Szukam kontaktu z osobami żyjącymi w związkach AS + S

Forum dla dyskusji o rozmaitych związkach: as + as, as + nie-as...i wszystko pomiędzy.
BASTET
przedszkolASek
Posty: 6
Rejestracja: 19 lis 2018, 05:45

Szukam kontaktu z osobami żyjącymi w związkach AS + S

Post autor: BASTET » 19 lis 2018, 07:15

W takim małżeństwie funkcjonuję (jestem S i temperament mam spory) ale zaczynam się trochę gubić we wszystkim, choć pewna jestem jednego - mój mąż jest mężczyzną mojego życia. I wygląda na to, że vice versa. Czytam Wasze posty i widzę, że opinie na temat związków tego rodzaju są bardzo różne, niemniej trafiłam tutaj bowiem szukam wsparcia, żeby nie myśleć, że życie sobie z nas zakpiło... Ponieważ w moim przypadku natura mocno upomina się o swoje i czasem wręcz chce zadusić a choć mam przyzwolenie na podwójne życie doskonale zdaję sobie sprawę, że nie spływa to po moim mężu jak woda po gęsi (oczywiście zawsze znikam pod jakimś pretekstem, ale on przecież nie jest idiotą, choć woli nie wiedzieć...). Poza tym te "przyjaźnie na boku" stwarzają właściwie same problemy...

Zdaje się jednakowoż, że związki takie jak moje małżeństwo to rzadkość, ale gdzie mam ich szukać, jeśli nie tutaj?

Niemniej do rozmowy zapraszam oczywiście każdego...

Jubu
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 17 lut 2018, 17:56

Re: Szukam kontaktu z osobami żyjącymi w związkach AS + S

Post autor: Jubu » 1 gru 2018, 22:08

Hej,
ja mam odwrotnie, tzn. jestem w związku z osoba S, a sama jestem w spectrum AS. Chętnie porozmawiam, bo mnie interesuje właśnie punkt widzenia z tej drugiej strony. Chętnie się też podzielę swoim doświadczeniem.

BASTET
przedszkolASek
Posty: 6
Rejestracja: 19 lis 2018, 05:45

Re: Szukam kontaktu z osobami żyjącymi w związkach AS + S

Post autor: BASTET » 20 gru 2018, 03:42

Witaj, bardzo mi to potrzebne, dziękuję. Pytaj, o co chcesz.
Pozwalasz mu na podwójne życie?

Awatar użytkownika
pingwinka
ASiołek
Posty: 59
Rejestracja: 13 wrz 2016, 21:22

Re: Szukam kontaktu z osobami żyjącymi w związkach AS + S

Post autor: pingwinka » 4 sty 2019, 21:26

Ja jestem w związku as+s i moj partner daje sobie radę bez seksu. Jego sposobem na radzenie sobie z tym jest masturbacja (samemu lub z moją niewielką pomocą) oraz doprowadzanie mnie do orgazmu, jest wtedy straszliwie z siebie dumny no i ma przyjemność z dotykania i całowania mnie. No i mamy umowę, ze jakby stwierdził, ze potrzebuje seksu to ma m powiedzieć, bo ja nie jestem negatywnie do niego nastawiona (tzn. nie ciągnie mnie do seksu, ale też nie unikam go jak ognia)

atilia
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 16 lip 2019, 07:22

Re: Szukam kontaktu z osobami żyjącymi w związkach AS + S

Post autor: atilia » 17 lip 2019, 17:21

Mam aseksualną żonę, dajemy radę.

W okresie narzeczeństwa już widać było spore niedopasowanie, jednak jak to bywa przy zauroczeniu, miałem nadzieję że jakoś się ułoży, że się"rozkręcimy".

Zawsze w tych sprawach widniała u nas szczerość: nie było tajemnicy że orgazm ona będzie mieć raz na pół roku, z palca. Nie było udawania przyjemności. Ode mnie również mogła się dowiedzieć co mnie podnieca a czego może oszczędzić sobie.

Trwamy już 10 lat. W międzyczasie sporo kłótni mniejszych lub większych.
Ja rozpaczałem czemu takiej drobnostki jak namiętny seks nie jest w stanie dla małżeństwa wygospodarować.
Ona, że to nie jest drobnostka i dla takiej osoby to trudniejsze niż się może wydawać.

Udało się nawet zrobić otwarty dla mnie związek. Wybór padł na płatny seks, ponieważ kochanka angażuje emocjonalnie, poza tym ma swoje potrzeby pozaseksualnego kontaktu (jak każda osoba) i niepotrzebnie by mogła zostać skrzywdzona.

