W jakich okolicznościach stwierdziłaś/-eś, że jesteś AS-em?

Dodaj swój głos! (ankiety są anonimowe)

W jakich okolicznościach stwierdziłaś/-eś, że jesteś AS-em?

po wielu próbach uznałam/-em że seks to nie dla mnie
42
23%
wystarczył mi jeden kontakt fizyczny by to stwierdzić
17
9%
po co seks - duchowo się to czuje
95
52%
jestem AS-em, nie znam seksu - ale warto by poznać choć raz tą drugą stronę medalu
28
15%
 
Liczba głosów: 182

Salomea

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Salomea » 13 sie 2006, 16:53

Bardzo słuszne podejście. :mrgreen: :lol:

Awatar użytkownika
Gizmo
Strażnik TeksASu
Posty: 1064
Rejestracja: 13 cze 2006, 11:15
Lokalizacja: Gdańsk

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Gizmo » 13 sie 2006, 17:59

.."ja też wolę umrzeć w błogiej nieświadomości"..
Optymisci z Was :wink:
Niestety wystarczy jedna nieleczona choroba, potem powiklania.. i czlowiek zaczyna zalowac kazdego badania, ktorego nie wykonal :?

magellan
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 18 lip 2005, 06:48

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: magellan » 13 sie 2006, 19:05

he he.., rozmowa o zdrowiu idzie dalej..:lol:
ok - widze, ze Gizmo jest bardziej ostroznie nastawiona do tematu zdrowie wlasne, kontrolowanie i badanie organizmu itd. -> to z pewnoscia bardzo rozsadnie, i naturalnie masz racje. :wink: przyznam jednak, ze ja osobiscie nie przykladam do tego duzej uwagi czy jestem naprawde calkowicie zdrowy, czy tez gdzies "glebiej" we mnie jakis nowotwor czy tez cos innego powoli rosnie - po prostu jest mi to jakos calkowicie obojetne... :roll: moze i wlasnie to nawiazuje tez troszeczke do mojej aseksualnosci; jestem sam, nikt sie o mnie nie musi "martwic" (nie mam zony, dzieci, no chyba ze rodzice - lecz to nie to samo), to tylko ja odpowiadam za moje zycie i moje zdrowie. brzmi to z pewnoscia troche madralsko gdy powiem: gdyby sie kiedys milao skonczyc, to jest mi to obojetne w jaki sposob "sie przewroce" - kazdego to spotka i koniec...
z drugiej strony zas, mam jako takie negatywne nastawienie do szpitali, lekarzy, calego "systemu zdrowotnego" itd. (zdrowotnego?). dlaczego?: bo - mam teraz 33 lata, i mogl bym powiedziec, ze w moim calym zyciu bylem tak zadko chory, ze nawet nie moge sobie przypomniec na co (jestem tym wzorowym pracownikiem, ktory nigdy nie jest chory :lol: ). nigdy nic nie zlamane, wybite czy tez szyte. nic. naprawde; nie wiem, czy jestem tak niezwykle odporny przeciw chorobom i ostrozny przed skaleczeniami, czy tez to zwykly przypapek, ze nie mialem kontaktu z innymi od ktorych bym sie mogl na co kolwiek zarazic. :?: zdaje sobie naturalnie z tego sprawe, co znaczy "ciezko zachorowac" na chorobe, z ktora sobie "sam nie dam rady"; i dlatego tez probuje robic wszystko, zeby conajmniej jak najdluzej zyc zdrowym, poprzez zdrowe jedzenie, witaminy, sport, nigdy nie palilem, nigdy nie pilem itd.
a do tego wszystkiego dochodzi jeszcze jedna rzecz: owszem, wlasnie GDY te pare razy z niewielu bylem chory (grypa, ucho...), a zaszlem do lekarza, to bylem tam prawie zawsze traktowany jak symulant - lekarze, specjalisci, wyuczeni i niewiadomo jeszcze co, nie mogli mi pomoc, bo nie wiedzieli co ze mna jest - badali mnie, poprzeswietlali, "nasmolili" mi jakichs tam fachowych bzdur, z wynikiem takim ze mi to nic nie dalo i dalej bylem chory - w koncu wyleczylem sie prawie zawsze sam, bez specjalnych tabletek i innych "swinstw" :wink:. moze nie uwiezycie, lecz mleko, miod, warzywa i owoce (kiwi bardzo dobrze mi pomaga, witamina C), no i wygzac sie w lozku mi zazwyczaj wystarcza zeby szybko wyzdrowiec (Zibi mi nie uwiezy :wink:). nie wiem, jak juz napisalem; jakos nie mam przekonania do dzisiejszej medycyny; zazwyczaj nie jestesmy dzis pacjentami - liczy sie tylko czy i jak dobze jest ktos ubezpieczony, i jak szybko za "leczenie" mozna kase zrobic. no i na koniec: jako as nie nawidze sie dac obmacywac i dotykac.

