Nie jestem hepi, bo... Wybory

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2574
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Nie jestem hepi, bo... Wybory

Post autor: Viljar » 27 paź 2015, 08:47

... bo - jak zwykle po wyborach - wielu rzekomo inteligentnych ludzi pokazuje swoje drugie "ja". Zaczyna się oczywiście od kampanii w sieci, głównie na Fejsie. Zaczynają się dyskusje, w których osoba używająca merytorycznych argumentów nie ma czego szukać. Potem zaczynają się wyzwiska. Potem wpisy typu "Kto głosował na tego tam, wypierniczaj z moich znajomych". A najbardziej pożałowania godnym jest fakt, że to przenosi się na życie w realnym świecie. Już teraz wiem, że na imprezę w klimatach gotyckich organizowaną na Halloween część ludzi nie przyjdzie, bo z powodu wyborów pożarli się z organizatorami. Mnie się przez to też odechciało iść.

Też stałem się ofiarą tej gorączki. Niedawno wywaliły mnie ze znajomych dwie osoby. Jedna za to, że skrytykowałem Korwina; druga - za to, że wyraziłem wątpliwości co do przyjmowania imigrantów z Bliskiego Wschodu. Pierwsza z tych osób udała wczoraj, że mnie nie poznaje na ulicy; druga zrobiłaby zapewne to samo. I nie jestem odosobnionym przypadkiem - właśnie kolega w pracy powiedział, że jego rodzice poradzili mu, żeby nie przyjeżdżał na Wszystkich Świętych do domu, bo rodzina nie chce go widzieć z powodu jego poglądów. Właśnie z tym kolegą mamy dokładnie przeciwne zdanie na temat Korwina, a jednak nadal rozmawiamy. Cud zaiste!

Naprawdę nie rozumiem, o co chodzi. Słońce wstało, gwiazdy nie pospadały, żadna kometa wojny nie zwiastuje, pociągi w góry jeżdżą, Pyrkonu nie odwołali. W zasadzie za żadnych rządów nie było na tyle drastycznych zmian, żeby miały wpłynąć na życie codzienne - jeśli coś się w tej kwestii zmieniało, to za sprawą samorządów albo zmian w postawie "szarych obywateli". Zresztą jeszcze żadna partia nie rządziła na tyle długo, żeby skutki jej władzy miały być trwale widoczne. Więc o co te nerwy?
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: panna_x » 27 paź 2015, 10:27

To przykre. A czy urażę Cię Viljarze, pytając o to, czego nie lubisz w Korwinie-Mikke? Ja mam akurat mieszane uczucia do tego pana, bo poglądy gospodarcze nawet częściowo mi odpowiadają u niego, ale światopoglądowe nie.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2574
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Viljar » 27 paź 2015, 10:36

Poglądy na kwestie obyczajowe nie odpowiadają mi w ogóle. Ostatnio podpadł mi tekstami o tym, że jazda po pijaku nie jest niczym złym. W kwestiach gospodarczych też mi się nie podoba, bo jego poglądy są XIX-wieczne i szkodliwe dla tych ludzi, którzy nie są prezesami wielkich firm. Powiem to tak: teraz mówi się o tym, że ludzie na etacie muszą zasuwać za 1200 zł na rękę. Ale mają przynajmniej jakieś świadczenia i urlopy. Gdyby Korwin-Mikke doszedł do władzy, to taki pracownik nadal zarabiałby 1200 zł na rękę, ale pracowałby dłużej, nie miał żadnych świadczeń ani prawa do urlopu.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: marisaxyz » 27 paź 2015, 11:55

Mnie dziwi że on ma takie duże poparcie, zwłaszcza jak mówi że ludzie którzy pobierają zasiłek to śmiecie, te teksty o niepełnosprawnych i kobietach, albo ludzie myślą podobnie albo mają krótką pamięć.
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2574
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Viljar » 27 paź 2015, 12:08

Ona ma duże poparcie wśród ludzi młodych, którzy albo jeszcze nie pracowali, albo pracują, ale nie bardzo wiedzą, jak działa rynek. Zwłaszcza ci drudzy uważają, że ich obecne problemy finansowe to jedynie stan przejściowy i jakby tylko Korwin przejął władzę, to natychmiast otworzyliby firmę i zgarnęli miliony.

Pamiętam, jak takie ideały próbowano wcielić w życie na początku lat 90. tuż po przemianie ustrojowej. Każdy, kto mógł, zakładał "firmę", która składała się ze składanego straganu, na którym można było znaleźć mydło i powidło będące de facto pamiątkami rodzinnymi i produktami z przydomowych ogródków. Większość takich "firm" upadła, a ludzie zaczęli szukać pracy i innych, którym lepiej się powiodło. Wielu kradło, oszukiwało. Wielu nie wytrzymało i popełniło samobójstwo. Może to śmieszne, ale najlepiej sposoby dojścia do pozycji i dużych pieniędzy w tamtych czasach pokazuje film "Młode wilki". A najśmieszniejsze, że prawicowi publicyści pokroju Ziemkiewicza do tej pory pieją z zachwytu, jak to się wtedy wszystkim dobrze żyło.

