Newsweek "Seks? Nie, dziękuję"

Ogłoszenia o wywiadach, artykułach, książkach, filmach... Znajdziesz coś? Podziel się.
Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Re: Newsweek "Seks? Nie, dziękuję"

Post autor: Winkie » 31 mar 2012, 20:11

Viljar pisze: Kiedyś było inaczej - dyskusje "tematyczne" były bardziej rzeczowe, więcej było, że tak powiem, rozważań i hipotez o podłożu medycznym
Jednakowoż chyba trudno oczekiwać, że wiedza medyczna będzie ewoluowała na tyle szybko i stale, aby można było prowadzić ciągle rozmowy właśnie o tym charakterze - medycznym. Nie można też zapominać, że nie każda z osób będących użytkownikiem tego forum ma wiedzę ściśle związaną z tematem biologii, więc owszem, kto chce - ma zawsze prawo i możliwość wypowiadania się na temat przyczyn medycznych występowania aseksualizmu u człowieka, lecz nie traktujmy tych rozmów jako priorytetowe tutaj. Jeżeli ktoś chce przedstawić tu swe poglądy, raczej na gruncie psychologicznym czy powiązanymi z uczuciami (swymi czy cudzymi) - także ma do tego prawo i te rozmowy również są potrzebne, nawet w celu integracji osób o podobnych zapatrywaniach.

Nie oznacza to bynajmniej iż uważam za celowe wprowadzanie tu "podkategorii aseksualizmu" ponieważ w moim mniemaniu są to pojęcia sztuczne, naciągane, które rozumieją tylko osoby w których interesie leży ich istnienie.

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

Re: Newsweek "Seks? Nie, dziękuję"

Post autor: DZIEWICA8 » 5 lut 2014, 23:08

http://stylzycia.newsweek.pl/seks--nie- ... 6,1,1.html

Dzisiaj trafiłam przypadkiem na ten artykuł w Internecie i przypomniało mi się, że kiedyś chciałam go przeczytać. Wprawdzie artykuł jest sprzed prawie dwóch lat, ale myślę, że watro go przypomnieć. Poza tym na forum jest dużo nowych osób.
Najciekawsze jest to, jak przez te dwa lata zmieniło się postrzeganie aseksualizmu. Ten artykuł postrzega go całkowicie negatywnie. Już na początku jest sugestia, że kobieta aseksualna jest brzydka i zaniedbana, a potem są zapewnienia poparte opinią lekarza z tytułem doktora na dodatek, że to na pewno jest choroba. Dopiero na końcu są opinie osób zadowolonych ze swojego życia bez seksu.

Artykuły, które teraz powstają są całkowicie inne, teraz coraz częściej przeważa opinia, że aseksualizm powinno się uznać za czwartą orientację i że nie trzeba go leczyć, jeśli to człowiekowi nie przeszkadza. Dziś już nie sugeruje się, że jest to choroba, którą koniecznie trzeba leczyć, ani, że as musi być nieatrakcyjny fizycznie, czy nieszczęśliwy.
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

Awatar użytkownika
snowleo
łASuch
Posty: 172
Rejestracja: 2 maja 2014, 16:02
Lokalizacja: gg: 2367381

Re: Newsweek "Seks? Nie, dziękuję"

Post autor: snowleo » 12 maja 2014, 21:20

Kwestia przysadki mózgowej to tylko doszukiwanie się przyczyny choroby. Widzę, że mimo wszystko kładzie się nacisk na zaburzenie hormonalne. A mogę się założyć, że jeśli podliczyć sporą część mnichów tybetańskich, uzdrowicieli, jasnowidzów i wiele innych osób, które wybierają pracę nad sobą .
Wierzę w coś takiego jak reinkarnacja, i w to, że mamy w tym życiu pewne rzeczy do zrobienia. Że tak zostało postanowione (przez nas samych). Dlatego nie uznaję swojej aseksualności za chorobę. Cieszę się z tego, że jestem jaka jestem. Nie lubię gdy organizm narzuca mi jak mam się zachowywać. Mogę się nie bać, że zostanę potraktowana jak przedmiot, bo już sobie na to nie pozwolę. Nie zdradzę nikogo, bo nie mam takiej potrzeby. Mogę kochać sercem.
Same plusy.

Awatar użytkownika
MVo
młodASek
Posty: 20
Rejestracja: 23 kwie 2014, 14:53
Lokalizacja: Zmienna ;)

Re: Newsweek "Seks? Nie, dziękuję"

Post autor: MVo » 17 maja 2014, 15:07

Cóż, wydaje mi się że jeszcze przez dość długi okres "specjaliści" będą tłumaczyć co to za schorzenie i jak je leczyć, jako że aseksualizm jest dość nowo odkrytą przypadłością (oczywiście nie nową na Świecie, ale wcześniej się o tym nie mówiło/nie wiedziało) i tak samo jak wcześniej próbowano leczyć homoseksualistów naparami z korzeni (słyszałam o takiej metodzie- naprawdę), tak teraz próbują leczyć aseksualistów - z czasem coraz bardziej to akceptują i coraz mniej będzie tak negatywnych opinii.

