Bóg, religia, offtop

Dla ludzi o mocnych nerwach i nadprogramowej cierpliwości, czyli flame'y i offtopy wszelkiej maści tylko tutaj!
Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 11 lis 2011, 13:42

Dobra Winkie no to kontra bo ty dajesz tylko dowody, że warto usuwać. Proszę cytat kobiety która usunęła:
mam 26 lat w listopadzie 2005 roku poddałam się aborcji zrobiłam to ponieważ moja matka uważała że tak będzie lepiej dla wszystkich ja miałam 21 lat uczyłam się w Medycznym STUDIUM MASAŻU byłam zakochana i zaręczona oczywiście nie zwalam całej winy na moją matke ja też myślałam wtedy tylko o swojej wygodzie aborcji poddałam się w 7 tyg ciąży lekarza znalazłam bardzo szybko za 2 tysiące zabił moje dziecko obecnie jestem mężatką mam 3 letniego synka którego kocham mam zawód prace ułożyłam sobie życie ale niestety srogo płace za tą aborcje w grudniu okazało się że mam endometrioze i pewnie już nigdy nie zajde w ciąże a bardzo bym chciała (link)
WTedy nie zalowalam i odczulam ulge, na krotko. Przesladuje mnie widok malych dzieci na zaupach, w kosciele, na spacerze. Mam zal do siebie, ze strach mnie wtedy sparalizowal i reakcja przyszlego "tatusia". Prosze mnie nie wyzywac, wiem ze mam czego chcialam. PRzykro..link
Dowody na to, że usunięcie ciąży to tylko zamiatanie pod dywan problemów powstałych z braku odpowiedzialności. No i ciąża to nie choroba. Jeszcze wrócę do tej refundowanej antykoncepcji. Napisałaś, że to lek. To że coś jest sprzedawane w aptece nie oznacza, że jest lekiem. No bo niby antykoncepcja jest lekiem na co? Płodność? Trochę dziwne aby traktować płodność jako chorobę. Tak samo ciąża to nie choroba.

ps. nie jestem ojcem, a chciałbym; Też nie byłem z dziewczyną która usunęła. Chodziło mi raczej o te aspekty finansowe
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 11 lis 2011, 14:27

Przeczytałam, kliknęłam na linki, przeczytałam i... jesteśmy w tym samym miejscu co wcześniej.

Do cytatu pierwszego.
co wy pirdoicie?jaka kara jaki diabel? same sie karacie a nie Bog was karze,same blokujecie sie psychicznie,skoro podjelyscie decyzje o aborcji widocznie tak mialo byc,po co teraz tego zalowac i to rozpamietywac.wezcie sie w garsc i nie sluchajcie tego co wam ksieza z ambony gadaja albo mocherowe berety od rydzyka,ja wirze w Boga i wiem Ze Bog nikogo nie karze za podjete decyzje,przeciez po to macie wolna wole.ja tez usunelam ciaze i nie zaluje,wtedy nie chcialam dziecka.teraz jestem mezatka i znow w ciazy-8 miesiac,bardzo sie ciesze.nie mialam zadnych problemow z zajsciem w ciaze,bo nigdy nie robilam sobie wyzutow ze kiedys tam usunelam,a wy pieprzone przeciwniczki aborcji,ktore mowia ze lepiej urodzic i oddac o adopcji,idzcie i same adoptujcie te dzieci co placza w domach dziecka,tylko adac potraficie i peklem straszyc,
i fragment innej wypowiedzi na tej samej stronie
Co do autorki-spokojnie kobieto!2 cykl się starasz,przeciez endometrioza to nie wyrok!!Kobiety i z endo zachodza w ciażę!!

Do cytatu nr 2, to chyba zapomniałeś dodać, że...
a na poczatku mialam myli typu " trudno , jakos to bedzie a moi rodzice na pewno sie uciesza)". A On zalamal sie wtedy , mysle ze wina lezala po czesci w Jego psychopatycznej matce, fanatyczce religijnej , ktora wylicza sobie kiedy po slubie dzieci zostaly "zrobione". Jesli przed slubem, to kara boza... no a mysmy wtedy byli przed slubem. Mam zal do nas samych, ze zachowalismy sie jak szczeniacy .
No i ciąża to nie choroba.
Oczywiście, że nie. Ale też nie stan, które każde kobiety przyjmą z zachwytem.
No bo niby antykoncepcja jest lekiem na co? Płodność? Trochę dziwne aby traktować płodność jako chorobę.
Potraktuje więc antykoncepcję jako lek nie na płodność, ale lek na nieodpowiedzialność, głupotę i biedę.
Chodziło mi raczej o te aspekty finansowe
No dobrze. Możesz przybliżyć?

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 11 lis 2011, 14:47

No dobrze. Możesz przybliżyć?
Wiem co to znaczy nie mieć na chleb czy mieszkać kątem u rodziców. Wiem też co to znaczy ciążka choroba ale pisałem, nie chce tu pisać o swoim życiu.

