Samobójstwo

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
tymczasowy
pASibrzuch
Posty: 238
Rejestracja: 14 cze 2011, 02:05
Lokalizacja: Londyn

Post autor: tymczasowy » 21 paź 2011, 17:08

Jestem szachista, wyprzedzanie "przeciwnika" czy wczesne planowanie mam we krwi. To, ze ktos sie chce zabic nie oznacza jeszcze, ze nie dba o uczucia innych. De facto samobojcy nie wszyscy sa zrujnowanymi psychicznie, aroganckimi i egocentrycznymi osobami.
Depresja (badz tez bardziej proby samobojcze, tudziez samobojstwo) nie zawsze jest wolaniem o pomoc, czasami to po prostu moment, w ktorym mozg dojrzal do pewnego momentu, w ktorym stwierdzil brak sensu dalszych staran. Tudziez brak celu by takowe podjac.

Leczenie z realnego odbioru swiata niezbyt mi pasuje.

ps. dzieki za.. pochwale, I guess.

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 21 paź 2011, 19:07

tymczasowy pisze:(...) w ktorym mozg dojrzal do pewnego momentu, w ktorym stwierdzil brak sensu dalszych staran. Tudziez brak celu by takowe podjac. (...)
Sensu dalszych starań? Do czego? I dla kogo? Brak celu? Hę? Ogólnie rzecz biorąc, życie (organiczne) jest bez sensu od początku do końca i myślę, że mózg nie musi dojrzewać do jakiegoś momentu, aby to stwierdzić. Jakikolwiek sens swojej egzystencji nadaje tylko i wyłącznie jednostka żyjąca, a nie samo życie, białe myszki albo dziadek na chmurce. Ale nawet mimo to, na końcu, dla pojedynczej jednostki, ciągle wszystko traci sensu - świadomość przepada i nic nie ma. Ewentualną korzyść z istnienia danej jednostki mogą odczuć tylko nowe młode jednostki i jeśli w ogóle to tylko w przypadku jeżeli jednostka, która odeszła postarała się o potomstwo. Ale jeśli ktoś ma to gdzieś (tak jak ja) to życie, jako zjawisko, w całej swojej rozciągłości jest jakimś absurdalnym idiotyzmem. A wszystko przez wykształcenie się samoświadomości. No po co to komu. Tak byśmy nie wiedzieli o swoim istnieniu i wszyscy (nie)byliby (nie)zadowoleni (bez świadomości nawet by o tym nie wiedzieli). :diabel:

Chyba, że życie organiczne ma na celu wykształcenie świadomości, która potem może sobie egzystować bez organicznego ciała. Ciągle pozostaje pytanie, po co? No, nieważne po co. To już byłby jakiś postęp jeżeli świadomość danej jednostki mogłaby się zachować i sobie istnieć. Pojawiają się pytania gdzie te świadomości miałyby się znajdować i czy wszechświat w końcu nie okaże się dla nich za mały, a także dlaczego religia mówi o tym w cholernie pokręcony sposób, ale spokojnie... Dysponując hipotetycznie wiecznym bytowaniem będzie się miało wystarczająco dużo czasu na zastanawianie się. No, ale przedtem trzeba by zapytać neurologie i fizykę kwantową, czy taki cyrk jest w ogóle możliwy. :diabel:
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

Awatar użytkownika
tymczasowy
pASibrzuch
Posty: 238
Rejestracja: 14 cze 2011, 02:05
Lokalizacja: Londyn

Post autor: tymczasowy » 21 paź 2011, 19:23

Coz, blednie zaklada sie ze pozostale zwierzeta (po czlowieku) nie mysla. Tylko ignorant nie zauwaza posiadania samoswiadomosci przez chociazby psa. Dalej ida juz wieksze ignorancje wynikajace z powyzszych.
Orki, delfiny i co nie tylko chyba tez juz zauwazyly, ze to bez sensu : )