I tutaj wydarzyło się kuriozum. Jeżeli w tradycyjnych związkach zdarza się mężowi fantazjować podczas stosunku o modelkach wszelakich, to ja będąc w kobiecie co do cala skrojonej pod moje marzenia (szukałem partnerki bardzo drobiazgowo) fantazjowaniem o żonie.
Jeszcze lepiej - zacząłem szukać dziewczyn jak najbardziej żonę przypominających fizycznie.

W wyobrażeniach taki związek wydawałby się szczytem marzeń, być w małżeństwie i korzystać regularnie z wdzięków innych kobiet, bezstresowo. Niemniej jednak ja ten przywilej przerwałem, gdyż najlepszy seks na boku nie dorównywał mojemu kiepskiemu współżyciu małżeńskiemu. Dodatkowo jestem pewny że dla żony to też nie był szczyt marzeń taki układ.

Musiałem coś wymyślić bo naprawdę chcemy być i żyć razem, bardzo się lubimy więc rozstanie nie wchodzi w grę. Rozwiązanie trudne gdyż przechylenie szali na za dużo/za mało erotyki rozdrażni jedna lub drugą stronę.
Jak już o erotyce mowa, to dodam że żona by najchętniej, w jednej pozycji, zamknęła temat w maksymalnie 10 minut. Powyżej tego czasu narastają w niej frustrację czynienia czegoś wbrew sobie.

Ja z kolei cały rytuał współżycia rozciągnął bym przez cały dzień. Zaczynając od gry werbalnej, okazjonalnych dotyków, namiętnych spojrzeń przy codziennych czynnościach. Kończąc na wieczornych głaskaniach, mizianiach, pieszczeniach wszelkiej maści, ktore wreszcie doprowadzą do penetracji na takiej petardzie, że synapsy się gotują od rozkoszy. Wszystko w tępie 'ultra slow and sensual'.

W każdym razie z tą partnerka nie ma szans, zrobi to pewnie dla mnie, jeżeli będę ruch za ruchem tłumaczył co ma robić, samej z siebie jej to nie przyjdzie.

Wracając do meritum - jak żyjemy?
Ano szczęśliwie, poukładaliśmy nasze różnice następująco:

Ja żonę adoruje, choć nie jestem pewien czy jej to nie drażni. Często ją komplementuje, kwiaty minimum raz w tygodniu. Jestem zawsze dla niej by ją wysłuchać czy wspomóc.

Dwa do trzech razy w tygodniu mamy intymność. Polega ona na tym że żona leży na łóżku a ja się nią bawię w macanki, pieszczoty, oralnie. A że piersi ma naprawdę spore to jest się czym pobawić. Mam jednak zakaz jakiekolwiek interakcji z "pusią".
Ona jest zapewne myślami w innej galaktyce lecz nie brzydzi się mną ani taka zabawą - traktuje ją obojętnie.
Nigdy nie namawiam jej na penetrację, choć czasem raz na kwartał sama zaproponuje 'numerek' (oczywiście bez jej spełnienia).

Z jednej strony seksu konwencjonalnego nie uświadczam, jednak zabawy seksualne w których jednym celem jest moja przyjemność (żona nawet ze sobą orgazmu nie uświadcza) dają się całkiem polubić, pomimo braku penetracji.

Tak więc reasumując u nas się udało (póki co, a trwa układ w obecnym kształcie już lata), jednak wymagało to sporo pracy po obu stronach żeby spotkać się gdzieś po środku z potrzebami wzajemnymi.

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2232
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Szukam kontaktu z osobami żyjącymi w związkach AS + S

Post autor: Libra » 17 lip 2019, 17:53

Cieszę się, że się udaje, odniosę się do jednego.
atilia pisze:
17 lip 2019, 17:21
Jak już o erotyce mowa, to dodam że żona by najchętniej, w jednej pozycji, zamknęła temat w maksymalnie 10 minut. Powyżej tego czasu narastają w niej frustrację czynienia czegoś wbrew sobie.
oł noł.
Przypomniało mi się. To trwało, trwało, trwaaaaaaaaaało. On był dumny z długich pieszczot, a ja byłam po prostu umęczona i pragnęłam końca.
Do tego jaki mi tam krwi napłynie to się robię aż nadwrażliwa na dotyk i to wszystko cholernie bolało :(

Nawet mówiłam, że za długo, że mam dość to mi walił formułki, że przecież kobiety lubią długą grę wstępną. Zgroza.
What's mooo?

atilia
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 16 lip 2019, 07:22

Re: Szukam kontaktu z osobami żyjącymi w związkach AS + S

Post autor: atilia » 17 lip 2019, 18:38

Libra pisze:
17 lip 2019, 17:53
Nawet mówiłam, że za długo, że mam dość to mi walił formułki, że przecież kobiety lubią długą grę wstępną. Zgroza.
Faktycznie nieciekawie :(

Ja przełknąłem gorzką prawdę że ze mną orgazmu nie będzie mieć i robi to tylko dla mnie.
Nie wziąłem tego do siebie, męskość czy duma nie ucierpiała :rozowe:

A u Was jakoś poszło z tematem?

