chaos który dziś generuje miliony miejsc pracy, skoro w przyszłości będę mógł ściągnąć online projekt czegokolwiek i wyprodukować go sobie samemu nie ruszając się z miejsca?
Ale takie rzeczy drogo kosztują. Nikt ci za darmo takiej drukarki nie da. Świat jest zaćpany w kasie i najlepiej widać to w krajach wysoko rozwiniętych, takich jak Stany Zjednoczone. Ludzkość z pieniędzy tak łatwo nie zrezygnuje. Kafelki może sobie sam położysz za pomocą maszyn, ale najpierw będziesz musiał kupić projekt, co by ci ta drukarka je wydrukowała. Chyba, że zakupisz specjalny program to projektowania kafelków (zadzwoń teraz a otrzymasz program do drukowania gładzi szpachlowej gratis).
Podobnie z odtwórczymi-intelektualnymi pracami typu rachunkowość (już możliwymi do zastąpienia przez komputery) i większością usłóg.
Ale komputer sam danych do programu nie wprowadzi. Przynajmniej jeszcze nie dziś i na pewno nie jutro. Nie wspominając już, że dokument elektroniczny nie jest uważany jako trwały według dzisiejszego prawa ze względu na możliwość manipulacji.

Tak się tylko pozwoliłam nie zgodzić, choć przyznaję, że to chyba nie na temat ^^' Może, żeby było coś na temat, to dodam, że ja żadnej epidemii aseksualizmu nie zauważyłam. Jeśli chodzi o teorię, że jest nas coraz więcej - nie sądzę. Myślę, że po prostu więcej się o tym mówi, coraz więcej ludzi się uświadamia w kwestii istnienia czegoś takiego i teraz więcej asów jest w stanie się zidentyfikować jako asy.
"Writing is a socially acceptable form of schizophrenia."
~E.L. Doctorow

Awatar użytkownika
LonelyDragon
starszASek
Posty: 44
Rejestracja: 26 wrz 2014, 12:27

Re: Czy mamy epidemię aseksualizmu?

Post autor: LonelyDragon »

Hi Nes,

Myślę że sprzeczności które przytaczasz powstają wtedy kiedy oceniać będziesz przyszłość wedłóg dzisiejszych realiów. Pieniądz sam w sobie żadnej wartości nie ma, to po prostu umowny środek wymiany i wyceny dóbr i uslug. Jeżeli w przyszłości populacja będzie mała a energia tania jak przysłowiowy barszcz to wszystko będzie proste i tanie do wytworzenia (a zatem i mało warte) i instytucja pieniądza jak ją dziś znamy pewnie odejdzie do lamusa, któż to wie. Co generuje wysokie koszty dziś to prymitywne sposoby pozystkiwania energii i efektywność jej przetwarzania na pracę plus cały chaos logistyczno-organizacyjny aby cokolwiek wytworzyć a potem jeszcze to rozdystrybuować , sprzedać, rozliczyć itd.

Zbieranie i rejestrowanie danych wcale nie wymaga czynnika ludzkiego – może dziś jeszcze tak ale nie jest trudne do wyobrażenia że wszelka ludzka aktywność formalna prędziej czy póżniej przeniesie się całkowicie z papieru w wirtual (co już się dzieje na wielką skalę na naszych oczach) a wtedy jedynie co człowiek będzie musiał zrobić to dokonać wyboru a wszelkie dane i tak już będą "online", cokolwiek miałoby to znaczyć w przyszłości :wink:

Co do epidemi aseksualizmu to sięzgadzam całkowicie – raczej mamy do czynienia z efektem większej świadomości i dostępu do informacji aniżeli faktycznym wzrostem populacji AS-ów.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Czy mamy epidemię aseksualizmu?

Post autor: Viljar »

robaczek pisze:Kochany Asy, chciałbym poddać Waszej ocenie zjawisko upadku demograficznego. Czy przypadkiem w światowej populacji nie wzrasta liczba aseksualistów ?
Jak dobrze wiemy, liczba homoseksualistów jest mniej więcej stała, a jak to jest z asami?
Przede wszystkim, zjawisko to dotyczy głównie krajów wysoko rozwiniętych. Ludzie skupili się raczej na samorozwoju. Poza tym dochodzą do tego wysokie koszty wychowania dzieci. Te ostatnie moim zdaniem są po części związane z faktem, że wielu rodziców uważa, iż do posiadania i wychowania dziecka potrzebne są różne gadżety, które tak naprawdę nie są koniecznie potrzebne. Ale to tylko przypuszczenie - sam dziecka przecież nie posiadam, więc nie wiem na pewno. Ale moda na coś tam na pewno ma znaczenie.
Po drugie, liczba aseksualistów nie rośnie, za to liczba ciąż świadomych - na pewno. Demografia nie ma wiele wspólnego z aseksualizmem, a raczej ze sposobem myślenia i priorytetami w danym społeczeństwie.
Liczba AS-ów może być stała, jednak dopuszczam jeszcze taką możliwość, iż wszechobecna golizna (w reklamach, teledyskach itp.) może sprawić, że seks powszednieje i ludzie mogą nabyć obojętność na te bodźce, a w konsekwncji - na seks. Na przykład w "Gazecie Wrocławskiej" wypowiadał się raz ochroniarz z klubu ze striptizem - przyznał się, że dziewczyny przestały go podniecać, jeśli nie są w pełni ubrane. Tylko czy to faktycznie aseksualizm?
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
kawa z mlekiem
młodASek
Posty: 26
Rejestracja: 13 maja 2014, 10:34

