troszkę nie na temat ale ...

Ogłoszenia o wywiadach, artykułach, książkach, filmach... Znajdziesz coś? Podziel się.
Awatar użytkownika
Parkinson
fantAStyczny
Posty: 545
Rejestracja: 4 lut 2007, 11:19
Lokalizacja: Warszawa

troszkę nie na temat ale ...

Post autor: Parkinson »

troszkę nie na temat ale zamiast "homo" wstawcie "As"

Nie wszyscy jesteśmy tacy sami ...
dr Piotr Hadas
Nasza kultura została zbudowana na jednym wielkim heteroseksualnym micie – małżeństwo, dzieci, domek jednorodzinny, emerytura. Ci, którzy odbiegają od tej normy – bez względu na orientację – czują się wyobcowani.

Społeczeństwo wymaga od kobiety, by pozostawała w związku heteroseksualnym nawet wówczas, gdy ta wolałaby być w innym związku. Matki wpajają córkom, że małżeństwo i urodzenie dzieci powinno stanowić ich cel życia.

I tak ukształtowane nastolatki, pomimo drzemiących czasem w nich skłonnościach homoseksualnych rozpaczliwie usiłują dostosować się do otoczenia, do narzuconych im norm i zachowywać się jak przyszłe matki rodu lub chłopcy – jak ojcowie rodziny.

Tymczasem żadna mama ani tata nie próbuje zrozumieć młodych, którzy zmuszeni są skrywania swojej natury "homo", z którą się urodzili, do znoszenia szyderstw i prześladowań, do przeżywania wielu codziennych upokorzeń.

Badania statystyczne dowodzą, że ponad 50% nastolatków, którzy uciekli z domu, to homo- lub biseksualiści. Przeważająca liczba nastoletnich samobójców to geje.

Czy bycie gejem powoduje, że dzieci czują się źle we własnym domu, że wpadają w depresję? A może wskazuje to na głębokie osamotnienie młodych „innych”?

Nawet dorosłym niełatwo odpowiedzieć na pytanie, czym jest miłość. Miłość to wiele niewyobrażalnych, pięknych uczuć.

Jednak nie zawsze w miłości bierze udział kobieta i mężczyzna. Także dwóch mężczyzn czy dwie kobiety mogą być w sobie zakochani.

Badania dowodzą, że 60% populacji ma orientację heteroseksualną. 15-30% to biseksualiści, a 2-7% populacji to homoseksualiści.

Czasem życie i związek męczy nas i nuży bez względu na naszą orientację. Heteroseksualizm nie daje nam gwarancji szczęścia, tak samo jak ów domek jednorodzinny, dzieci, emerytura, konto w banku. Po co zatem wpajać młodym, że właśnie „to” i tylko „to” jest słuszne skoro ich natura domaga się związku homoseksualnego?

Zważywszy jednak na fakt, że heteroseksualiści należą do większości, a życie zawsze jest łatwiejsze w grupie – narzucamy wszystkim młodym heteroorientację. Biologii nie da się oszukać.

Skoro jesteśmy pewni własnej orientacji seksualnej, dlaczego odbiegające od naszych preferencje innych ludzi mają budzić w nas strach i nienawiść?

O ile łatwiejszym stałoby się życie dla młodych homoseksualistów (bo Twoje dziecko również może skrywać w sobie takie tajemnice), gdybyśmy starali się uczyć ich godności do samych siebie, akceptacji nie zaś pogardy.

Owej niechęci będą mieć wokół siebie aż nadto przez całe życie. Dom musi być ich ostoją. Tłumaczenie, z którym spotykam się w gabinecie ze strony matek gejów jakoby „mój syn nie miał żadnego wyboru” - wydaje się być absurdalne. Orientacji seksualnej nie należy usprawiedliwiać, bo niby przed kim mam tłumaczyć się, że moja córka jest lesbijką?

Ona czy on jest nadal moim dzieckiem! Tym bardziej potrzebuje wsparcia i zrozumienia.

Jaka jest przyczyna pojawienia się skłonności homoseksualnych? Fizjologiczna, za którą odpowiedzialne są części ludzkiego mózgu, czy biologiczna – tego nauka jeszcze nie dowiodła.
Faktem jest, że każdemu z nas może zdarzyć się sen czy marzenie homoseksualne. I nic złego z tego nie wynika.

Jeśli Twoje dziecko ukształtowało w sobie umiejętność pisania lewą, a nie prawą ręką, to nie oznacza, że należy je potępiać. Bo przecież urodziło się z taką skłonnością. A gdyby wskutek tego naraziło się na śmieszność ze strony rówieśników w szkole – zaciekle będziemy je bronić. Bądźmy zatem konsekwentni – inność naszego dziecka nie może go dyskwalifikować!