Czy da się to "wyleczyć"? - Uważam że tak... ale tak samo da się wyleczyć heteroseksualizm... Odpowiednia kuracja hormonalna i pranie mózgu i można z człowieka zrobić wszystko - tylko czy to jest leczenie? Nie, to jest zmienianie człowieka.
Dopóki "przypadłość" nie powoduje uszczerbku na zdrowiu człowieka i co więcej człowiek czuje się z nią dobrze i nie chce jej zmieniać nie można tego nazywać chorobą, a tym samym nie można jej leczyć.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Newsweek "Seks? Nie, dziękuję"

Post autor: dimgraf » 14 cze 2014, 12:28

Odpowiednia kuracja hormonalna i pranie mózgu
Ale po co. Zaraz wymyślą, że aseksualizm i homoseksualizm to choroba mózgu i operacyjnie zaczną naprawiać. Teoretycznie jest to możliwe. Swego czasu oglądałem dokument o kolesiu, którego nikt nie posądziłby o bycie gejem i generalnie koleś nim nie był do wypadku. Wcześniej był typowym heterykiem lubiącym wypić i się zabawić i to w dodatku miał zachowania w typie maczo. Po urazie mózgu zmieniło się u niego wszystko stał się zniewieściałym gejem.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Awatar użytkownika
Ehmeh
ASiołek
Posty: 64
Rejestracja: 4 paź 2013, 21:44

Re: Newsweek "Seks? Nie, dziękuję"

Post autor: Ehmeh » 25 lip 2014, 23:41

snowleo pisze:Wierzę w coś takiego jak reinkarnacja, i w to, że mamy w tym życiu pewne rzeczy do zrobienia. Że tak zostało postanowione (przez nas samych).
Właśnie, ciekawa refleksja, spojrzenie z innej strony, od strony duszy, bo mam wrażenie że nawet na tym forum najczęściej rozważa się to z perspektywy hormonów, mózgu, biologii, a dla mnie człowiek to coś więcej.
MVo pisze:Czy da się to "wyleczyć"? - Uważam że tak... ale tak samo da się wyleczyć heteroseksualizm... Odpowiednia kuracja hormonalna i pranie mózgu i można z człowieka zrobić wszystko - tylko czy to jest leczenie? Nie, to jest zmienianie człowieka.
Dopóki "przypadłość" nie powoduje uszczerbku na zdrowiu człowieka i co więcej człowiek czuje się z nią dobrze i nie chce jej zmieniać nie można tego nazywać chorobą, a tym samym nie można jej leczyć.
Lepiej bym tego nie ujęła.

Awatar użytkownika
Thanais
starszASek
Posty: 40
Rejestracja: 17 lut 2011, 17:15
Kontakt:

Re: Newsweek "Seks? Nie, dziękuję"

Post autor: Thanais » 25 lis 2014, 14:36

Postrzeganie aseksualizmu jako dysfunkcji czy aberracji dezawuuje każdego lekarza. To raczej presja ustawicznej gotowości czy ochoty do odbywania aktów seksualnych zakrawa na patologię.

Abstrahując od aseksualności sensu stricto oraz seksualności mężczyzn - kobiety są uwarunkowane cyklem, co stawia ich seksualność bliżej świata zwierząt (ruja, ciąża, laktacja itp.). Już sam ten fakt redukuje ich chęć/gotowość do odbywania stosunku do kilku dni w trakcie miesiąca.
W związku z powyższym propagowana w mediach ustawiczność seksualnej aktywności gwałci naturalne procesy organizmu.
I tu jest miejsce na głos lekarzy/specjalistów.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2579
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Newsweek "Seks? Nie, dziękuję"

Post autor: Viljar » 26 lis 2014, 11:13

Ośmielę się zauważyć, że u ludzi seks odgrywa rolę nie tylko prokreacyjną, ale też emocjonalno-rozrywkową ;) Słowem - ludzie uprawiają seks głównie dla przyjemności. Podobnie ma to miejsce u niektórych gatunków waleni zresztą, jeśli już się powoływać na biologię. W tej sytuacji naturalne cykle nie mają wiele do gadania. Mogą się objawiać zwiększonym czy zmniejszonym apetytem na współżycie, ale ogólnie nie ma reguły, że np. kobieta tylko przez kilka dni w miesiącu ma ochotę na seks.
Natomiast jeśli mówimy o naturalnych procesach, to one ograniczają do kilku dni nie gotowość/chęć do aktu miłosnego, tylko wręcz przeciwnie - ograniczają w ten sposób brak gotowości. A i to nie zawsze - ale to już zależy od indywidualnych potrzeb i samopoczucia.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

ODPOWIEDZ