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 22 paź 2011, 00:06

To jestem wielkim ignorantem zaprawdę, miło mi.
Posiadanie świadomości (tym bardziej samoświadomości) przez zwierzęta jest sprawą dyskusyjną i bardzo trudną do udowodnienia, czy badania, głównie z tego powodu, że zwierzęta nie mogą komunikować się z ludźmi w zrozumiałym dla obu stron języku, a co za tym idzie - nie mogą nam powiedzieć, czy wiedzą, że są, że zdają sobie sprawę ze swoich odczuć, działań, potrzeb. O samo(świadomości) w ogóle trudno rozmawiać. Ja nie umiem sobie wyobrazić stanu nieświadomości (czy braku świadomości) oprócz stanu zniesionej świadomości podczas snu. Nawet jeżeli ktoś doświadczy stanu nieświadomości to go nie opisze, bo nawet tego nie zauważy.
Jestem ciekawy na jakiej podstawie twierdzisz, że np. pies posiada samoświadomość? Jak udało Ci się to zbadać? Czy takie badanie może powtórzyć każdy? W ogóle jest wiarygodne?
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 22 paź 2011, 09:40

Wiesz Philospoh, ja bym poddała jeszcze w wątpliwość samoświadomość co poniektórych ludzi. :wink:
Nieświadomość to tylko jeden ze stanów świadomości. Zdajesz sobie sprawę z "nieświadomości", a więc poniekąd jesteś "świadomy" bo wiesz że jesteś "nieświadomy".

Bliżej tematu. Samobójstwo jest potępiane m.in. przez Kościół, jak zresztą wiele innych spraw, co do których ludzie chcą mieć prawo głosu... Tyle, że inaczej niż w przypadku aborcji czy eutanazji to nie jest podyktowane czynnikami zewnętrznymi, wewnętrznymi z punktu medycznego ale psychiką. Kiedy życie jest już zbyt trudne, dalsza egzystencja dla jednostki wydaje się już być nie do zniesienia to wtedy dąży do samounicestwienia. Ratunkiem wtedy jest obranie nowego kursu, zrobienie czegoś na co nie miało się odwagi w czym prawie zawsze powinna pomóc druga osoba. Ale o czym ja mówię? W świecie, w którym nie ma miłości, empatii, a jest jedynie znieczulica i zamknięte kręgi (gdyby były otwarte to też nazywałyby się kręgami?) to, to na co stać społeczeństwo jest jedynie mówienie co jest złe, a co dobre, bez wnikania w motywy jakimi kieruje się osoba decydująca zakończyć swe życie. Z reguły jest to cholerna wrażliwość. Zawsze jest to samotność.

Awatar użytkownika
tymczasowy
pASibrzuch
Posty: 238
Rejestracja: 14 cze 2011, 02:05
Lokalizacja: Londyn

Post autor: tymczasowy » 22 paź 2011, 10:14

Na podstawie logiki matematycznej.

Zas ty blednie okreslasz samoswiadomosc. Samoswiadomsoc to nie inteligencja, zdolnosci intelektualne (w tym uczenia sie). Samoswiadomosc objawia sie takze w postaci chociazby emocji. No ewentualnie mozesz twierdzic, ze slon rodzi sie z wbudowanym przyciskiem "zabij sie". Badz tez "ratuj swoje dziecko nawet za cene siebie", czyz to nie sprzeczne z instynktem?

hah, funny.

bodolsog
Wyrób chłopakopodobny
Posty: 361
Rejestracja: 26 gru 2010, 00:45

Post autor: bodolsog » 22 paź 2011, 10:28

Winkie pisze:(gdyby były otwarte to też nazywałyby się kręgami?)
(tak, przez analogię :D, te otwarte kręgi to chyba te dalsze kręgi znajomych, którzy pojawiają się i znikają, a Ty nie zawsze to zauważasz)

Ej, to może ustalmy co to jest samoświadomość opierając się o jakieś słowniki? Zaraz poszukam.

