Fobie

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Post autor: chochol »

Jedyne czego człowiek i każda istota może być pewna to śmierć. Jakoś o śmierci nigdy nie myślę, bo wiem, ze ona przyjdzie, prędzej czy później, z moja pomoc lub nie. Czy coś jest po śmierci tego nie wiem, choć można tworzyć na ten temat intelektualne labirynty.
W swój repertuar fobii mogę wpisać: niechęć do podawania dłoni (myślę wtedy o zarazkach czy innych żyjątkach znajdujących się na dłoni drugiej osoby, poza tym mam cały czas lodowate dłonie, więc tez się trochę krepuję); dentystę-sadystę; boje się panicznie igły (nigdy nie miałam pobieranej krwi z żyły i nie odważę się na to, chyba, ze jest możliwe jest uśpienie). Przerażają mnie też wystające żyły. Słabo mi się robi jak widzę kobietę w ciąży. Nie korzystam też z windy i wole drałować z buta na 8 piętro. Oczywiście to nie wszystkie moje fobie, jest ich cała paleta, do wyboru, do koloru.
Zapomniałam jeszcze o najważniejszym, mianowicie używam tylko własnych sztućców. Nie mogę używać innych, nawet gdy wiem, że zostały wyparzone i są nieskazitelnie czyste. Ktoś mnie przebije w tej fobii :?:
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Awatar użytkownika
Saphiriss
świrASek
Posty: 148
Rejestracja: 29 sie 2011, 22:08
Lokalizacja: Hogwart / Silesia

Post autor: Saphiriss »

Nic w tym dziwnego :) ja co prawda używam sztućców innych, ale za to nie zasnę w hotelowej pościeli. U kogoś też niechętnie sypiam w jego pościeli... Wolę swój śpiworek bo się brzydzę. Mało tego za każdym razem po dotknięciu czegoś myję ręce i często płuczę usta jak by się zdarzyło dotknąć ręką wcześniej nie umytą 8)
Wiem, że część ludzi za mną nie przepada, trudno ja też nie przepadam za większością z nich ;)

Awatar użytkownika
Silencio
AS gaduła
Posty: 406
Rejestracja: 27 paź 2011, 19:36
Kontakt:

Re: Fobie

Post autor: Silencio »

Fobii związanych z seksem nie mam żadnych. Ale ogólnie - arachnofobia, trypanofobia i emetofobia. Trzy podstawowe, które naprawdę potrafią nieźle skopać życie momentami. Szczególnie ta pierwsza, bo mieszkam tuż przy ogródku i jeszcze kiedyś widziałam, jak pajączki sobie wchodzą same przez otwarte okno... Teraz mam siatki na oknie, także jest pod tym względem lepiej, ale strach jest dokładnie taki sam jak w dzieciństwie.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Śmieci Winkie (Ex Fobie)

Post autor: Winkie »

O pierwszej z podanych przez Ciebie fobii, czyli o arachnofobii (panicznym lękiem przed pająkami) słyszałam, ale o dwóch pozostałych już nie. Może i kto inny też nie, a więc podaję tłumaczenie:
- trypanofobia; lęk przed zastrzykami, strzykawkami
- emetofobia; lęk przed wymiotowaniem lub przebywaniem w pobliżu osób wymiotujących.

Szczególnie to drugie brzmi nieco, hm, osobliwie.
Czy próbowałaś jakoś przemóc swój strach np. poprzez zastosowanie konfrontacji z przedmiotem lęku?

Awatar użytkownika
Silencio
AS gaduła
Posty: 406
Rejestracja: 27 paź 2011, 19:36
Kontakt:

Re: Fobie

Post autor: Silencio »

Nie miałam wyboru, w przypadku trypanofobii - szczepienia, pobieranie krwi i cała reszta. Dla mnie moment przed zastrzykiem i sam widok strzykawki był kompletnie paraliżujący, trzęsłam się, zbierało mi się na płacz, nie miałam co prawda mdłości ani nie robiło mi się słabo, ale włączał mi się odruch odpychania pielęgniarki, odsuwania się, zabierania ręki i tak dalej. Po samym zastrzyku doznawałam nagłego uczucia ulgi i dochodziłam do wniosku, że to w ogóle nie jest straszne, nie jest bolesne, ani nic - przychodził kolejny termin zastrzyku i było dokładnie to samo, jeszcze kilka dni przed ;). Jedynym zastrzykiem, którego się nie boję, jest znieczulenie u dentysty i szczerze mówiąc, nawet nie wiem dlaczego. Może dlatego, że nie widzę strzykawki?

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Fobie

Post autor: Winkie »

Wygląda z opisu na to, że nie masz fobii, a jedynie odczuwasz pewien dyskomfort. To często spotykane, nawet u starych wyjadaczy. :wink: Ja uodporniłam się na tyle, że mogę spokojnie obserwować igłę wbijającą mi się w żyłę i fiolkę napełnianą mą krwią.
Jedynym zastrzykiem, którego się nie boję, jest znieczulenie u dentysty i szczerze mówiąc, nawet nie wiem dlaczego. Może dlatego, że nie widzę strzykawki?
I ja również się nie boję tego typu znieczulenia. Czasami jest ból przy wbijaniu igły w dziąsło, ale jest on w granicach normy przeze mnie tolerowanej, więc ani drgnę. Gorzej, gdy na żywca borują. O Boże... :(

Awatar użytkownika
Silencio
AS gaduła
Posty: 406
Rejestracja: 27 paź 2011, 19:36
Kontakt:

Re: Fobie

Post autor: Silencio »

Może tak rzeczywiście jest :). To u mnie nie kwestia uodpornienia, bo ja wręcz muszę patrzeć na igłę i strzykawkę, bo jak tego nie widzę, ktoś mi każe zamknąć oczy, czy odwrócić głowę, to po prostu dostaję ataku paniki. Muszę widzieć, co się tam dzieje, no! :P Czy mi ktoś zbyt dużej krzywdy tym nie robi. Mój dentysta nic mi na żywca nie robi, na szczęście. On wie, że ja jestem nadwrażliwa na ból i bez znieczulenia do mnie nawet nie podchodzi, bo pogryzę :D. Ale rozumiem twój ból.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Fobie

Post autor: Winkie »

Ja też znieczulenie biorę. :wink: Choć kiedyś dałam sobie na żywca zrobić - i powiedziałam: nigdy więcej. Bolało niesamowicie. Powracając do fobii, to u Ciebie wyraźnie widać pragnienie podtrzymywania kontroli nad otaczającą Cie rzeczywistością. :) W sumie, jakby nie patrzeć ja tez mam fobię... :] Fobię Ostatniego Egzemplarza. :D Po wydaniu szalenie ciekawej dla mnie książki, myśl, że może nakład lada moment się skończyć, spać mi nie daje, jeść nie mogę i chodzę osowiała. Fobia, jak nic - fobia. :mrgreen:

Awatar użytkownika
Silencio
AS gaduła
Posty: 406
Rejestracja: 27 paź 2011, 19:36
Kontakt:

Re: Fobie

Post autor: Silencio »

Takie natręctwo bardziej :D. Tego akurat nie mam, czasem mnie dziwne myśli nachodzą na temat moich opowiadań, leżę sobie, cisza, spokój, a tu nagle mi przychodzi do głowy jakieś "co by było gdyby..." i zaczynam się martwić, że ktoś może tak czy siak napisać. Ot, takie zupełnie nieistotne, a czasem potrafi wyprowadzić z równowagi. Chociaż fobią to nie jest :D.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Fobie

Post autor: Winkie »

Tam na upartego ze wszystkiego fobię zrobić można... :wink: Ja nie lubię przykładowo jeść posiłków mokrymi sztućcami - jest może coś takiego jak "fobia mokrych sztućców"? :mrgreen:

Awatar użytkownika
Silencio
AS gaduła
Posty: 406
Rejestracja: 27 paź 2011, 19:36
Kontakt:

Re: Fobie

Post autor: Silencio »

Wiesz co, myślę, że fobię określa coś, co rzeczywiście wywołuje w nas taki strach, nie do przezwyciężenia i zupełnie irracjonalny. Bo różne swoje dziwactwa też mam, na przykład nie lubię pisać mokrymi rękoma, dotykać papieru, kredy i tak dalej xD - fobią to z pewnością nie jest. Ale mój strach przed pająkami z pewnością nią jest i boję się trochę tego, co będzie, jak będę już mieszkała sama. Bo teraz zawsze można zawołać ojca, który wykazuje nieco zrozumienia dla moich irracjonalnych lęków, gorzej z mamą, która zawsze krzyczy: "no zabij go po prostu!". A to nie takie proste :P.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Fobie

Post autor: Winkie »

Faceci inaczej niż kobiety reagują na fobie u kobiet. :lol: Są bardziej wyrozumiali... :wink:
A to nie takie proste :P.
Ja zazwyczaj nie zabijam pająka. Czekam aż przejdzie, czasami po mnie. :lol:

Awatar użytkownika
Silencio
AS gaduła
Posty: 406
Rejestracja: 27 paź 2011, 19:36
Kontakt:

Re: Fobie

Post autor: Silencio »

Nie mów mi nawet, bo zaczynasz mnie przerażać :). Fakt, faceci podchodzą do tego jakoś lepiej, chociaż miałam koleżankę, która też bardzo spokojnie traktowała moje nagłe: "O Boże, pająk" i z kamienną twarzą szła, nieszczęsnego osobnika zabijała, bez zbędnych komentarzy i po problemie.

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Fobie

Post autor: Winkie »

Jak kobieta mnie prosi, to też pójdę i zabiję. Tyle, że przeważnie robią to same. :lol:
Kiedyś podczas chodzenia polnymi ścieżkami często wbijałam się nieopatrznie w lepkie sieci pająków z takimi dużymi okazami. A obecnie - już je zauważam. No nie zawsze. :lol:

Mimo to, wiem jak fobia może utrudniać życie. Ja kiedyś miałam silny lęk wysokości.

Awatar użytkownika
Silencio
AS gaduła
Posty: 406
Rejestracja: 27 paź 2011, 19:36
Kontakt:

Re: Fobie

Post autor: Silencio »

Akurat wysokość to u mnie na szczęście tylko uczucie dyskomfortu, rzeczywiście. Czasem jak jestem u babci, na balkonie, dziewiąte piętro, patrzę w dół i mi się wydaje, że spadam :P. Ale nic poza tym, nawet lubię patrzeć na wszystko z góry :D. Taaaak, wpadanie w pajęczyny... Moja wizyta w lesie ostatnio tak się skończyła, chociaż nie wiem czemu, bo uczulona na takie sprawy, zawsze idę za kimś... Tym razem nie pomogło i weszłam prosto w pajęczynę, okazu nie widziałam, ale i tak przez całą drogę wydawało mi się, że coś po mnie chodzi.

ODPOWIEDZ