Szczęśliwe związki

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
aknajilu
mASzkara
Posty: 187
Rejestracja: 27 paź 2009, 19:13

Szczęśliwe związki

Post autor: aknajilu »

...

Awatar użytkownika
bezemnie
łASuch
Posty: 173
Rejestracja: 10 sie 2015, 14:27

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: bezemnie »

Zawsze zastanawiało mnie jak można tworzyć nieszczęśliwy związek. Naprawdę mnie to nurtowało. To ile trzeba niechęci do samego siebie żywić żeby dalej trwać w takim związku, żeby się okłamywać, przekonywać banałami, że coś się zmieni. Jak nikła musi być wiara w samego siebie żeby nie zrezygnować z czegoś co cię unieszczęśliwia.

Dziwi mnie też to jak ludzie demonizują swoje związki. Sytuacje, w których przez kilka miesięcy słuchałem o tym jaki ktoś jest cudowny, a potem, po jednym błędzie, zakończeniu związku, od tej samej osoby słyszałem tylko rozżalenie.
Jak można nie dostrzegać ile dobrego było?
Wiem, że to esencja ludzkiej natury, przekładanie jednej niedogodności ponad tuzin atutów, jednak i tak zawsze jest mi przykro słuchając czegoś takiego.

Nie wierzę w "na zawsze". Wierzę, że jeżeli coś ma swój początek to ma i koniec (umiłowana fizyka!) ale czy jeśli coś ma się zakończyć/zakończyło się, to znaczy, że było złe?

Jestem wdzięczny za swoje związki. Za to, że mogłem być z kimś blisko. Za to, że poznawałem dobrą i złą stronę. Za to, że ktoś ofiarował mi swój czas i zechciał przyjąć mój. Za to, że mogłem zostać zraniony przez osobę, którą kochałem.
Amanita virosa

person: magic isnt real
me: ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2233
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: Libra »

bezemnie pisze:kilka miesięcy słuchałem o tym jaki ktoś jest cudowny, a potem, po jednym błędzie, zakończeniu związku, od tej samej osoby słyszałem tylko rozżalenie.
Jak można nie dostrzegać ile dobrego było?
dostrzega się, ale później ;) Najpierw często przechodzi się etap wqrwienia :D


Ja z moim byłym mam parę niewyjaśnionych spraw, m.in wisi mi pieniądze ;) , ale w sumie oprócz tego, ze mnie sponiewierał psychicznie, to bywało fajnie i życzę mu wszystkiego dobrego:byle beze mnie! :D
What's mooo?

Awatar użytkownika
Heremis87
ASter
Posty: 658
Rejestracja: 18 gru 2013, 22:05
Lokalizacja: Śląski Rzym
Kontakt:

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: Heremis87 »

Dwie dziewczyny z którymi byłem w sumie dobrze pamiętam i życzę im dobrze. Pierwsza wiadomo od tego się zaczęło, żal za zdradę też już dawno minął. Z drugą byłoby super, gdyby nie problem z seksem i jej mimo wszystko mocno biologiczne myślenie, jakby odzierające z "ducha". Właśnie robiłem porządki w szufladach i znalazłem jej 2 zdjęcia, eh prawie łezka wzruszenia się uzbierała. O czasu do czasu wspominam z sentymentem przy odpowiednich kawałkach muzycznych.
Rzekł Jezus: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Ewangelia Tomasza 42

"Dla radowania się i bólu człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, bezpiecznie przez ten świat idziemy."
William Blake

Awatar użytkownika
Biała
pASibrzuch
Posty: 236
Rejestracja: 9 gru 2014, 21:08

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: Biała »

A ja może nie tyle rozumiem tkwienie w nieszczęśliwych związkach, co zauważam, że jest to powszechne... Chociażby w mojej rodzinie pokolenie wyżej.
Prawie w każdej rodzinie z przemocą tak jest, że kobieta wierzy, że jeszcze będzie lepiej. I nie mówię tu od razu o tak skrajnych przypadkach jak bicie się i prawie mordowanie, ale chociażby o przemocy słownej, całkowitym zdminowaniu jednej osoby przez drugą, związki z socjopatami, borderline itp. Albo o ludziach którzy się nazwzajem nie szanują, żyją obok siebie, mijają się się bez słowa każdego dnia. Tylko z jakiegoś powodu nadal w tym tkwią, bo to już tyle lat, bo nie ma sił/czasu/chęci żeby się z tego wyrwać. Chociaż to już wchodzi częściowo w inny temat, czy człowiek oczekuje od życia czegoś dobrego, czy tylko zacisnąć zęby i przewegetować, przetrzymać aż do śmierci w przekonaniu, że życie to tylko znoszenie nieprzyjemności.
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Gdzie jest ojciec??

