Książki

Masz ochotę pogadać o czymś innym? Oto miejsce!
Awatar użytkownika
Artemis
pASsiFlora
Posty: 1354
Rejestracja: 7 sie 2008, 21:41
Lokalizacja: z miasta

Post autor: Artemis » 19 lip 2009, 20:28

dziwożona pisze:Teraz czytam "Koronczarkę" - idealna lektura na deszczową niedzielę.
Przez tego bana zaczęłam czytać dwa razy więcej książek.
Chyba się postaram o następnego. No, kotowate, gdzie jesteście, moje ptysie miętowe? :D
Dziwożono, dowiedzmy się najpierw, kiedy zatarcie poprzedniego skazania nastąpi, bo popadniesz w recydywę i nasza administracja zastosuje ostateczne środki :wt: . A nie chcemy Cię stracić.... Agnieszko, jak to jest?

A "Koronczarkę" też pamiętam z dawnych czasów (zresztą mnie też by się ban przydał, bo zaliczam jedynie prasówkę w pracy).
Turysta-człowiek pętający się po szlakach w poszukiwaniu jedzeniaObrazek

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 19 lip 2009, 20:38

Artemis pisze:Dziwożono, dowiedzmy się najpierw, kiedy zatarcie poprzedniego skazania nastąpi, bo popadniesz w recydywę i nasza administracja zastosuje ostateczne środki :wt: . A nie chcemy Cię stracić.... Agnieszko, jak to jest?
Specjalnie dla Dziwożony wprowadzimy odrębny system kar, żeby sobie nie myślała, że tak łatwo załapie się na permanentnego bana. To nie koncert życzeń :diabel:

A co ja teraz ciekawego czytam - z naciskiem na "ciekawego"? "VAT w pytaniach i odpowiedziach 2009" - 672 str., czcionka... chyba 10 :mrgreen:

Awatar użytkownika
dziwożona
tłumok bezczASowy
Posty: 1940
Rejestracja: 29 lut 2008, 20:29
Lokalizacja: z bagien i uroczysk
Kontakt:

Post autor: dziwożona » 19 lip 2009, 21:04

Jaki system kar? Chłosta? Nago mnie przepędzisz przez Trójmiasto? No, powiedz jakie tam perwersje dla mnie szykujesz...
Przeglądam słownik języka hiszpańskiego. Uczę się słówek.
Seks należy tępić, gdyż z niego biorą się dzieci - źródło naszej nieustającej, pedagogicznej udręki.

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2574
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 20 lip 2009, 12:58

D. Preston i L. Child - "Siarka". Książka opowiada o śledztwie w sprawie morderstw ludzi, ważnych osobistości ze świata kultury, przemysłu i polityki, których łaczyło dość swobodne podejście do kwesii obyczajowych. Teraz umierają w niecodziennych okolicznościach, mianowicie każdy z nich w ostatnich dniach życia nawracał się na chrześcijaństwo, bał się, ze przyjdzie po niego diabeł, a w końcu znajdywano jego ciało w zamkniętym pomieszczeniu, straszliwie zmasakrowane. Oględziny za każdym razem potwierdzają, że do domu ofiary nikt się nie włamał, nie ma na jej ciele śladów użycia przemocy, za to wszystko wskazuje na samospalenie...

Książka madafaka, wciąga niesamowicie. Oczywiście dużą zasługą jest tutaj obecność agenta Pendergasta, który swoimi nienagannymi manierami, pieknym, literackim językiem po prostu nie pasuje do całego zamieszania. Powieść atmosferą przypomina nieco "Z archiwum X", ale bez bajek o obcych i spiskach rządowych.
Moja ocena 9/10
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Lachesis
AS gaduła
Posty: 419
Rejestracja: 6 lut 2009, 19:20
Lokalizacja: Smerfów Świat