SJP PWN:
samoświadomość
1. «świadomość własnej osobowości i własnych możliwości»
2. «świadomość więzi i odrębności grupowej»
Encyklopedia.biolog.pl
Samoświadomość - świadomość samego siebie, zdawanie sobie sprawy z doświadczanych aktualnie doznań, emocji, potrzeb, myśli, swoich możliwości, czy ograniczeń, autokoncentracja uwagi.

Świadomość siebie tu i teraz może prowadzić do rozpoznania wzorców i mechanizmów działania oraz ich przyczyn, co pozwala niekiedy na uwolnienie się od zaburzonych zachowań, np. poprzez zrozumienie ich funkcji i znaczenia (zobacz też: wgląd). Zaburzone zachowania czy negatywne emocje wiążą się niekiedy z pozostawianiem jego przyczyn w nieświadomości, na przykład na skutek stosowania mechanizmów obronnych.
Na razie mam tyle.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 22 paź 2011, 11:03

Widziałeś kiedyś kręgi podczas puszczania kaczek? Też rozchodzą się coraz dalej i dalej, a kamień idzie na dno. Najlepiej dla kamienia by było, aby w ogóle nie został wrzucony w wodę.

Dorzucę to co mi udało się znaleźć (dzięki nowożytnej Pytii - czytaj Google :wink: ).

Teoria samoświadomości. Ze słownika biznesu i ekonomii (może to pomoże w interpretacji?):

"Teoria samoświadomości - Koncepcja przyjmująca, że kiedy człowiek koncentruje uwagę na sobie samym, zaczyna oceniać własne zachowanie i porównywać je ze swymi wewnętrznymi normami i wartościami."

A to jest bardzo ciekawe. Samoświadomość według inżynierów. Z uwagi na schematy :wink: podaję link:http://religiapokoju.blox.pl/2008/10/Sa ... ierow.html

W skrócie na podstawie doświadczeń inżynierowie doszli do wniosku, że samoświadomość to to co dostosowuje nas do otoczenia... :toohappy: Cholera. Z tego by wynikało, że nie posiadam samoświadomości.

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 22 paź 2011, 17:13

Winkie pisze:Wiesz Philospoh, ja bym poddała jeszcze w wątpliwość samoświadomość co poniektórych ludzi. :wink:
Nieświadomość to tylko jeden ze stanów świadomości. Zdajesz sobie sprawę z "nieświadomości", a więc poniekąd jesteś "świadomy" bo wiesz że jesteś "nieświadomy".
Jeśli tracisz świadomość (tak jak przy utracie przytomności) to nie masz pojęcia, co się z Tobą dzieje w tym czasie. Dopiero po odzyskaniu świadomości możesz powiedzieć, że byłaś nieprzytomna (nieświadoma, bo świadomość jest zniesiona), ale nie wiesz co się w tym czasie działo. A więc nie możesz wiedzieć, że jesteś nieświadoma w czasie gdy jesteś nieświadoma, bo w takiej chwili Cię "nie ma".
tymczasowy pisze:Na podstawie logiki matematycznej.
Piękna wymijająca odpowiedź, brawo. Teraz spróbuj bardziej rzeczowo.
tymczasowy pisze: Zas ty blednie okreslasz samoswiadomosc. Samoswiadomsoc to nie inteligencja, zdolnosci intelektualne (w tym uczenia sie).
Nie napisałem, że samoświadomość to inteligencja. Dlaczego tak uważasz? Bo napisałem, że chodzi o "Wiesz, że jesteś."?Samoświadomość to świadomość świadoma samej siebie.
tymczasowy pisze: Samoswiadomosc objawia sie takze w postaci chociazby emocji.
Emocje to emocje. Zdawanie sobie sprawy z ich powstawania i wpływu to inna sprawa.
tymczasowy pisze:wentualnie mozesz twierdzic, ze slon rodzi sie z wbudowanym przyciskiem "zabij sie". Badz tez "ratuj swoje dziecko nawet za cene siebie", czyz to nie sprzeczne z instynktem?
Instynkt nie jest równy samoświadomości. To instynkt.
tymczasowy pisze: hah, funny.
So much.
Winkie pisze: W skrócie na podstawie doświadczeń inżynierowie doszli do wniosku, że samoświadomość to to co dostosowuje nas do otoczenia... :toohappy: Cholera. Z tego by wynikało, że nie posiadam samoświadomości.
Ja chyba też nie. Albo jest popsuta, bo nie dostosowuje mnie do otoczenia, wręcz przeciwnie. :lol:
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 22 paź 2011, 17:21

