Dobra i zła śmierć...?

"Piekarnik" na kontrowersyjne tematy
marchewa
AS gaduła
Posty: 475
Rejestracja: 7 gru 2009, 19:55

Post autor: marchewa »

Descartes pisze: a ja lubię patrzeć, gdy inni cierpią. Dodge this.
Może jakieś szczegóły? :P :roll:

Awatar użytkownika
Descartes
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 17 kwie 2010, 17:17

Post autor: Descartes »

Nieaktualne i niepotrzebnie prowokacyjne.

marchewa
AS gaduła
Posty: 475
Rejestracja: 7 gru 2009, 19:55

Post autor: marchewa »

Trochę inaczej zrozumiałam Twoją poprzednią wypowiedź. Tak jakby z drugiej strony.

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Dobra i zła śmierć...?

Post autor: DZIEWICA8 »

Straszne, przerażające jest to co opisujesz, nie wiem , jak można się tym zachwycać, czy fascynować, akceptować to. To są skrajne, drastyczne sytuacje i oby dzięki rozwojowi medycyny było ich jak najmniej, albo najlepiej wcale. Brrrrr!!!! :? :? :? :? :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
Descartes
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 17 kwie 2010, 17:17

Post autor: Descartes »

Nieaktualne.

marchewa
AS gaduła
Posty: 475
Rejestracja: 7 gru 2009, 19:55

Post autor: marchewa »

Nie straszne Dziewico ale prawdziwe, a ,,nowoczesność" w medycynie nikomu nie wyjdzie na dobre.

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest »

Zaryzykowałbym stwierdzenie, że wyjdzie na dobre zamożnym obywatelom :) Moim skromnym zdaniem wkraczamy powolutku w epokę, w której zdrowie stanie się towarem, a towary można przecież kupić :)
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Awatar użytkownika
Czarny
bASyliszek
Posty: 1015
Rejestracja: 13 paź 2007, 13:36
Lokalizacja: Otwock koło stolicy
Kontakt:

Post autor: Czarny »

Mój złośliwy rak był leczony nową metodą laserowania, dzięki czemu oraz specjalnej maści trochę mniej odczułem radioterapię, a organy które zostały mi wycięte mam szansę odzyskać dzięki hodowli organów z komórek pochodnych od komórek macierzystych w pewnym uniwersytecie w USA.
Czarno to widzę...

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Dobra i zła śmierć...?

Post autor: DZIEWICA8 »

Absolutnie nie twierdzę, że choroba, śmierć ludzi jest przyjemna. Dla mnie jest to straszne, przerażające, na pewno też prawdziwe, ale jedno drugiego nie wyklucza.
Myślę, że rozwój medycyny jest czymś dobrym, bo dziś udało się zwalczyć wiele chorób, na które kiedyś w czasie epidemii umierało wiele osób na raz. Dziś jest wiele chorób nieuleczalnych, ale przynajmniej można złagodzić ból chorego i zapewnić mu opiekę. Być może kiedyś uda się zwalczyć i te choroby całkowicie, tak, żeby one wcale nie występowały. Denerwuje mnie, gdy ludzi wyrażają się z lekkością o chorobie, cierpieniu. Myślę, że całkiem inaczej by na to patrzyli, gdyby taka choroba dotknęła ich osobiście lub kogoś i ich najbliższych.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
pogubiony
pASibrzuch
Posty: 260
Rejestracja: 2 lut 2010, 10:05
Lokalizacja: O/S -> N/S

Post autor: pogubiony »

Oj Dziewico8... Przez ponad 1/3 swojego życia jestem świadomy, że choruję. Szczególnie przez ostatnie lata przewinęło się w moim życiu sporo kontaktów z innymi chorymi. I powiem jedno nieuleczlanie chorzy dzielą się na dwie zasadnicze grupy i to niezależnie od wieku:
- tych, którzy kiedy dowiedzieli się, że chorują uciekli w chorobę - w kółko narzekają i na swój sposób domagają się opieki i współczucia całego świata. Dla osób postronnych najbardziej widocznym przykładem są staruszki licytujące się w kolejkach do specjalisty, kto ma gorzej. Wbrew pozorom wcale niemało osób młodych się do tej grupy zalicza.
- tych, którzy odepchnęli chorobę - muszą z nią żyć, lecz z niej żartują, potrafią opowiadać niesamowicie naturalistycznie o przebytych zabiegach bez najmniejszego zawahania czy zmrużenia oka. Starają się żyć normalnie i nawet nie pokazywać po sobie, że coś jest nie tak (nie zapominajmy, że inwalidztwo to również choroby wewnętrzne, których często nie widać).
Właśnie te drugie traktują choroby dość lekko, choć najczęściej swoją. Często mówią, to co mi jest, to co mi robiono to nic przy tym co przeżywają chorzy na ... . Po prostu oni to już przeżyli i wiedzą, że to jest do zniesienia, ale nie wyobrażają sobie innych zabiegów czy terapii.