Awatar użytkownika
sun
mASełko
Posty: 107
Rejestracja: 23 lip 2015, 22:11

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: sun »

Biała pisze: Albo o ludziach którzy się nazwzajem nie szanują, żyją obok siebie, mijają się się bez słowa każdego dnia. Tylko z jakiegoś powodu nadal w tym tkwią, bo to już tyle lat, bo nie ma sił/czasu/chęci żeby się z tego wyrwać. Chociaż to już wchodzi częściowo w inny temat, czy człowiek oczekuje od życia czegoś dobrego, czy tylko zacisnąć zęby i przewegetować, przetrzymać aż do śmierci w przekonaniu, że życie to tylko znoszenie nieprzyjemności.
Niestety, też zauważam, że dużo takich pseudo związków, relacji toksycznych, w których ludzie tkwią na własne życzenie. Mają one bardziej charakter spółki majątkowo-bytowej, niż szczerej więzi i oddania. Ale tkwią w nich, bo lepsze męczenie się z kimś, niż bycie samemu. Osoby, które są samotne, bowiem spostrzega się zwykle jak życiowych nieudaczników, którzy nie potrafili ułożyć sobie życia, bądź których nikt nie chciał, a nie, że może to być wynikiem świadomej decyzji.
"Samotność jest prawością, potem oczywistością. Jest naturalnym odsunięciem się od iluzji. Jest stanięciem oko w oko z czarną dziurą. Jest przerażeniem i wyzwoleniem od przerażenia. Jest tunelem do życia. Nie zna smaku prawdziwego życia, kto przez tunel samotności się nie przeczołgał."

Awatar użytkownika
Poison Ivy
fantAStyczny
Posty: 578
Rejestracja: 3 cze 2014, 23:14

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: Poison Ivy »

sun pisze:Niestety, też zauważam, że dużo takich pseudo związków, relacji toksycznych, w których ludzie tkwią na własne życzenie. Mają one bardziej charakter spółki majątkowo-bytowej, niż szczerej więzi i oddania. Ale tkwią w nich, bo lepsze męczenie się z kimś, niż bycie samemu. Osoby, które są samotne, bowiem spostrzega się zwykle jak życiowych nieudaczników, którzy nie potrafili ułożyć sobie życia, bądź których nikt nie chciał, a nie, że może to być wynikiem świadomej decyzji.
Ja chyba wolę być postrzegana jako nieudacznik, niż realnie męczyć się z kimś przez całe życie.

Wiadomo, że samotny człowiek też nie jest w pełni szczęśliwy (w każdym razie ja na pewno). Ale mam porównanie i zdecydowanie wolę być nieszczęśliwa w pojedynkę niż w duecie... ;)

Awatar użytkownika
sun
mASełko
Posty: 107
Rejestracja: 23 lip 2015, 22:11

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: sun »

Wiadomo, że samotny człowiek też nie jest w pełni szczęśliwy (w każdym razie ja na pewno). Ale mam porównanie i zdecydowanie wolę być nieszczęśliwa w pojedynkę niż w duecie...
Dokładnie. :)
"Samotność jest prawością, potem oczywistością. Jest naturalnym odsunięciem się od iluzji. Jest stanięciem oko w oko z czarną dziurą. Jest przerażeniem i wyzwoleniem od przerażenia. Jest tunelem do życia. Nie zna smaku prawdziwego życia, kto przez tunel samotności się nie przeczołgał."

Awatar użytkownika
Andyomene
mASełko
Posty: 114
Rejestracja: 11 cze 2015, 14:34
Lokalizacja: Katowice

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: Andyomene »

Ja niemal bezkrytycznie wierzę w ideę szczęśliwego związku. Największą przeszkodą w szczęściu dwóch osób dla mnie zawsze był egoizm, który zamyka nas w kręgu własnych potrzeb. Oczywiście, egoizm miewa różne oblicza i bywa także całkiem zdrowy, ale summa summarum jest cechą wrodzoną i potrzeba trochę wysiłku, żeby wyjść poza horyzont swojej osóbki. I żywię takie przekonanie, że gdy już się otworzy na drugą osobę, to przy odrobinie dobrych chęci do podążania obraną drogą wszystko powinno wyjść dobrze. No, plus aspekt wzajemności :D

panna_x
ASoholik
Posty: 1712
Rejestracja: 9 sty 2013, 13:20

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: panna_x »

Moim zdaniem część związków nie jest ani szczęśliwa, ani nieszczęśliwa, tylko taka sobie, gdzieś po środku, trwają, bo nie jest źle( w sensie nie ma przemocy, alkoholizmu czy mocno patologicznych zachowań), choć też nie ma rewelacji- a ludzie są wygodni, myślą, że po co rozwalać to co mają, jak mogą trafić gorzej lub nikogo nie znaleźć. Coś na zasadzie, że lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Bo jednak szukanie partnera jest trochę żmudne, trzeba prowadzić profile na serwisach randkowych, potem chodzić na te randki, przygotowywać się na nie, inwestować czas w kolejną osobę- bo trzeba kogoś poznać, a to trwa. A i tak po tym dłuższym poznaniu może czekać rozczarowanie.