Post autor: Lachesis » 29 lip 2009, 23:35

Właśnie wykańczam To! Stephena Kinga, ja nie wiem co mnie tak przyciąga do książek tego autora jak tylko jest lato i jestem w bibliotece to koniecznie muszę sobie jakąś wziąć do przeczytania.
Dowiedziałam się, że wydawnictwo rebis wydało Hotel Transylvania a także w przygotowaniu są i następne częsci cyklu o hrabim Saint- Germain, ach jak miło! :D

Awatar użytkownika
Piorun
PerkunAS
Posty: 595
Rejestracja: 8 kwie 2008, 12:50
Lokalizacja: z fabryki cyborgów

Post autor: Piorun » 30 lip 2009, 10:50

Czytam właśnie "Natychmiastowe Przebudzenie - Nauki Mistrza Zen Hui Hai, zwanego Wielka Perła"

Pierwsze wydanie chińskie - okolice roku 788 :D co dowodzi że prawdziwa mądrość jest absolutnie ponadczasowa

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 18 sie 2009, 07:00

Za mną Karin Fossum "Kto się boi dzikiej bestii" - skandynawski autor (autorka!) to właściwie gwarancja dobrej jakości kryminału :P Wprawdzie po pierwsze to nie Mankell, a po drugie dość szybko odkryłam, kto zabił, a kto jest niewinny, ale tak jak u Mankella przyciąga postać Wallandera i świetnie nakreślone tło społeczne, tak u Fossum uwagę przykuwa inspektor Konrad Sejer i skupienie na psychice postaci, demaskacja ludzkich lęków, fobii, słabości. Chociaż to chyba ogólnie cecha charakterystyczna kryminałów skandynawskich - można je czytać nawet nie zwracając uwagi na intrygę, bo są dopracowane również w innych warstwach.
I taka nasunęła mi się po lekturze refleksja, że często boimy się nie tych ludzi, których bać się powinniśmy.
Niezły kawałek kryminału z wątkiem psychologicznym.

A teraz na tapecie John Ajvide Lindqvist "Wpuść mnie". Tyż Skandynawia :kocha:

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2226
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra » 26 sie 2009, 06:55

Wczoraj skończyłam "Córeczkę" A. Sebold - smakowała mi, bardzo lubię sposób w jaki ona opisuje, porównuje.

Teraz biorę się za świeżo zakupione "Reiki dla zwierząt" - na razie wącham, bo wielbię zapach książek nowych.

Właśnie wykańczam To! Stephena Kinga,
czytałam jako nastolata, a potem bałam się nocą wstać do łazienki, w obawie, że klaun wyskoczy spod łóżka i mi nogi pourywa... ;D

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 26 sie 2009, 07:15

Skończyłam Lindqvista (dobre mięso, dobre - a konkretnie krew i wampiry, ale w nieco innym ujęciu niż standardowe - no ale Szwedzi potrafią :D), w międzyczasie 'zaliczyłam' też "Czerwony rower" Antoniny Kozłowskiej - klimaty podobne do "Dziewczyn z Portofino" Grażyny Plebanek, z tym że u Kozłowskiej te koleżeńskie relacje podlane bardziej dziegciem niż miodem. Czytało się nieźle, głównie przez wzgląd na czas akcji - lata 80. - czyli okres mojego sielskiego dzieciństwa :mrgreen:

Teraz Peter Ackroyd i "Sprzysiężenie Dominus", a w kolejce "Oddział chorych na raka" Sołżenicyna. :D

Awatar użytkownika
urtika
sASanka
Posty: 2166
Rejestracja: 27 maja 2008, 21:06

Post autor: urtika » 26 sie 2009, 07:43

A ja w zeszłym tygodniu przeczytałam właśnie Dziewczyny z Portofino. :D To pierwsza przeze mnie przeczytana książka z serii wydawniczej Seria z Miotłą, czyli ambitnej i odważnej twórczości autorek z różnych regionów świata . :witch: Ksiązka mi się podobała, więc zamierzam sięgnąć po następne z tej serii.
Quirkyalone