Trudno powiedzieć czy utrata świadomości jest faktycznie jej utratą choćby i czasowo określoną, czy tylko jej spowolnieniem. Możesz podać sytuacje w których świadomość się wyłącza? A jeśli tak, to co w mózgu się wyłącza?

Piękna, akademicka dyskusja. :) Mam nadzieję, że Tymczasowy podejmie się przybliżenia ogółowi słuchaczy/czytaczy logiki matematycznej.

Samoświadomość wiąże się z inteligencją, ale nie jest od niej uzależniona. To coś co sprawia, że czujesz się rzeczywisty. Wiem, to nie do końca prawda. :wink: Nie we wszystkich przypadkach.

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 22 paź 2011, 17:50

Winkie pisze:Możesz podać sytuacje w których świadomość się wyłącza?
Kiedy zasypiasz, następuje zniesienie świadomości. Dlatego jest pyk i mamy dzień. Chyba mi nie powiesz, że wiesz dokładnie o wszystkim, co działo się w tym czasie, w twoim otoczeniu?
Tak samo przy narkozie następuje zniesienie świadomości, bądź bo bądź, bardziej wymuszone.
Winkie pisze: A jeśli tak, to co w mózgu się wyłącza?
Musiała byś zapytać anestezjologa na jakie obszary mózgu działa narkoza. Albo neurologa w przypadku snu. Możesz też zobaczyć na wikipedii. Trudno stwierdzić co "się wyłącza" fizycznie, bo mózg jest ciągle aktywny. Pewne rejony mózgu są bardziej aktywne, inne mniej, zmienia się częstotliwość fal mózgowych, ale nic się fizycznie nie wyłącza. Mimo to świadomość jest zniesiona. O świadomości trudno rozmawiać, bo nawet naukowcy nie mogą powiedzieć, że wszystko o świadomości wiedzą, więc jak ja, czy Ty moglibyśmy?
Co do przyrównania przytomności i nieprzytomności do świadomości i nieświadomości, to jestem pewien, że są to stany odmienne, ale chyba najłatwiej jest tak zobrazować jak "wygląda" brak świadomości. Świadomie możesz zastanawiać się nad swoim życiem, osiągnięciami. Ale czy świadomie wysyłasz impulsy z mózgu przez nerwy ruchowe do mięśni, które poruszą np. Twój palec? Nie.
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 22 paź 2011, 18:04

Dobrze, co do snu to niezupełnie. Mnie zdarza się świadome lunatykowanie, a wielu osobom świadomy sen. :wink: Czyli wiesz co śnisz, wiesz że chodzisz i że jest noc.

Świat istnieje wtedy kiedy my jesteśmy świadomi. :wink: Skąd można wiedzieć, że to nie sen na jawie, a kiedy wygasa świadomość to i iluzja pęka jak bańka mydlana?

Oczywiście, że czasami steruję ciałem świadomie. Ja chcę poruszyć palcem, a więc robię to świadomie. Nieświadomie oddycham, ale już świadomie mogę wstrzymać oddech. Pojawia się problem biologii.

Tyle, że to nie wyjaśnia terminu samoświadomości. To chyba szczebel wyżej. Gdyby pobawić się w Freuda to samoświadomość to nasze superego.

Pewnie, że możemy - może i nie jednoznacznie stwierdzić co jest czym, ale przynajmniej próbować. Może być ciekawie.