Awatar użytkownika
bejbi
ASiołek
Posty: 90
Rejestracja: 29 maja 2015, 08:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: bejbi »

Oj tak, większość związków jest teraz nieszczęśliwych, a wszystko będzie się jeszcze pogarszać. Nagminnie docierają do mnie informacje o kolejnej zdradzie w związkach znajomych. Masakra,

Awatar użytkownika
LostInTranslation
młodASek
Posty: 21
Rejestracja: 12 wrz 2015, 21:58

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: LostInTranslation »

Związki, związki... ciężki temat.
Właśnie jestem na etapie głębokich przemyśleń co zrobić z fajnym, 10-letnim związkiem, w którym oboje się szanujemy i kochamy, ale okazałam się być AS-em, a nie człowiekiem z jakimiś traumami itp.

Mężowi ciężko: szanuje i rozumie moją aseksualność, ale intensywnie szukamy sposobu jak mądrze zastąpić seks i związane z nim poczucie intymności i bliskości.

Rozpoczynamy wspólne spotkania u seksuologa - trzymajcie za nas kciuki!

Awatar użytkownika
Martucha
gimnASjalista
Posty: 14
Rejestracja: 6 lis 2015, 14:44

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: Martucha »

"
Właśnie jestem na etapie głębokich przemyśleń co zrobić z fajnym, 10-letnim związkiem, w którym oboje się szanujemy i kochamy, ale okazałam się być AS-em, a nie człowiekiem z jakimiś traumami itp.

Mężowi ciężko: szanuje i rozumie moją aseksualność, ale intensywnie szukamy sposobu jak mądrze zastąpić seks i związane z nim poczucie intymności i bliskości.

Rozpoczynamy wspólne spotkania u seksuologa - trzymajcie za nas kciuki
"


Ja mam prawie 7-letni taki zwiazek, z tym ze u nas sa zgrzyty w sferze seksu, nie umiemy tego pogodzic. Zaczelam terapie malzenska.

Awatar użytkownika
LostInTranslation
młodASek
Posty: 21
Rejestracja: 12 wrz 2015, 21:58

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: LostInTranslation »

Martucha, trzymam za Was mocno kciuki! Daj znać jak idzie.
Mimo wszystko.

Awatar użytkownika
etn.ola
młodASek
Posty: 20
Rejestracja: 30 paź 2015, 19:04
Lokalizacja: Wrocław

Re: Szczęśliwe związki

Post autor: etn.ola »

Dopiero co usłyszałam historie o związku kobiety i uzależnionego od hazardu mężczyzny.. Juz od jakiegoś czasu nie płacił czynszu, wynosił rzeczy z mieszkania, kradł wspolokatorom niemałe pieniądze. A ostatnio nawet wydarl swojej dziewczynie torebkę z rąk - i to dopiero zmusiło ją do wyrzucenia go z mieszkania.
Co więcej ona teraz płaci jego długi.. Ach i wzięła na niego pożyczkę.
Rozumiem miłość i zauroczenie - ale tego bym nawet związkiem nie nazwała :(

Z drugiej strony mam bliską koleżankę, która nie potrafi być sama. Woli męczyć się z facetem - dzieciakiem niż poświęcić troszkę czasu na znalezienie kogoś kogo nie będzie trzeba nianczyc. Jest jej źle, ale woli być w związku jakimkolwiek niż być samotna.
Po rady często do mnie przychodzi, a ja niestety wciąż mówię to samo. Rozumie, ale nie chce zacząć działać.
Nie pojmuje tego.. Czy naprawdę te krótkie chwile radości są aż tyle warte?

Osobiście jestem zdania że aby utworzyć szczęśliwy związek trzeba najpierw polubić siebie. Partner musi motywować nas do rozwijania się, a nie być zapychaczem czasu. Oraz związki zawsze się kończą. Wszystko się na tym świecie kończy, trzeba to zaakceptować i próbować z sytuacji w naszym życiu wyciągnąć jak najwięcej :)

ODPOWIEDZ