Agnieszka
ninjAS
Posty: 2626
Rejestracja: 10 sie 2005, 16:38

Post autor: Agnieszka » 26 sie 2009, 07:53

Seria z miotłą jest niezła - oprócz "Dziewczyn z Portofino" czytałam z tego cyklu "Przystupę" (też G. Plebanek) i "Małą Ikar" Helen Oyeyemi. Nie udało mi się przebrnąć przez "Białe zeszyty" Soni Raduńskiej (dwa podejścia), ale że mam zwyczaj kończenia każdej książki, po którą sięgam, pewnie spróbuję po raz kolejny.
Ostrzę sobie za to zęby na Majgull Axelsson i Mian Mian.

W sumie ta seria to strzał w dziesiątkę - szczególnie dla kogoś takiego jak ja, komu ciężko trafić na dobrze i ciekawie piszącą kobietę xD

Awatar użytkownika
Viljar
Wielki AS Jedi
Posty: 2574
Rejestracja: 16 cze 2009, 21:33
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Viljar » 26 sie 2009, 08:55

Harry Harrison – „Przestrzeni! Przestrzeni!”

Książka napisana jest w latach 60-tych i opowiada o Nowym Jorku „ówczesnej” przyszłości – w roku 1999, tuż przed końcem Millenium. Policjant imieniem Andy zostaje przydzielony do śledztwa w sprawie zabójstwa pewnego lokalnego mafiosa. Podczas śledztwa zakochuje się w żonie denata i zaprasza ją do siebie. W międzyczasie poznajemy też innego współlokatora Andy’ego imieniem Sol oraz samego zabójcę, który jak się dowiadujemy, zabił dla… zdobycia wody i kilku kotletów.
I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Książka tak naprawdę nie jest kryminałem. Jest przerażającym krzykiem o pomoc dla udręczonej Ziemi, niszczonej i masakrowanej przez człowieka. Nowy Jork „przyszłości”, podobnie jak każde inne miejsce na świecie, to kloaka pełna bezdomnych, głodnych ludzi, którzy nocują gdzie popadnie i gotowi są zabić dla kawałka chleba czy szklanki wody. To miejsce, gdzie w dwupokojowym mieszkaniu żyje po kilkanaście osób, woda jest wydzielana, podobnie jak żywność. O tym, jak świat wygląda, dowiadujemy się z rozmów i obserwacji samego bohatera. Dowiadujemy się też, ze wszystkiemu winne jest przeludnienie, będące skutkiem prorodzinnej polityki ONZ, która zabroniła stosowania metod antykoncepcyjnych pod pretekstem, że są nienaturalne.
W czasach, kiedy książka powstawała, wszystkie te problemy były jak najbardziej realne: świadomość konieczności ochrony środowiska dopiero powstawała, istniały podejrzenia, że zasoby naturalne szybko się skończą, a do tego światu grozi przeludnienie. Ile się z tego spełniło? Teoretycznie niewiele – okazało się, że wielkość zasobów naturalnych została niedoceniona, Ziemia może pomieścić więcej ludzi, niż nam się zdawało (obecnie na świecie żyje tyle ludzi, co jest napisane w książce, przy czym sama planeta jest w znacznie lepszym stanie), wieloryby nie wyginęły, a woda nie jest jeszcze racjonowana. Tyle że kluczowe słowo to „jeszcze”. Ile jeszcze Ziemia jest w stanie wytrzymać? Jak długo możemy niszczyć środowisko, zanim okaże się, ze jest za późno, żeby cokolwiek naprawić? I przede wszystkim – kiedy wreszcie nauczymy się kontroli urodzin? Chyba nieprędko, skoro określenie „regulacja urodzeń” jest nawet w tak stosunkowo rozwiniętym kraju jak Polska uważana za brzydkie słowo…