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 22 paź 2011, 18:36

Winkie pisze:Dobrze, co do snu to niezupełnie. Mnie zdarza się świadome lunatykowanie, a wielu osobom świadomy sen. :wink: Czyli wiesz co śnisz, wiesz że chodzisz i że jest noc.
Świadomy sen nie jest stanem nieświadomości. Dokładniej, świadomość wybudza się mimo snu, nie jest już zniesiona. Nad lunatykowaniem zaś, sam lunatykujący nie ma świadomej kontroli.
Winkie pisze: Świat istnieje wtedy kiedy my jesteśmy świadomi. :wink: Skąd można wiedzieć, że to nie sen na jawie, a kiedy wygasa świadomość to i iluzja pęka jak bańka mydlana?
Świat istnieje nawet wtedy kiedy nie jesteśmy świadomi. Inaczej po wybudzeniu z narkozy nie byłoby zauważalnych efektów operacji. :mrgreen:
Winkie pisze: Oczywiście, że czasami steruję ciałem świadomie. Ja chcę poruszyć palcem, a więc robię to świadomie. Nieświadomie oddycham, ale już świadomie mogę wstrzymać oddech. Pojawia się problem biologii.
Ty tylko chcesz poruszyć palcem. Nie wysyłasz manualnie impulsów z mózgu.
Winkie pisze: Tyle, że to nie wyjaśnia terminu samoświadomości. To chyba szczebel wyżej. Gdyby pobawić się w Freuda to samoświadomość to nasze superego.
Dlaczego nie? Samoświadomość to świadomość świadoma samej siebie. Czyli ja wiem, że ja to ja i wiem, że jestem tu i teraz (ok, po drugiej stronie monitora). Jestem świadomy swojego istnienia, swojej świadomości, świadomy świadomości swojego istnienia i tak dalej. :diabel:
Winkie pisze: Pewnie, że możemy - może i nie jednoznacznie stwierdzić co jest czym, ale przynajmniej próbować. Może być ciekawie.
Możemy o tym tylko dyskutować, ale ciągle nie możemy powiedzieć, że wszystko o tym wiemy.

Btw. Jeśli możesz to zacznij używać cytatów.
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 22 paź 2011, 18:48

Nie lubię stosować cytatów. Wolę kopiować. :wink:

"Świadomy sen nie jest stanem nieświadomości. Dokładniej, świadomość wybudza się mimo snu, nie jest już zniesiona. Nad lunatykowaniem zaś, sam lunatykujący nie ma świadomej kontroli."

O to mi mniej więcej chodziło. Nie będę wypowiadać się na temat świadomego snu, bo miałam go chyba z raz czy dwa w życiu, ale lunatykowanie... Początkowo nie mam kontroli, później włącza się świadomość i samoświadomość. Zaczynam kłamać wtedy, dlaczego o 3:00 w nocy stoję przy czyimś łóżku i łapię powietrze palcami. Czy więc kłamstwo to przejaw własnie samoświadomości czy po prostu pragnienie zachowania stanu nieświadomości? Albo nieświadomości drugiej osoby?

Właśnie, a co powiesz na temat hipnozy? Co wtedy dzieje się z ludzką świadomością i dlaczego niektórzy nie są na nią podatni?

"Świat istnieje nawet wtedy kiedy nie jesteśmy świadomi. Inaczej po wybudzeniu z narkozy nie byłoby zauważalnych efektów operacji. Mr. Green"

Dobre spostrzeżenie, ale jako ze podoba mi się owa idea to będę ją bronić. Może ciało, świat materialny to iluzja? Chcesz wierzyć, że po operacji będziesz w jednym kawałku i tak się dzieje?

"Ty tylko chcesz poruszyć palcem. Nie wysyłasz manualnie impulsów z mózgu."
No, ale chyba właśnie dlatego że chcę to jest to świadomy gest?
Coś mi umyka?