(na serio - mam znajomego, starszy czlowiek, byl zawsze zdrowy jak "kon" - poszedl kiedys do doktora, ten go zbadal i przepisal mu kupe tabletek; od tego czasu jest chory..)

magellan :wink:

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Agnieszka » 13 sie 2006, 19:54

Magellan, podpisuję się pod Twoją niechęcią do wizyt u lekarza. :)

Pierwsza rzecz - zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że lekarz na pacjenta patrzy jak na pacjenta i to, czy jest ubrany, czy w połowie rozebrany (pacjent oczywiście ;)) oraz czy go maca, czy nie, wciąż nie zmienia podejścia - pacjent jest pacjent, coś jak połeć mięsa dla rzeźnika. Tym niemniej jestem chora, kiedy u lekarza muszę dać się osłuchać i muszę całkowicie do połowy się rozebrać (dla uściślenia dodam, że nie noszę ubrań z dźwiękoszczelnych materiałów i nie wydaje mi się, żeby cienka bielizna tłumiła dźwięki wydawane przez głęboko oddychającego człowieka :P). No ale dobra, chodzę w związku z tym do lekarzy-kobiet; u lekarza faceta byłam raz i więcej nie zamierzam :/

Druga sprawa - masz absolutną rację z tym, że człowiek najlepiej wyleczy się sam - znam swój organizm, bo żyję z nim od 26 lat i wiem, co mu służy, a co nie. A co wie lekarz, który widzi mnie przez pięć, góra dziesięć minut i na dobrą sprawę nawet na mnie nie patrzy, tylko raz dwa zimny stetoskop, patyk w gardło i przepisuje standardowy zestaw witamin plus syrop i wapno. Dziękuję, mogę to samo sobie kupić, nie stojąc w kolejce do lekarza i nie dając się osłuchiwać zimnym stetoskopem.
Przy ciężkich chorobach może nie ma aż takich rewelacyjnych sposobów domowych leczenia, ale jest inna kwestia - człowiek, który nie ma świadomości ciężkiej choroby, jest w stanie ją zwalczyć. Największym wrogiem zdrowia jest świadomość. A jeśli organizm sobie sam nie poradzi? No cóż, ja wtedy wychodzę z założenia, że po prostu jestem za słaba, żeby w ogóle funkcjonować i lepiej chyba umrzeć.

Mój dziadek bardzo lubił chodzić do lekarza - wszystkie badania pokazywały, że jest chory na to, siamto i owamto - lekarze przepisywali mu koktajle różnych leków - zmarł mając 63 lata - serce nie wytrzymało kombinacji leków. Mój drugi dziadek nie chodził do lekarza praktycznie w ogóle - od zakończenia II wojny światowej był może ze dwa razy. Poza tym jadł tłusto, pił dużo kawy, nie uprawiał sportu a palił jak lokomotywa. Dożył 81 lat :) Co ciekawe, przeżył swoje rodzeństwo o kilka a w jednym przypadku nawet kilkanaście lat (a był najstarszy) - no ale oni regularnie się badali ;).

Awatar użytkownika
Kuba
AS gaduła
Posty: 401
Rejestracja: 8 sie 2006, 01:45
Lokalizacja: The Bronx

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Kuba » 13 sie 2006, 22:43

magellan pisze: i dlatego tez probuje robic wszystko, zeby conajmniej jak najdluzej zyc zdrowym, poprzez zdrowe jedzenie, witaminy, sport, nigdy nie palilem, nigdy nie pilem itd.

Bardzo trafnie to ująłeś. To samo myślę. Ja też bardzo rzadko choruję a jak już to na takie choroby jak przeziębienie ale to też średnio raz na dwa lata. Dodam tylko że poza jedzeniem ważyw itd warto też w zimie nosić czapkę (nie tylko jak uszy urywa), ciepło się ubierać i nie myć głowy przed wyjściem z domu. Polecam, naprawde pomaga. Rozbawiła mnie raz jedna kobieta z którą kurtuazyjnie rozmawiałem w wińdzie. Dzień był dosyć mrozny i jeszcze do tego wiało. Pytam sie jak jej leci. Ona mówi że jest przeziebiona. Mówie że warto nosić czapkę. A ona nato bez znieczulenia odpowiada: Ja nie nosze czapki bo mi sie włosy poczochrają. Wybuchłem niekontrolowanym śmiechem. Aż mi się głupio zrobiło bo wkońcu dorosła kobieta i jej wcale dobrze nie znałem.