Re: Czy mamy epidemię aseksualizmu?

Post autor: kawa z mlekiem »

musze zacytowac Dziewice 8 bo normalnie wyjela mi to z ust
DZIEWICA8 pisze:A być może jest tak, że ludzie aseksualni i homoseksualni byli zawsze, tylko że dopiero teraz mogą się określić jako aseksualni i mogą żyć zgodnie z własną wolą. Kiedyś nie było Internetu i ludzie nie mogli szukać informacji, nie był też określonej definicji aseksualizmu i ludzie po prostu nie wiedzieli, że jest coś takiego.
Poza tym kiedyś młodzi ludzie nie mogli decydować o sobie i często było tak, że musieli ożenić się lub wyjść za mąż za osobę, którą im wybrali rodzice już w wieku kilkunastu lat.
DZIEWICA8
i tym samym zmuszeni byli do seksu i rozmnazania sie,
dzisiaj duzo jest kobiet samozielnych ktore zarabiaja same na swoje zycie wiec nawet nie maja w glowie wychodzenia za maz. Przed jeszcze 100 laty byloby to nie do pomyslenia

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Czy mamy epidemię aseksualizmu?

Post autor: Poison Ivy »

Gdyby była "epidemia" aseksualizmu, to byłoby mi łatwiej znaleźć chłopaka... :roll:

Awatar użytkownika
Koziorro
mASełko
Posty: 105
Rejestracja: 5 sty 2015, 00:22
Lokalizacja: Łódź

Re: Czy mamy epidemię aseksualizmu?

Post autor: Koziorro »

W dobie Internetu i szeroko pojętej komunikacji zyskaliśmy możliwość głębszego określenia siebie. Mamy większą szansę poznania całego wachlarza osobowości i odkrycia, że nie jesteśmy jedyni z podobnymi odczuciami, łatwiej o tworzenie społeczności, łatwiej o informację. Coraz więcej odczuwanych stanów ma nadaną określoną nazwę, a nie zostaje wrzucona do obszernego worka "odstępstw i fanaberii". Poza tym im więcej wiemy, tym łatwiej wyjść z panujących dotąd, sztywnych schematów. Możecie wstawić tu role społeczne, pojmowanie płci, seksualność i wiele, wiele innych.
Ogólnie: nie powiedziałabym o epidemii aseksualizmu, raczej o rozwoju samoświadomości.
"Jeśli nie wiesz, dokąd zmierzasz, zaprowadzi cię tam każda droga" - Lewis Carroll

CloudninowaSWQ
ASter
Posty: 637
Rejestracja: 25 kwie 2010, 14:06
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re: Czy mamy epidemię aseksualizmu?

Post autor: CloudninowaSWQ »

Poison Ivy pisze:Gdyby była "epidemia" aseksualizmu, to byłoby mi łatwiej znaleźć chłopaka... :roll:
Jak większość zapewne.....I gdzie jest przycisk Lubie to? :wink:

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Czy mamy epidemię aseksualizmu?

Post autor: Poison Ivy »

CloudninowaSWQ pisze:
Poison Ivy pisze:Gdyby była "epidemia" aseksualizmu, to byłoby mi łatwiej znaleźć chłopaka... :roll:
Jak większość zapewne.....I gdzie jest przycisk Lubie to? :wink:
Moglibyśmy zarażać! :D

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Czy mamy epidemię aseksualizmu?

Post autor: Viljar »

Pod warunkiem, że aseksualizm nie byłby roznoszony drogą płciową.

Czasami pojawiają się w sieci opinie typu "zerwałam/em, mam dość związków, seks mnie nie interesuje". Zastanawia mnie, czy część ludzi nie bierze za aseksualizm chwilowego spadku zainteresowania seksem spowodowanego na przykład nieudanym związkiem czy zwykłą nudą i monotonią.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Czy mamy epidemię aseksualizmu?

Post autor: Poison Ivy »

Viljar pisze:Pod warunkiem, że aseksualizm nie byłby roznoszony drogą płciową.
:lol: hahahaha, dobre

To mogłoby być wyjaśnienie dlaczego nas tak mało ;)

ODPOWIEDZ