I co próbujesz udowodnić podważając cudze zdanie. Depresja po aborcyjna ma być uleczalna, a depresja po porodowa to niby zniszczenie kobiecie życia?
Potraktuje więc antykoncepcję jako lek nie na płodność, ale lek na nieodpowiedzialność, głupotę i biedę.
Nieodpowiedzialność, głupota i bieda to też nie choroby.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 11 lis 2011, 15:32

Depresja po aborcyjna ma być uleczalna, a depresja po porodowa to niby zniszczenie kobiecie życia?
Nie to chodzi. Każda z kobiet decydujących się na zabieg aborcji jest inna, ma inny charakter, inną osobowość. Jedna przeżyje to bardziej, druga mniej. Ale czy ta "mniej" ma z tego powodu czuć się winna?
Wiem co to znaczy nie mieć na chleb czy mieszkać kątem u rodziców.
W takiej sytuacji nie tylko Ty się znalazłeś, więc chyba to nie punkt wyjścia do snucia rozważań na temat motywacji innych ludzi?
Nieodpowiedzialność, głupota i bieda to też nie choroby.
Mogłabym napisać, że generalizujesz. Ale GENERALNIE :lol: w aptece sprzedawane są leki nie tylko na chorobę, lecz i poprawę samopoczucia, wyglądu czy też plastry i bandaże na zatamowanie krwawienia...

Nieodpowiedzialność łączy się w pewnym stopniu z głupotą. Bieda nie zawsze. Bieda to wynik też nieszczęśliwego splotu okoliczności, niezaradności itp. Nawiązując do tematu - tak jak i kobieta znalazłszy się w złym miejscu, na życiowym zakręcie - ma prawo do obrania takiej drogi jaka w danej chwili wdaje jej się najlepszym wyjściem.

Awatar użytkownika
chochol
pASsé
Posty: 1965
Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:22
Lokalizacja: 49º06’17’’N 22º39’02’’E / 50º02’01’’N 22º00’17’’E

Post autor: chochol » 11 lis 2011, 21:41

Cytat z pierwszego cytatu od Dimgrafa
srogo płace za tą aborcje w grudniu okazało się że mam endometrioze i pewnie już nigdy nie zajde w ciąże a bardzo bym chciała
czyżby endometrioza w tym przypadku była wynikiem aborcji? Na endometriozę chorują również osoby, które nie poddały się aborcji!
"Serce czyste i otwarte, w dobrą zmienia trefną kartę"

"chochoł = feminoasozołza"

Winkie
AScetyk
Posty: 4640
Rejestracja: 25 sie 2011, 18:58

Post autor: Winkie » 11 lis 2011, 21:49

Prawdopodobne przyczyny endometriozy:
Istnieje kilka teorii tłumaczących przyczyny pojawiania się ognisk endometriozy w ciele kobiet, żadna z nich nie jest jednak jednoznacznie potwierdzona. Prawdopodobnie choroba jest składową wielu czynników, występujących równocześnie. Do najbardziej prawdopodobnych przyczyn zaliczyć możemy predyspozycje genetyczne oraz wady układu odpornościowego. Oprócz tego bardziej skłonne na zachorowanie mogą być kobiety w złym stanie psychicznych, zestresowane oraz żyjące w niezdrowy środowisku.
Co to jest endometrioza?
Słowo „endometrium” po łacinie oznacza śluzówkę macicy, która w trakcie cyklu miesięcznego kobiety narasta a potem złuszcza się podczas miesiączki. W organizmie chorym na endometriozę tkanka ta narasta poza obrębem macicy, najczęściej na jajnikach. Prowadzi to do dolegliwości bólowych, niepłodności, a w skrajnych przypadkach do rozwinięcia się chorób nowotworowych.
Oba cytaty pochodzą ze strony: http://www.endometrioza.net.pl/

Chochoł ma rację. Aborcja może być jednym z czynników zachorowania na endometriozę
Oprócz tego bardziej skłonne na zachorowanie mogą być kobiety w złym stanie psychicznych, zestresowane
lecz nie jest to udowodnione.

Poza tym kiedyś krążyły ponoć opinie o raku sutku u kobiet, która podobno miała powodować u nich aborcja, ale nie zostało to naukowo udowodnione.

Awatar użytkownika
dimgraf
szarASek
Posty: 2607
Rejestracja: 7 sie 2011, 13:26
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: dimgraf » 11 lis 2011, 23:52

W takiej sytuacji nie tylko Ty się znalazłeś, więc chyba to nie punkt wyjścia do snucia rozważań na temat motywacji innych ludzi?
No oczywiście, że nie tylko ja się znalazłem. Raczej chodziło mi o to, że mimo przeciwności losu i ciągłych przeszkód nie poddałem się nie zwaliłem wszystkiego na innych tylko sam wziąłem odpowiedzialność za swoje życie. Nie szukałem pomocy tylko zmierzyłem się z problemem. Teraz gdy mam pieniądze nie jestem bardziej szczęśliwy niż gdy ich nie miałem. Cały czas staram się przekazać to, że pieniądze szczęścia nie dają, to tylko bajka dla tych co ich nie mają. To co przychodzi łatwo daje tylko złudzenie szczęścia. No ale jak mówiłem nie chce pisać swojej historii by dać ludziom nadzieje na to, że los można odmienić.
"Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz
marzeniami zbuduj przyszłość, swój własny los"
Obrazek

Zablokowany