Ale ja na choroby ludzi moge być troche niewyrozumiały, bo mnie już się nawet zęby nie psują. Chodze co roku do dentysty profilaktycznie i już prawie od trzech lat nie mogę chłopu nic dać zarobić.
magellan pisze: jakos nie mam przekonania do dzisiejszej medycyny; zazwyczaj nie jestesmy dzis pacjentami - liczy sie tylko czy i jak dobze jest ktos ubezpieczony, i jak szybko za "leczenie" mozna kase zrobic.
Też ogolnie jestem nieufny do całej tej profesji. Naczytałem się w Newsweeku, że do takiego lekarza od czasu do czasu przychodzi akfizytor z firmy farmaceutycznej i go próbuje przkonać żeby wciskał pacjętom taki lek a nie inny. Zato oferuje mu się sympozja lekarskie w ciepłych krajach i inne fajne fanty. Chrzanie takiego lekarza co mnie będzie truł tylko dlatego że mu się chce wyjechać na wycieczkę. :x

A z tym prywatnym ubezpieczeniem to jest też niezła zabawa. Też taką fajną sytuację wam opowiem. Rozmawiam sobie z kolegą w pracy przy jego biurku i widze że dzwoni do niego telefon. On patrzy na numer i dalej ze mną rozmawia. Dzwoni drugi raz. Mówie że powinien odebrać a ja sobie pójdę. On odpowiada żebym się nie przejmował bo to jego dentysta dzwoni do niego od rana i się próbuje z nim umówić na wizytę. Rozmawiamy dalej. Dzwoni znowu telefon. Mowi: patrz *** dzwoni z innego numeru myśli że tego numeru nieznam. Znam! I zawsze jest tak że jak pójde to rachunek mi wystawia dokładnie taki na ile mnie pokrywa ubezpieczenie.

magellan
fantAStyczny
Posty: 551
Rejestracja: 18 lip 2005, 06:48

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: magellan » 13 sie 2006, 22:50

he he.., "dzwiekoszczelne materialy" :D nie zle. a moze tak: ciekawe, czy kobiety musialy by sie u doktora do "przesluchu" tez rozbierac, gdyby nosily calkowicie przezroczysta bielizne... :mrgreen:

fajny ten "koktajl lekow" - wyobrazam sobie od razu jakis tam gesty syrop, w ktorym plywaja kolorowe pastylki... :wink:

ok - zeby tez tak calkowicie nie negowac dzisiejszej medycyny, opowiem wam cos, co mi sie przytrafilo: poznalem kiedys fajna dziewczyne/piosenkarke (azjatke), ladna, super glos, z ktora chcialem pare piosenek nagrac. po jakims czasie dowiedzialem sie od niej przez sms, ze nie mozemy muzykowac; dostala sie do szpitala, lecz nie chciala mi najpierw powiedziec dlaczego i o co chodzilo. po krotkim czasie odwiedzilem ja pare razy w szpitalu, i co sie dowiedzialem; ona juz od lat miala problemy - i to dosyc ciezkie, miala wzody/raka na jelitach, ktore zostaly juz nie pierwszy raz usuniete, no ale ciagle od nowa sie to rozrastalo... dowiedzialem sie tez, ze ci lekarze, ktorzy do tej pory sie nia "opiekowali", narobili w tych jelitach tylko "balaganu", i ze jej szansa przezycia tej choroby na dluzszy czas nie stala za dobrze - to byl wtedy dosyc dobry szok dla mnie, i dalo mi to do pozadku do myslenia; jakos sie nie potrafilem z tym pogodzic, ze akurat taka fajna dziewczyne taki los trafic musial. tymbardziej, ze ja jeszcze nigdy z czyms podobnym nie mialem do czynienia, tzn. nikt z moich znajomych/rodziny takich chorob nie ma i nie mial. no i nic - dowiedzialem sie jednak tez, ze ten szpital w ktorym lezala, byl "zaopatrzony" w duzo lepszych specjalistow, niz ona do tej pory dala sie w innych szpitalach leczyc i operowac. zostala ponownie zoperowana, lekarze dali jej calkiem minimalne ryzyko, ze te wzody znow powroca (co 2 lata moze byc krytycznie); jest dzisiaj do 99% wyleczona.
sa to takie troche ciezkie chwile w zyciu, i czlowiek w pewnym miejscu zdaje sobie sprawe z tego, ze tak wlasciwie te wszystkie wlasne problemy (cos nie dziala, czegos brakuje, ktos kogos obrazil itd.), to wszystko jest po prostu nic wiecej jak "big bull shit" w porownaniu do problemow, ktore ona (i tysiace innych ludzi z podobnymi lub jeszcze gorszymi chorobami) na swojej skorze przezyla - no i zdaje sobie z tego sprawe, ze wlasnie gdyby nie ci wspaniali lekarze, to moze bym jej bukiet kwiatow nie do szpitala musial zaniesc...
nasze drogi sie rozeszly, nigdy nie nagralismy zadnej piosenki...

magellan :wink:

Awatar użytkownika
Kuba
AS gaduła
Posty: 401
Rejestracja: 8 sie 2006, 01:45
Lokalizacja: The Bronx

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Kuba » 14 sie 2006, 02:04

chciałem zmienić błęda ortograficznego i mi śię cały nowy post zrobił.

