Nie jestem hepi, bo...
Re: Nie jestem hepi, bo...
...nie wiem, nic mi nie wychodzi, tylko pustka.
-
pawcio1978
- pASzko
- Posty: 2815
- Rejestracja: 28 lut 2008, 19:18
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: Nie jestem hepi, bo...
Nie wiem jak można na turniej przyprowadzić dzieciaka (jako gracza), który nie ogarnia, że trzeba:
- wyłożyć minimum 30 punktów l
- nacisnąć timer po zakończeniu ruchu.
- dokończyć turę, a nie marudzić przy drugim rozdaniu (z wymaganych trzech), źe już chce skończyć grę
- wyłożyć minimum 30 punktów l
- nacisnąć timer po zakończeniu ruchu.
- dokończyć turę, a nie marudzić przy drugim rozdaniu (z wymaganych trzech), źe już chce skończyć grę
Re: Nie jestem hepi, bo...
...chcę zniknąć. Nie mogę się doczekać wolnego. Nienawidzę pracy, a właściwie ludzi. To wszystko i tak nie ma żadnego znaczenia, a muszę udawać, że ma... Czasami nie mam już siły. Chcę się rozpłynąć. I tak wszyscy jesteśmy jedną i tą samą energią. Nie mam już ego. Nie ma ego.
-
Nautilus1992
- ciAStoholik
- Posty: 367
- Rejestracja: 6 wrz 2017, 01:57
Re: Nie jestem hepi, bo...
... bo sen przyniósł wspomnienia z nieszczęśliwej miłości i znowu rozsypałem się w drobny mak.
- nowicjuszka
- starszASek
- Posty: 30
- Rejestracja: 30 sie 2019, 08:38
- Lokalizacja: Bieszczady / net
Re: Nie jestem hepi, bo...
Ciągle brakuje mi drugiej połówki do szczęścia...
Re: Nie jestem hepi, bo...
...odsunęli się ode mnie rodzice. Powód mojego żywota. Nigdy już nie będzie tak samo. Płaczę niemal każdego dnia. Dlaczego to musiało się tak wszystko zepsuć? Mamo... Dlaczego przestaliście się do mnie odzywać... Dlaczego wiecznie czuję się jak najgorsze ścierwo nie z tej planety... Po co ja jeszcze żyję... Nie chcę żyć od 20 lat, więc mogę nie chcieć dłużej, prawda? Niech to już minie.
Re: Nie jestem hepi, bo...
Naprawdę nie wiesz, dlaczego Cię ot tak olali?ahu pisze: 6 wrz 2025, 23:20 ...odsunęli się ode mnie rodzice. Powód mojego żywota. Nigdy już nie będzie tak samo. Płaczę niemal każdego dnia. Dlaczego to musiało się tak wszystko zepsuć? Mamo... Dlaczego przestaliście się do mnie odzywać... Dlaczego wiecznie czuję się jak najgorsze ścierwo nie z tej planety... Po co ja jeszcze żyję... Nie chcę żyć od 20 lat, więc mogę nie chcieć dłużej, prawda? Niech to już minie.
Re: Nie jestem hepi, bo...
Wiem, ale coś, co dla mnie może nie być niczym szczególnym, dla nich jest rozczarowaniem i przykrym wspomnieniem do końca życia. Próbuję jakoś odbudować naszą relację, ale gdybym tylko przestała się pierwsza odzywać, to zapomnieliby o moim istnieniu, boli mnie to. I boli, że o niczym mnie nie informują, kiedy coś złego lub ważnego się wydarzy, nic, zero. Dowiaduję się, jak już jest po wszystkim, lub wcale.
Re: Nie jestem hepi, bo...
Wiem, ale coś, co dla mnie może nie być niczym szczególnym, dla nich jest rozczarowaniem i przykrym wspomnieniem do końca życia. Próbuję jakoś odbudować naszą relację, ale gdybym tylko przestała się pierwsza odzywać, to zapomnieliby o moim istnieniu, boli mnie to. I boli, że o niczym mnie nie informują, kiedy coś złego lub ważnego się wydarzy, nic, zero. Dowiaduję się, jak już jest po wszystkim, lub wcale.
[/quote]
Cóż, nie jestem zawodową psycholożką (wielka szkoda, że nie obrałam tego kierunku studiów po maturze, tylko kulturoznawstwo), acz zapoznawałam się, tak z czystej ciekawości, z różnymi materiałami z dziedziny psychologii, głównie za pośrednictwem Youtube, dzięki temu wiem, że relacje międzyludzkie są mocno skomplikowane, żeby nie powiedzieć porąbane. Ludzie nigdy nie byli normalni jako gatunek, acz od czasów tej całej srandemii ostro się pogorszyło. Koniec końców - relacje między ludźmi, obojętnie jakiego rodzaju, obecnie są w większości albo ograniczone albo toksyczne albo jedno i drugie. Naprawdę wielu ludzi tak dziś ma. W zasadzie nawet ja sama mogłabym się do takowych zaliczyć. Nie wiem, czy to Cię pocieszy, czy wręcz przeciwnie, ale wiedz, że nie jesteś w tym sama...