"Dlaczego nie? Samoświadomość to świadomość świadoma samej siebie. Czyli ja wiem, że ja to ja i wiem, że jestem tu i teraz (ok, po drugiej stronie monitora). Jestem świadomy swojego istnienia, swojej świadomości, świadomy świadomości swojego istnienia i tak dalej. Diabel"
Zgadzam się. Tak jak z powieścią szkatułkową. Otwierasz pudełko, a tam mniejsze, potem mniejsze i mniejsze... Ogry mają warstwy. :mrgreen:

"Możemy o tym tylko dyskutować, ale ciągle nie możemy powiedzieć, że wszystko o tym wiemy."
Nikt nie jest w stanie powiedzieć, że wszystko wie.
:wink:

Awatar użytkownika
Philosoph
fantAStyczny
Posty: 575
Rejestracja: 22 wrz 2009, 00:21
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Post autor: Philosoph » 22 paź 2011, 21:23

Winkie pisze:Nie lubię stosować cytatów. Wolę kopiować. :wink:
Ale tak się łatwiej czyta. Wstaw znaczniki quote zamiast " i już.
Winkie pisze: "Świadomy sen nie jest stanem nieświadomości. Dokładniej, świadomość wybudza się mimo snu, nie jest już zniesiona. Nad lunatykowaniem zaś, sam lunatykujący nie ma świadomej kontroli."

O to mi mniej więcej chodziło. Nie będę wypowiadać się na temat świadomego snu, bo miałam go chyba z raz czy dwa w życiu, ale lunatykowanie... Początkowo nie mam kontroli, później włącza się świadomość i samoświadomość. Zaczynam kłamać wtedy, dlaczego o 3:00 w nocy stoję przy czyimś łóżku i łapię powietrze palcami. Czy więc kłamstwo to przejaw własnie samoświadomości czy po prostu pragnienie zachowania stanu nieświadomości? Albo nieświadomości drugiej osoby?
Nie słyszałem o tym, aby lunatyk pamiętał o tym, co robił w czasie lunatykowania. Jeżeli świadomość się budzi to to już chyba nie jest lunatykowanie.

Winkie pisze: Właśnie, a co powiesz na temat hipnozy? Co wtedy dzieje się z ludzką świadomością i dlaczego niektórzy nie są na nią podatni?
Nie wiem. Nie poddawałem się nigdy hipnozie i nie wiem dlaczego niektórzy nie są podatni na hipnozę. Ba! Nie wiem nawet jak ludzie mogą być na to podatni.
Winkie pisze: "Świat istnieje nawet wtedy kiedy nie jesteśmy świadomi. Inaczej po wybudzeniu z narkozy nie byłoby zauważalnych efektów operacji. Mr. Green"

Dobre spostrzeżenie, ale jako ze podoba mi się owa idea to będę ją bronić. Może ciało, świat materialny to iluzja? Chcesz wierzyć, że po operacji będziesz w jednym kawałku i tak się dzieje?
A może dookoła słońca lata mały czajniczek? :wink:
Winkie pisze: "Ty tylko chcesz poruszyć palcem. Nie wysyłasz manualnie impulsów z mózgu."
No, ale chyba właśnie dlatego że chcę to jest to świadomy gest?
Coś mi umyka?
Umyka Ci to, że nie masz żadnych informacji o impulsie nerwowym. Chcesz poruszyć palcem - poruszasz. Ale nie wysyłasz manualnie impulsu, nie śledzisz jego drogi, nie kontemplujesz nad nim (:mrgreen:). Jeżeli miałabyś sparaliżowany palec to mimo chęci poruszenia nim tego nie zrobisz, ponadto bez diagnozy nie wiesz dlaczego palec jest sparaliżowany. Gdybyś miała świadomą władzę nad wszystkimi impulsami nerwowymi to miała byś dostęp do informacji, że np. impuls nie dotarł, bo nerw jakiś tam nie jest połączony z dalszym nerwem. Albo, że ośrodek kontroli palca nie odpowiada. Masz takie informacje? Myślę, że nie. Ale jeśli masz to współczuje spuchniętej głowy. :diabel:
User of this number is currently dead. Resurrection in 5 minutes, please wait. * * * * Resurrection failed, please try again later.
If you have more troubles with resurrection, please contact with software developer (GodCorp®) in order to solve the problem.

ODPOWIEDZ