PS. Na podstawie książki powstał film „Soylent Green” („zielona pożywka”), w którym wprowadzono dodatkowy element grozy – tytułową pożywkę wyrabia się z ludzi, bo to jedyny sposób na wykarmienie ludzkości. Na potrzeby filmu to bardzo udany zabieg, ale uwierzcie mi – książka sama z siebie jest tak przerażająca, ze tego typu chwyty nie są potrzebne.
Człowiek-Redaktor czyli mój fanpage

Awatar użytkownika
Ernest
AStrum
Posty: 1482
Rejestracja: 3 kwie 2009, 00:15
Kontakt:

Post autor: Ernest » 26 sie 2009, 11:42

Zgodnie z noworocznym (xD) postanowieniem wziąłem się za Pratchetta. Obecnie czytam ,,Blask fantastyczny" i jest naprawdę super. Przede wszystkim... to poczucie humoru, którego nie szczędzi nam narrator.

Pozwolę sobie zacytować:

,,Powietrze w środku oktogramu zamigotało, zawirowało i nagle stanęła tam wysoka mroczna postać. Czarny płaszcz z kapturem zakrywał ją prawie całą - prawdopodobnie tym lepiej. W dłoni ściskała kosę i trudno było nie zauważyć, że to, co powinno być palcami, jest tylko białymi kośćmi.

Druga koścista dłoń trzymała małe kostki sera i ananasa na patyczku.

- CO JEST? - zapytał Śmierć głosem tak ciepłym i barwnym jak góra lodowa. - BYŁEM NA BALU - dodał z lekkim wyrzutem.

(...)

- Mam nadzieję, że to udany bal.

Śmierć nie odpowiedział. Patrzył na Spolda w sposób, w jaki pies spogląda na kości. Chociaż w tym przypadku było raczej odwrotnie.

- Powiedziałem: mam nadzieję, że to udany bal - powtórzył głośniej Galder.

- W TEJ CHWILI OWSZEM - odparł spokojnie Śmierć. - OBAWIAM SIĘ, ŻE O PÓŁNOCY NASTRÓJ SZYBKO SIĘ POGORSZY.

- Dlaczego?

- SPODZIEWAJĄ SIĘ, ŻE WTEDY ZDEJMĘ MASKĘ.

Zniknął, pozostawiając tylko wykałaczkę i krótką papierową serpentynę.

(...)

,,Trzeba przyznać, że Herrena Hennowłosa Herridan wyglądałaby oszałamiająco po solidnej kąpieli, z ostrym makijażem i po zakupach w sklepie Wu Hun Linga ,,Egzotyka Orientu i Narzędzia Walki" przy ulicy Bohaterów. Aktualnie jednak była rozsądnie przyodziana w lekką kolczugę, miękkie buty i krótki miecz.

No dobrze, może te buty były ze skóry. Ale nie czarnej.

Towarzyszyło jej kilku smagłych mężczyzn, którzy na pewno i tak wkrótce zginą, więc dokładniejszy ich opis nie jest konieczny. Z całą pewnością nie mieli w sobie absolutnie nic wyzywającego.

Dobrze; jeśli komuś zależy, mogą być ubrani w skóry."
,,Wszyscy jesteśmy większymi artystami niż się nam zdaje." F. Nietzsche

''To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an hour'' W. Blake

,,...by lekko obcial koncowki nie skracajac wlosow" Keri

Lizzy
ASter
Posty: 616
Rejestracja: 17 cze 2009, 16:28
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Lizzy » 26 sie 2009, 12:08

Carmen Laforet - "Złuda"
(...) przywodzi na myśl Sartre'a i Camusa, ale jest świeższa i bardziej ekscytująca niż ich dzieła; odwołuje się do intuicji i uczuc i przez to dotyka głębiej. (...)

Awatar użytkownika
Libra
carrASius
Posty: 2226
Rejestracja: 18 kwie 2009, 19:23

Post autor: Libra » 27 sie 2009, 06:55

Agnieszka pisze: Ostrzę sobie za to zęby na Majgull Axelsson
"Kwietniowa czarownica" ? Polecam, książka dla mnie jak najbardziej smakowita.

ODPOWIEDZ