[/quote]
Cóż, nie jestem zawodową psycholożką (wielka szkoda, że nie obrałam tego kierunku studiów po maturze, tylko kulturoznawstwo), acz zapoznawałam się, tak z czystej ciekawości, z różnymi materiałami z dziedziny psychologii, głównie za pośrednictwem Youtube, dzięki temu wiem, że relacje międzyludzkie są mocno skomplikowane, żeby nie powiedzieć porąbane. Ludzie nigdy nie byli normalni jako gatunek, acz od czasów tej całej srandemii ostro się pogorszyło. Koniec końców - relacje między ludźmi, obojętnie jakiego rodzaju, obecnie są w większości albo ograniczone albo toksyczne albo jedno i drugie. Naprawdę wielu ludzi tak dziś ma. W zasadzie nawet ja sama mogłabym się do takowych zaliczyć. Nie wiem, czy to Cię pocieszy, czy wręcz przeciwnie, ale wiedz, że nie jesteś w tym sama...
Re: Nie jestem hepi, bo...
Pocieszyło mnie już samo to, że odpisałaś na moje smęty, okazałaś zainteresowanie, za co dziękuję. :) Tak, relacje międzyludzkie są strasznie skomplikowane i męczące, jednak po rodzinie spodziewałabym się większego wsparcia... Ale niektórzy mają zamkniętą głowę i nic nie jest w stanie jej otworzyć. Dzisiaj już mi lepiej, nie targają mną żadne emocje, tylko dobrze mi znana pustka.Dolly pisze: 9 wrz 2025, 09:31 Nie wiem, czy to Cię pocieszy, czy wręcz przeciwnie, ale wiedz, że nie jesteś w tym sama...
-
pawcio1978
- pASzko
- Posty: 2815
- Rejestracja: 28 lut 2008, 19:18
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: Nie jestem hepi, bo...
Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Jeszcze najlepiej tak aby móc odciąć
Re: Nie jestem hepi, bo...
Nie ma sprawy.
W ogóle jestem zdania, że całe to pitolenie o człowieku jako ,,stworzeniu stadnym'' to jedna wielka ściema, wykreowana przez władze, żeby łatwiej było utrzymać ludzkość pod kontrolą. Tyle czytałam tych wypowiedzi, komentarzy na YT, FB i tym podobnych, w których to różni ludzie pisali jak to nie lubią (co najmniej nie lubią) przebywać z innymi ludźmi, że wolą czytanie książek, kontakt z naturą, ze zwierzętami i tak dalej. A rodzina? Rodzina też ludzie - nie są pozbawieni wad, delikatnie mówiąc. Sama dobrze wiem, jak to jest. Przemoc psychiczna straszna rzecz i jeszcze w niektórych przypadkach dochodzi do tego przemoc fizyczna... Rzadziej się zdarza, żeby jakiś random na ulicy sprzedał komuś lepę na twarz niż gdyby coś takiego zrobił ktoś z rodziny, na przykład mąż albo któreś z rodziców.
- nowicjuszka
- starszASek
- Posty: 30
- Rejestracja: 30 sie 2019, 08:38
- Lokalizacja: Bieszczady / net
Re: Nie jestem hepi, bo...
Ja z kolei chciałam się odsunąć od matki uciec daleko ale nie miałam kasy i musiałam z nią zamieszkać. Codziennie próbuję unikać drażniących tematów żebyśmy się nie pokłóciły. Żył dziadek to się nim opiekowaliśmy. 5 lat Się leczę na zespół aspergeraahu pisze: 6 wrz 2025, 23:20 ...odsunęli się ode mnie rodzice. Powód mojego żywota. Nigdy już nie będzie tak samo. Płaczę niemal każdego dnia. Dlaczego to musiało się tak wszystko zepsuć? Mamo... Dlaczego przestaliście się do mnie odzywać... Dlaczego wiecznie czuję się jak najgorsze ścierwo nie z tej planety... Po co ja jeszcze żyję... Nie chcę żyć od 20 lat, więc mogę nie chcieć dłużej, prawda? Niech to już minie.
Byłam w Krakowie w OLZON pobyt trwa pół roku i tam mi wykryli zespół aspergera. Ostatnio też jeżdżę na oddział dzienny niedaleko mojego zamieszkania bobyt trwa 60 dni roboczych. Jest coraz lepiej. Mam rentę. Może Ty też powinnaś iść na rentę? Skoro masz problem z pracą.
Re: Nie jestem hepi, bo...
...pustka. Na rentę nie mogę iść, bo wszystko jest ze mną w porządku, jestem zdolna do pracy i racjonalnego myślenia.
Re: Nie jestem hepi, bo...
...złamałam się. Wszystko, co mnie otacza, jest nieśmiesznym żartem. Nie mam siły udawać, że na czymkolwiek mi zależy. Tylko jeść, srać, spać. Jeść, srać, spać. Nie umiem być człowiekiem. Jestem tylko w jego skórze.