Awatar użytkownika
Biała
pASibrzuch
Posty: 233
Rejestracja: 9 gru 2014, 21:08

Re: Szukam kontaktu z osobami żyjącymi w związkach AS + S

Post autor: Biała » 18 lip 2019, 17:24

Ja jestem w tej chwili rok z facetem S. Od początku było jawne, że ja jestem AS - wcześniej przyjaźniliśmy się dwa lata, o wielu rzeczach szczerze gadaliśmy. Jestem w na tyle komfortowej sytuacji, że on nie uważa, że penetracja=jedyny-słuszny-seks, więc nigdy właściwie nie było parcia na to. Bez tego też można żyć i być zadowolonym. Mam poczucie bezpieczeństwa, że nie stanie się nic wbrew mojej woli, on na początku pytał, czy to albo owo nie będzie przekraczaniem granic.
Jakoś łatwo mi z nim przyjąć do wiadomości, że inni ludzie (większość :) ) mają jakby "dodatkową funkcjonalność", że on to ma. Przy czym jeszcze my oboje mamy dużą potrzebę nie-seksualnego fizycznego kontaktu ze sobą nawzajem, w dużej mierze okazujemy sobie uczucia w taki sposób.
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Gdzie jest ojciec??

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2232
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Re: Szukam kontaktu z osobami żyjącymi w związkach AS + S

Post autor: Libra » 19 lip 2019, 15:11

atilia pisze:
17 lip 2019, 18:38

A u Was jakoś poszło z tematem?
rozstaliśmy się :aniol: , ale to nie tylko o seks poszło. Wszystko się zaczęło sypać i mi się przez to już nie chciało chcieć. Wcześniej potrafiłam się zmotywować aby raz na 2 tygodnie zaserwować mu czynność zastępczą(vel oral) - w kalendarzu nawet sobie planowałam :roll: Relacja padała, a ja dalej się cisnęłam jakby to miało mieć jakiekolwiek znaczenie - i jak wcześniej miałam do tego neutralny stosunek, tak nabrałam obrzydzenia i słabo mi na myśl, że jeszcze kiedyś miałabym to robić. Chcę spróbować związku białego.

Nie żałuję tego związku, ale jakbym wtedy wiedziała to co wiem teraz to przerwałabym go wcześniej.
What's mooo?

atilia
bobASek
Posty: 3
Rejestracja: 16 lip 2019, 07:22

Re: Szukam kontaktu z osobami żyjącymi w związkach AS + S

Post autor: atilia » 26 lip 2019, 10:25

Libra pisze:
19 lip 2019, 15:11


... zaserwować mu czynność zastępczą(vel oral) - w kalendarzu nawet sobie planowałam
:shock: wow, wypisz wymaluj jak u nas nawet nazewnictwo podobne.

ja z kolei staram się maksymalnie jej potrzeby nieseksualne Masłowa zaspokajać i w zamian oczekuję przynajmniej zastępczych okołoseksualnych.

I nie ukrywam że jestem na etapie "nikomu się nie udaje ale mnie się uda" - pewnie każdy z nas kiedyś tak myślał.

No cóż marzenia są słodkie, warto marzyć i mieć nadzieję :)
Żeby nie być tak całkiem naiwnym, to oczywiście mam plan zapasowy pod tytułem życie po partnersku.

Awatar użytkownika
ba001sia
przedszkolASek
Posty: 8
Rejestracja: 1 sie 2019, 15:47

Re: Szukam kontaktu z osobami żyjącymi w związkach AS + S

Post autor: ba001sia » 3 sie 2019, 08:10

U mnie taki związek nie wypalił. Nie potrafiłam pójść na kompromis.
Teraz zdecydowanie rozważam związek tylko z asem
Quod scimus, gutta est, ignoramus mare

Awatar użytkownika
Keri
łASkawca
Posty: 1653
Rejestracja: 16 cze 2009, 11:13
Lokalizacja: ze źródła światła :D (okolice Łodzi :P )
Kontakt:

Re: Szukam kontaktu z osobami żyjącymi w związkach AS + S

Post autor: Keri » 14 wrz 2019, 20:40

Libra pisze:
17 lip 2019, 17:53

oł noł.
Przypomniało mi się. To trwało, trwało, trwaaaaaaaaaało.
Wy mieliście z czynnością fizyczną z kimś, sam akt jakiś, ja tak miałem z masturbacją... Za dłuuugo. :roll:

Wciąż i się głowię i podziwiam kobiece poświęcenia by zadowolić faceta, gdy się samemu nie chce :roll: Nie wyobrażam sobie tego. Inne rzeczy tak, tylko nie to.

ODPOWIEDZ