Cóż, prawda jest taka, że nie każdy jest przedsiębiorcą i nie każdy da sobie radę z prowadzeniem firmy. Trzeba mieć pomysł, fundusze, samozaparcie... ja na ten przykład sam nie dałbym rady, bo nie jestem typem organizatora (za to świetnie sprawdzam się w roli "popychacza" sprawy do przodu, bo trudno mnie zniechęcić). Większość wyborców Korwina też nie, tylko że jeszcze o tym nie wiedzą. Staną na swoim, przekonają się, jak to jest - odpowiadać za wszystko, to zmienią zdanie.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 579
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Poison Ivy » 27 paź 2015, 14:25

Niektórzy młodzi ludzie myśleli, że głosują na Szymborską.

https://www.youtube.com/watch?v=pblWux-6lCo

Z kolei moi rodzice spotkali podczas wyborów dwie starsze osoby z zaawansowaną demencją, obie miały na kartkach zapisane na kogo głosować - przy czym jedna nie potrafiła sama zakreślić właściwych osób na karcie (prosiła o to komisję), a druga co prawda zdołała zagłosować, ale potem zapomniała gdzie mieszka i jak trafić do domu - na szczęście moi rodzice pomogli. Pani przez całą drogę pytała czy dobrze zrobiła, bo się nie zna, ale kazali jej w kościele na te dwie osoby zagłosować.

Tak się głosuje w Polsce.

Awatar użytkownika
marisaxyz
alabAStrowy bożek
Posty: 1230
Rejestracja: 8 gru 2011, 15:34

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: marisaxyz » 27 paź 2015, 15:38

Ja głosowałam na Miłosza :mrgreen:
Last night I felt
real arms around me.
No hope, no harm,
just another false alarm...

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Issander » 27 paź 2015, 19:43

.

Awatar użytkownika
pzonko
starszASek
Posty: 42
Rejestracja: 4 maja 2015, 13:36

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: pzonko » 27 paź 2015, 20:35

Issander pisze:Ja się przy okazji wyborów zorientowałem, ilu z moich znajomych popiera Razem. A wydawałoby się - inteligentni, rozsądni ludzie. No ale poza jedną krótką (i dość grzeczną) wymianą zdań z kolegą, powstrzymałem się od uwag... :)
Jeśli chodzi o mnie to mają moje pełne poparcie, nawet agitowałem na ich rzecz na ulicach :D

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Issander » 27 paź 2015, 22:07

.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2574
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Viljar » 27 paź 2015, 22:38

Ja też głosowałem na Razem. W zasadzie to jedyna partia, której poglądy są w jakimś stopniu zbieżne z moimi. Poza tym każda partia w jakimś stopniu sięga do kieszeni obywateli, więc wolę dać szansę tym, z którymi przynajmniej nie wstydziłbym się identyfikować. No i rzecz najważniejsza - głosowałem na jednostkę, która nie była tylko nazwiskiem na liście, tylko osobą z konkretnymi osiągnięciami, a że startowała z ramienia Razem, to siłą rzecz głosowałem na partię.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Issander
ciAStoholik
Posty: 342
Rejestracja: 18 sty 2008, 23:17
Lokalizacja: zagranico
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Issander » 27 paź 2015, 23:18

.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2574
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Viljar » 28 paź 2015, 07:46

Tylko z kolei ta partia ma wiele pomysłów, które mnie co najmniej niepokoją.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: panna_x » 28 paź 2015, 10:56

Co do Razem, to akurat moje całkowite przeciwieństwo światopoglądowe, moja rodzina ma antysocjalne poglądy. ale mnie w sumie polityka nie smuci ani nie cieszy specjalnie. Wracając do tematu, to ostatnio ogarnia mnie jakaś melancholia w zwiazku z tym, że jedna znajoma w ciąży, inna wyszła za mąż. teraz mają swoje życie i zajęte domami plus pracą nie będą mieć czasu na podtrzymywanie znajomości- grono koleżanek się kurczy. w moim przypadku akurat tak jest, znajomości się rozpadają lub sa minimalne, bo koleżanki zajete swoim życiem, to nie chcą/nie mogą się spotykać ze mną. u mnie nie wygląda to jak w SATC- babeczki po 30, co zawsze mają czas dla siebie, razem wychodzą itd. w sumie i tak ich niewiele pozostało,w sensie znajomości, bo u mnie na kazdym etapie, gdy dany etap się konczyl, to i znajomosci tez (podstawowka, szkola, studia). a i te pozostałe zanikaja wraz z kolejnymi partnerami/mężusiami itd.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2574
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Nie jestem hepi, bo...

Post autor: Viljar » 28 paź 2015, 11:44

Podobno takie zanikanie znajomości jest podyktowane podświadomym lękiem współmałżonka czy partnera: jako osoba wolna stanowisz dla nich potencjalną konkurencję.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

ODPOWIEDZ