Jestem hepi, bo...

Podziel się swoją radością! :) Oto miejsce aby pisać o Twoich osiągnięciach i sukcesach, oraz o tym co ostatnio sprawiło Ci radość lub przyjemność.
Awatar użytkownika
ba001sia
starszASek
Posty: 43
Rejestracja: 1 sie 2019, 15:47

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: ba001sia »

Kupiłam sobie kwiatka do mojego mieszkania, mała rzecz a cieszy.
Ostatnio miałam bardzo zły okres w życiu, może w końcu zacznie się układać.
Quod scimus, gutta est, ignoramus mare
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 276
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Dun Wodis »

... po 3 tygodniach w Pusan odkryłem dzielnicę street food. Właściwie to ta, w której zamieszkuję. Jakieś 500 m obok. Lepiej późno niż wcale. Przechodząc 251 km jakoś wcześniej nie zauważyłem. Spróbowałem różnej tempury. Raptem 12 zł. Tu nie ma rachunków grozy. Ale też zarobki na moim stanowisku są niższe. Przecież po street food tutaj przyjechałem. Między innymi. Pomieszkuję obok mostu zwodzonego. To wystarczy, żeby dokładnie określić lokalizację. Dzisiaj na stronach o Pusan przeczytałem, że w Azji jest tylko 1 most zwodzony. Z balkonu nie widzę, ale widzę równoległy. Jakieś 100 m obok.
Ostatnio zmieniony 11 lip 2022, 08:52 przez Dun Wodis, łącznie zmieniany 1 raz.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 276
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Dun Wodis »

... dzisiaj trafiłem all you can eat. Za jedyne 14k łonych czyli 50,78 zł. Wcześniej 2 godziny czekałem pod metrem, aż przestanie lać. Jakbym miał buty briliu na sobie, ruszałbym od razu. Miałem parasol. Wielki wybór lokalnej kuchni. Wszystko co spróbowałem pychotka. Polecam pork belly. Wygląda blado i tłusto. Jest rewelacyjny. Kawa, lody. Pożałowałem, że nie lubię jeść i nie jadam dużo. Nutella z czarnej fasoli ma się nijak do oryginału. Ale nie o to raczej się rozbiega. Pas znowu zapinam na pierwszą dziurkę. Lub ostatnią. Zależy jak liczyć. Ponad 250 km robi robotę. Były robaki. Spróbowałem. Jakby rodzynki. Chociaż smak specyficzny. Smaki doceniam. Surowe ryby i mięsa bardzo jadalne. Kwestia marynaty. To mają opanowane. Nie mogę uwierzyć, że moja podróż marzeń powoli dobiega końca. Moja podróż poślubna ma się nijak. Przypominam, że bez seksu. Ale przecież we wrześniu wracam. Tym razem będę celował w Czedzu. Uwielbiam morskie klimaty. W Korei góry i lasy są wszędzie. Nad morzem też.
Ostatnio zmieniony 12 lip 2022, 16:12 przez Dun Wodis, łącznie zmieniany 3 razy.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 276
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Dun Wodis »