Salomea

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Salomea » 14 sie 2006, 08:14

Czyżby rysował nam się jakiś profil psychologiczny Asek - człowiek o żelaznym zdrowiu, unikający lekarzy. :lol: Jak zwykle nie będę oryginalna i napiszę, że również nie przepadam za przedstawicielami tego zawodu, na szczęście do tej pory też nie musiałam jakoś specjalnie często ich odwiedzać, mam nadzieję, że tak już zostanie. Obym "wyciągnęła kopytka" szybko i bezboleśnie. :wink: :mrgreen:

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Agnieszka » 14 sie 2006, 08:52

Salomea pisze:Czyżby rysował nam się jakiś profil psychologiczny Asek - człowiek o żelaznym zdrowiu, unikający lekarzy. :lol:
Coś w tym jest ;) Wprawdzie w wielu pismach stawiane są tezy, jakoby seks podnosił odporność i w związku z tym osoby seksualne powinny być zdrowsze niż osoby nie podejmujące życia seksualnego, ale ja to widzę inaczej: jako asy mamy dwa razy mniej bakterii do zwalczenia niż osoby seksualne - bo my walczymy tylko ze swoimi i nikt nam innych do organizmu nie wprowadza ;P

Salomea

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Salomea » 14 sie 2006, 11:42

Też czytałam artykuły na ten temat, wątpię jednak żeby je pisał jakiś AS. :wink: Ludzie zawsze muszą utwierdzać się w przekonaniu, że to co robią jest słuszne, a racja jest po ich stronie. Więc pewnie nieprędko będziemy mogli przeczytać, że nieuprawianie seksu, czy nieposiadanie rodziny wcale nie musi źle wpływać na zdrowie. :wink: :D

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Agnieszka » 14 sie 2006, 11:57

Salomea pisze: Więc pewnie nieprędko będziemy mogli przeczytać, że nieuprawianie seksu, czy nieposiadanie rodziny wcale nie musi źle wpływać na zdrowie. :wink: :D
No chyba że sami napiszemy artykuł na ten temat obalający dotychczasowe mity :P

Salomea

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Salomea » 14 sie 2006, 12:03

To kto pierwszy zgłasza się do pisania? Tylko proszę się nie pchać, po kolei. :wink: :mrgreen:

Awatar użytkownika
Kuba
AS gaduła
Posty: 401
Rejestracja: 8 sie 2006, 01:45
Lokalizacja: The Bronx

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: Kuba » 14 sie 2006, 13:42

Salomea pisze:To kto pierwszy zgłasza się do pisania? Tylko proszę się nie pchać, po kolei. :wink: :mrgreen:
Ja napisałbym taki artykuł tylko pisać nie umiem.
Pozatym narasta pewien problem, bo jeżeli my wszyscy unikamy lekarzy będzie nam ciężko poprzeć nasze wnioski jakimikolwiek badaniami naukowymi. No chyba że dziewczyny się dadzą Zibiemu przebadać. :lol:

parmenidas
młodASek
Posty: 25
Rejestracja: 30 lip 2005, 06:29
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: parmenidas » 16 sie 2006, 22:43

Bo zibi to taki pieszczoch :kocha:

ewutek
kontrabAS
Posty: 600
Rejestracja: 5 wrz 2006, 12:19

Re: W jakich okoliczno¶ciach stwierdzi³a¶/-e¶, ¿e jeste¶ AS-em?

Post autor: ewutek » 5 wrz 2006, 14:14

Wybrałam ostatnią odpowiedź (: Uważam, że nie można być na 100% pewnym swoich preferencji, dopóki się nie spróbuje albo chociaż nie stanie twarzą w twarz z "wyzwaniem".
Wielokrotnie moje reakcje były dla mnie kompletnym zaskoczeniem, np. pierwszy w życiu lot samolotem, który już w dzieciństwie sobie wyidealizowałam, byłam przekonana, że to fascynujące przeżycie... w efekcie odbytej podróży poprzysięgłam sobie, że nigdy więcej takich emocji sobie nie zafunduję.

Przepraszam za tę aerofobiczną dygresję, ale odzwierciedla ona miej więcej mój stosunek do kwestii seksu. Nie wiem jak to u Was wygląda, ale przekonałam się na własnej skórze, ze "duchowa pewność" bywa czasem złudna i może warto czasem przekonać się empirycznie czy to, co wydaje się prawdą, jest nią w istocie (:

...a poza tym pzdr!

ODPOWIEDZ