Depresja a seks

Ogłoszenia o wywiadach, artykułach, książkach, filmach... Znajdziesz coś? Podziel się.
Awatar użytkownika
Koni
bASałyk
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2008, 21:42
Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Kontakt:

Depresja a seks

Post autor: Koni » 27 sie 2008, 12:27

http://nauka.wordpress.com/2007/09/26/depresja-a-seks/

Znalazłam to dziś przypadkiem. Dodaję tutaj ze względu na ten fragment:

"Jednak seks jest jednym z ważniejszych źródeł zadowolenia z życia - dlatego nie można go lekceważyć, zwłaszcza u mężczyzn, dla których ważne są głównie kariera i sprawność seksualna. Seks podnosi satysfakcję z życia i wzmacnia związki."

Wiem, że to nie pierwszy i nie ostatni taki tekst, ale... wurg :x
"This is not about sex
We all know sex sells and the whole world is buying..."

Ceterum censeo Carthaginem delendam esse.

Awatar użytkownika
Weep
ruda mASzkara
Posty: 539
Rejestracja: 26 mar 2008, 12:38
Lokalizacja: Łódź/ Włocławek
Kontakt:

Post autor: Weep » 27 sie 2008, 12:59

Ciekawe, jednym z powodów mojej depresji było uprawianie seksu. Dopiero jak przestałam się siłą zmuszać do uprawiania łóżkowej miłości, poczułam się swobodna i wolna od połowy zmartwień.
Życie stoi przede mną otworem.
I nawet wiem co to za otwór.

Salomea

Post autor: Salomea » 27 sie 2008, 13:32

Ale ten artykuł to raczej o seksualnych jest, prawda? :roll:
A jak wiadomo, oni są z innej planety. :wink: :mrgreen:

Awatar użytkownika
Weep
ruda mASzkara
Posty: 539
Rejestracja: 26 mar 2008, 12:38
Lokalizacja: Łódź/ Włocławek
Kontakt:

Post autor: Weep » 27 sie 2008, 14:13

Prawda, acz "Nie można go lekceważyć" to trochę za mocne słowa. My jesteśmy żywym dowodem na to, że jednak można. :diabel: :diabel: :diabel:
Życie stoi przede mną otworem.
I nawet wiem co to za otwór.

Awatar użytkownika
Ogrzyczka (nie-as)
pASibrzuch
Posty: 214
Rejestracja: 18 maja 2007, 20:15
Lokalizacja: Warszawa, fabryka czekolady :)

Post autor: Ogrzyczka (nie-as) » 28 sie 2008, 13:46

No i fajnie, bo pewnie połączenie "depresja + brak chęci" (czy raczej chuci :lol: ) występuje u tych, którzy seks mają trwale skojarzony z luzem, szczęściem, miłością itd.
A ja mam odwrotnie, często mam lekką obsesję kiedy jestem zestresowana albo zdołowana. Nie mam z seksem żadnych osobistych skojarzeń (poza zeszmacaniem go w mediach i śmiesznymi kawałami) więc pewnie włączają się niepoddane przeróbce kulturowej "warstwy" homo sapiensa jako zwierzaczka :/

Ola eR
starszASek
Posty: 41
Rejestracja: 30 lip 2008, 21:44
Lokalizacja: Cala Polska i okolice

Post autor: Ola eR » 29 sie 2008, 10:27

Eeeetam... "jednym z wazniejszych", czyli nie najwazniejszym i tylko jednym z :P Czyli jest ich kilka :P
Wiec kazdy moze sobie wybrac dowolne inne zrodla zadowolenia z zycia :P Na przyklad slodycze albo adrenalinka :P
A ze nie mozna go lekcewazyc...no coz, moze autor nie moze. Nic, tylko wspolczuc :P
Człowiek musi czasem chorować. Chociażby po to, żeby poczytać. (Hagiwara Sakutaro)
...
"Polamane kwiaty, ktore zyja samotnie"
...

Awatar użytkownika
arin
mASkotka
Posty: 141
Rejestracja: 9 sie 2008, 19:08
Kontakt:

Post autor: arin » 30 sie 2008, 21:33

Ola eR pisze:Eeeetam... "jednym z wazniejszych", czyli nie najwazniejszym i tylko jednym z :P Czyli jest ich kilka :P
Wiec kazdy moze sobie wybrac dowolne inne zrodla zadowolenia z zycia :P Na przyklad slodycze albo adrenalinka :P
Prawda! To jest jedynie kwestia każdego człowieka. Psychologia odnosi się do większosci lub mniejszości, ale nigdy do całości, nie rozumiem czemu autor tak ogólnie pisał.

Dla mnie źródłem zadowolenia jest rozmowa z przyjaciółką i... czekolada!! :lol:

PS. Czekolady i pacierza nie odmawiam :D
Nic na siłę, każdy ma swoje zdanie
Głodny wiedzy społecznej i poznania siebie.
Lubie hh, metal symfoniczny, rock, klasyczną, alternatywną i jeszcze by sie coś znalazło.

Awatar użytkownika
Ogrzyczka (nie-as)
pASibrzuch
Posty: 214
Rejestracja: 18 maja 2007, 20:15
Lokalizacja: Warszawa, fabryka czekolady :)

Post autor: Ogrzyczka (nie-as) » 31 sie 2008, 12:42

Hehe, też uznaję te dwa źródła, ale każde to zupełnie inna przyjemność. Jakbym miała wybierać między rocznym zapasem czekolady a kilkoma godzinami na herbatce, to oczywiście że to drugie... Szkoda, że zdarza się 2-3 razy do roku... ;(

ODPOWIEDZ