A to, jakie będzie dalsze jego życie, życie naszego „Homo” – zależy tylko od mądrości nas rodziców.


http://zdrowie.onet.pl/1424672,2041,,,, ... ogia.html

dorosłe dziecko
alabAStrowy bożek
Posty: 1333
Rejestracja: 25 maja 2007, 13:44

Post autor: dorosłe dziecko »

Skoro nie wszyscy jesteśmy tacy sami, to należy też powiedzieć, że nie wszyscy rodzice, czy nie wszystkie rodziny są takie same. :wink: Nikt mi nie wmawiał "mitu małżeństwo, dzieci, domek jednorodzinny, emerytura". Za to uczyli mnie godności, poczucia własnej wartości. Nie sądzę również by mój aseksualizm - kiedy już się o nim dowiedzą – miał spędzać im sen z powiek. Dla nich jestem w pierwsze kolejności ich dzieckiem a dopiero potem świrem, czy co tam sobie o mnie mogą myśleć. :lol: :wink:
„Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat!
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł...”

Awatar użytkownika
DZIEWICA8
zarASek
Posty: 1874
Rejestracja: 6 paź 2006, 09:33
Lokalizacja: z Lublina

troszkę nie na temat ale ...

Post autor: DZIEWICA8 »

U mnie było cięzko z otoczeniem i także ze mną samą. Gdy miałam około 15 lat nagle odkryłam, że ja nigdy nie będę uprawiać seksu z mężczyzną. Wtedy nie znałam jeszcze pojęcia aseksualizmu i nie wiedziałam co mi jest. Rozważałam wiele powodów np. że jestem homo lub bi, ze jestem chora psychicznie, że zostałam wyklęta przez jakąs siłę wyższą np. Boga, czy Szatana ( krzyż, klątwa, fatum nałożone na mnie). Te powody kolejno upadały, a ja nadal nie wiedziałam co mi jest. Wtedy próbowałam przed tym uciec i zaczęły się problemy z depresją i samobójstwem. Myślałam, że jestem jedyna z takim problemem na całym świecie. Wszyscy ludzie są normalni tylko ja jedna nie. Czułam się od nich gorsza, nic nie wara. Odsuwłam się od ludzi, nie miałam przyjaciół. Oni też zbytnio się do mnie nie garneli i wciąż byłam samotna. Nikomu nie mówiłam o moim problemie, dusiłam to w sobie. Chodziłam na terapie do psychologa, ale nigdy nie powiedziałam całej prawdy. Pomogło mi dopiero to nasze forum. W pewnym momencie, gdy byłam już na studiach mama zaczęła mnie męczyć, żebym szukała sobie chlopaka, żeby wyjść za mąż i mieć dzieci. Ja mówiłam jej, że tego nie chcę. Ona mi nie wierzyła, mówiła, że oszukuję samą siebie, bo każda kobieta chce mieć męża i dzieci. Ciocia też ciągle powtarzała mi, że powinnam wyjść już za mąż, bo jej troje dzieci założyło rodziny w młodym wieku. Babcia też mówiła mi, że powinnnam sobie kogoś poszukać. Ja wciąż nie szukałam nikogo. Koleżanka zapoznawała mnie z różnymi chłopakami, ale nic z tego nie wychodziło. Z dwoma z nich byłam trochę bliżej. Z jednym chodziłam. Gdy on mnie całował chciałam żeby przestał, gdy mnie łaskotał w szyję nie czułam nic, ani przyjemności, ani przykrości, gdy mnie przytulał czułam poczucie bezpieczeństwa, błogość, spokój jakbym przytulała się do ojca lub starszego brata. Potem spotykałam się z innym. Gdy z nim się przytulałam to znów czułam to samo co z tamtym, gdy on mnie całował, to się odsunęłam, a gdy zaczął mi proponować wspólne noclegi zaczęłam się go bać i z nim zewałam. Teraz wreszcie wyszłam na prostą, zroumiałam i zaakceptowałam mój aseksualizm. Powiedziałam o tym mojej mamie, ona chyba też to zaakceptowała. Postanowiłam też, że teraz będę odmawiać koleżance, gdy będzie mnie znówe chciała z kimś zapoznać. Wreszcie wierzę w to, że wszystko będzie dobrze. :wink: :wink: :wink:
DZIEWICA8
"Boże, daj mi pogodę ducha, abym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę,
odwagę, abym zmieniała to, co zmienić mogę, i mądrość, abym zawsze potrafiła
odróżnić jedno od drugiego."

DZIEWICA8

ODPOWIEDZ