Most zwodzony obok ma ciekawą historię. W trakcie wojny sprzymierzone z Amerykanami siły zostały zepchnięte do tzw. Worka Pusan. Dalej nie było odwrotu. W mieście jest piękny cmentarz utworzony przez ONZ. Byłem. Nie wiedziałem, że w wojnie koreańskiej brało udzial tyle nacji. Ze 14. Polacy po wojnie stali po przeciwnej stronie. Myślałem, że to prywatna wojna amerykańska. Rozdzielone wojną rodziny z całej Korei umawiały się na spotkanie pod mostem. Jest tu ciekawa rzeźba upamiętniająca tamte lata. Postacie są drobniutkie.
Naprawdę urośli od tego czasu. Kobiety w ciągu 100 lat urosły o 20 cm. Światowy rekord. Sentyment pokoleń nie pozwolił na zamknięcie mostu. Po przerwie spowodowanej koronawirusem most znowu się podnosi w każdą sobotę o godzinie 14. Nie wiem czy to jest i było takie istotne, bo wyspę Jongdo (do to wyspa właśnie) można opłynąć dookoła w 3 godziny. Osobiście obszedłem. Jest tu też dowództwo floty koreańskiej. Z lokalnego szczytu na wyspie (395 m) zrobilem zdjęcia jednego z 2 okrętów desantowych z pokładem dla śmigłowców (który mógłby być równie dobrze lotniskowcem) typu Dokdo. Nad właściwym lotniskowcem Koreańczycy właśnie pracują. W ogóle koreańska zbrojeniówka to odjazd. Temat mi bliski, bo projektowałem elementy RF do polskich radarów wojskowych. Karabiny i czołgi K2 oraz haubice K9. Niemieckie leopardy się chowają. Właśnie stoimy przed decyzjami gdzie i co awaryjnie zakupić w związku z sytuacją na Ukrainie. Dla mnie wybór jest jasny. Niestety ceny powalają.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 276
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Dun Wodis »

No i wychodzi mi, że Błaszczak czyta nasze forum.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Nautilus1992
ciAStoholik
Posty: 307
Rejestracja: 6 wrz 2017, 01:57

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Nautilus1992 »

... bo spełniłem marzenie o którym myślałem od początku poprzedniego roku, a kolejne, jeszcze większe już jest w zasięgu mojej ręki.
You're safe, I'm gone
Awatar użytkownika
Soup
przedszkolASek
Posty: 5
Rejestracja: 25 wrz 2022, 23:10
Lokalizacja: Śląsk, przy granicy z Czechami

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Soup »

... bo znalazłem miejsce gdzie są ludki podobne do mnie :D
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 276
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Dun Wodis »

Mam nową ojczyznę. Jak dostanę rezydenta. Jak nie to Wietnam i Japonia. W Korei przejechałem już na rowerze 122 km. Dzisiaj objechałem wyspę, na której jest główne lotnisko Incheon. Rower otwiera jednak dużo możliwości zwiedzania. Zapomnij samochód, pociąg. Pogoda jeszcze idealna. Znośna wilgotność. Ciepło. Krótki rękawek i spodenki. Jutro przymierzam się do Seulu. Razem 100 km z okolic dworca Incheon gdzie pomieszkuję. Plus km na miejscu. Jak pogoda dopisze. Google pokazuje deszcz, ale z pobytu w Busan wiem, że to nic nie znaczy. Dzisiaj naszła mnie taka oto myśl: jak masz zainteresowania, pasje, hobby, w ogóle nie szukasz związku. Podróże, business, sport, praca to są emocje, które powinny cię zająć. Uczucia to tani zamiennik, który zarazem jest trudny do znalezienia, bo do tanga trzeba dwojga. Nie dbaj o to. Masz się czym zająć. Jeżeli nie, to nie masz wiele do zaoferowania. Jesteś nieciekawy. To właśnie w trakcie aktywności może cię spotkać coś miłego. W samolocie, na trasie, szlaku. W Korei się zakochałem. Już w czerwcu. Właściwie dużo wcześniej przez Netflix. Wyobraź sobie kraj, w którym każda pani jest w twoim typie z faktu samego urodzenia. Wybierz się tam koniecznie.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
Dun Wodis
pASibrzuch
Posty: 276
Rejestracja: 23 sie 2018, 11:53

Re: Jestem hepi, bo...

Post autor: Dun Wodis »

Trzeciego dnia trafiłem lokal gdzie można zjeść dobrze i niedrogo. Dostępne wszystkie lokalne popularne potrawy. Za 51 zeta 3 ciepłe posiłki dziennie. Wcześniejsze próby to była porażka. Dania tak ostre, że burak, płacz, ciśnienie i wydmuchane chusteczki. Już pisałem: tu nie ma rachunków grozy. Znalezienie właściwego lokalu to tylko kwestia czasu.
Nawet jak spróbujesz, nie dowiesz się co to seks.
Zamiast PIV wolę 5 piw.
ODPOWIEDZ