Także zachorować samemu to nie znaczy nie mieć lekkiego stosunku do choroby. Owszem - nieco inaczej patrzy się na świat. Trochę bardziej się o siebie dba. Ale to wszystko.
"Dopóki sen na oślep płynął
nad straconą nadzieją,
Kosmos bólem się sączył
nad straconą miłością.
Ze skrytych ludzi świat twój
został pomału wygnany,
Lecz niebo nie spało."

Awatar użytkownika
Czarny
bASyliszek
Posty: 1015
Rejestracja: 13 paź 2007, 13:36
Lokalizacja: Otwock koło stolicy
Kontakt:

Post autor: Czarny »

pogubiony pisze:Oj Dziewico8... Przez ponad 1/3 swojego życia jestem świadomy, że choruję. Szczególnie przez ostatnie lata przewinęło się w moim życiu sporo kontaktów z innymi chorymi. I powiem jedno nieuleczlanie chorzy dzielą się na dwie zasadnicze grupy i to niezależnie od wieku:
- tych, którzy kiedy dowiedzieli się, że chorują uciekli w chorobę - w kółko narzekają i na swój sposób domagają się opieki i współczucia całego świata. Dla osób postronnych najbardziej widocznym przykładem są staruszki licytujące się w kolejkach do specjalisty, kto ma gorzej. Wbrew pozorom wcale niemało osób młodych się do tej grupy zalicza.
- tych, którzy odepchnęli chorobę - muszą z nią żyć, lecz z niej żartują, potrafią opowiadać niesamowicie naturalistycznie o przebytych zabiegach bez najmniejszego zawahania czy zmrużenia oka. Starają się żyć normalnie i nawet nie pokazywać po sobie, że coś jest nie tak (nie zapominajmy, że inwalidztwo to również choroby wewnętrzne, których często nie widać).
Właśnie te drugie traktują choroby dość lekko, choć najczęściej swoją. Często mówią, to co mi jest, to co mi robiono to nic przy tym co przeżywają chorzy na ... . Po prostu oni to już przeżyli i wiedzą, że to jest do zniesienia, ale nie wyobrażają sobie innych zabiegów czy terapii.

Także zachorować samemu to nie znaczy nie mieć lekkiego stosunku do choroby. Owszem - nieco inaczej patrzy się na świat. Trochę bardziej się o siebie dba. Ale to wszystko.
dokładnie...
Czarno to widzę...

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Dobra i zła śmierć...?

Post autor: DZIEWICA8 »

Jakoś nie możemy się dogadać, mi chodziło o to, że denerwuje mnie, gdy osoby młode oraz zdrowe - całkowicie i stale traktują lekko tak poważne sprawy jak: choroba, cierpienie, śmierć, ból, eutanazja. Według mnie takie osoby nie powinny się wypowiadać na takie tematy lekceważąco
Tylko o to mi chodziło.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

hrabinka
pASibrzuch
Posty: 207
Rejestracja: 4 wrz 2010, 19:31

Re: Dobra i zła śmierć...?

Post autor: hrabinka »

DZIEWICA8 pisze:... denerwuje mnie, gdy osoby młode oraz zdrowe - całkowicie i stale traktują lekko tak poważne sprawy jak: choroba, cierpienie, śmierć, ból, eutanazja. Według mnie takie osoby nie powinny się wypowiadać na takie tematy lekceważąco.
DZIEWICA8
Prawdopodobnie tak jest, lecz życie jest kruche, ulotne i krótkie. Trzeba się zastanowić nad tym, co po śmierci się stanie - to jest ciekawe i bodaj najważniejsze..

Awatar użytkownika
Descartes
starszASek
Posty: 45
Rejestracja: 17 kwie 2010, 17:17

Post autor: Descartes »

Trzeba się zastanowić nad tym, co po śmierci się stanie - to jest ciekawe i bodaj najważniejsze.
I do jakich wniosków możemy dojść? :lol:

marchewa
AS gaduła
Posty: 475
Rejestracja: 7 gru 2009, 19:55

Post autor: marchewa »

Zależy czy jesteś religijnym maniakiem czy nie.

ODPOWIEDZ